Menu Region

Lato już zebrał głosy, a Kręcinie brakuje jednego

Lato już zebrał głosy, a Kręcinie brakuje jednego

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Kmiecik

Prześlij Drukuj
Grzegorz Lato zebrał dotychczas najwięcej, bo aż 20 głosów poparcia na wysunięcie swojej kandydatury na prezesa PZPN. Czyli ma już 5 głosów więcej od wymaganych 15.
Drugi w rankingu "kandydatów na kandydata" jest sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina, który zebrał 14 głosów. Brakuje mu zatem już tylko jednego do tego, by wystartować w wyborach na szefa związku.

Znacznie dłuższa droga do wysunięcia oficjalnej nominacji przed Zbigniewem Bońkiem i Tomaszem Jagodzińskim. Zibiemu udało się uciułać tylko 8 głosów, a "Imadłu" z Muzeum Sportu zaledwie 7.
Obu trudno będzie zakwalifikować się do ostatecznej rozgrywki, gdyż termin składania nominacji z wymaganymi 15 głosami mija już we wtorek 30 września. A więc do zamknięcia listy kandydatów pozostały raptem cztery dni, w tym tylko dwa robocze. Chociaż te akurat nie mają większego znaczenia, bo dla ludzi piłki tak naprawdę to weekend jest najbardziej pracowity.

Komisja w składzie Andrzej Strejlau, mec. Jacek Kryszczuk, Jan Bieńkowski - były prezes podkarpackiego ZPN - policzy (w nocy z wtorku na środę) głosy i wyda decyzję o nominacjach.
Na tak zwanej giełdzie wyborczej coraz głośniej mówi się, że Boniek nie przystąpi do głosowania na prezesa w żadnym układzie. Brak poparcia w terenie wyeliminuje go z rozgrywki.

Baronowie okręgowych związków, którzy zebrali się wczoraj po spotkaniu zarządu PZPN, zrobią wszystko, by prezesa wybierać jedynie z "betonowej" dwójki Lato - Kręcina, czyli najwygodniejszych dla nich kandydatów. Przecież dzierżąc ster PZPN, nigdy nie dadzą skrzywdzić tzw. leśnych dziadków.
W kuluarach stołecznego hotelu Sheraton, gdzie tradycyjnie spotkał się zarząd PZPN, główni kandydaci wytykali sobie przytyki, które mogli przeczytać ostatnio w "Polsce The Times".

Antoni Piechniczek, który jawnie popiera Latę, wyparł się przy sekretarzu słów, które powiedział niedawno w loży VIP-ów na stadionie Ruchu, iż Kręcina ma za dużo za uszami, by coś zmieniło się w PZPN.

Z kolei Kręcina wmawiał Kazimierzowi Greniowi stojącemu za Latą, że kocha Podkarpacie i nie ma nic przeciw jego sex-shopom w Rzeszowie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się