Menu Region

5,3 tys. dolarów zapłaci podatnik za ratowanie USA

5,3 tys. dolarów zapłaci podatnik za ratowanie USA

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Suzy Jagger, Tom Baldwin, "The Times"

Prześlij Drukuj
Ameryka ma potężny problem, bo czołówka tamtejszych polityków nie ustaliła, jak ratować walące się instytucje finansowe kraju.
Co prawda prezydent Bush spotkał się z Barackiem Obamą i Johnem McCainem i omawiał wart 700 mld dol. pakiet pomocowy rządu, ale ten plan utknął w martwym punkcie.

Z tego powodu rośnie napięcie polityczne w Stanach Zjednoczonych. A kiedy Republikanie odmówili poparcia pakietu porozumienia w sprawie zasilenia amerykańskiego systemu bankowego i ocalenia gospodarki światowej przed katastrofą, powiało grozą. Zapanował chaos, a ewentualne wprowadzenie planu w życie kosztowałoby każdego amerykańskiego podatnika 5,3 tys. dol.

Rozmowy były kontynuowane w piątek po południu. Przedtem podczas narady w Białym Domu doszło do ostrych potyczek. Prezydent Bush ostrzegał zebranych przed konsekwencjami braku porozumienia, a sekretarz skarbu Henry Paulson błagał o zgodę. Klęknął nawet przed przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.

- Nie wiedziałam, że jest pan katolikiem - miała według "New York Timesa" cierpko zauważyć Pelosi. - To nie ja, lecz Republikanie wysadzają to porozumienie w powietrze - dodała.

Demokratyczna polityk nawiązała w ten sposób do zaskakującej wypowiedzi lidera Republikanów w Izbie Reprezentantów Johna A. Boehnera ze stanu Ohio. Miał on powiedzieć na naradzie w Białym Domu, że jego wyborcy nie zaakceptują planu pomocy. Naciskał też na przyjęcie innego projektu polegającego na mniejszym udziale w nim rządu.

Niektórzy główni politycy Partii Demokratycznej podejrzewają, że sprzeciw Republikanów był rozmyślnym działaniem mającym na celu to, by w trakcie rozmów Bush - McCain - Obama w roli zbawcy zaprezentować drugiego z nich.

W Izbie Reprezentantów plan gotowa jest poprzeć mniej niż setka polityków republikańskich. Dlatego niektórzy demokraci uważają, iż to właśnie z ich ugrupowania pragnie się uczynić kozła ofiarnego odpowiedzialnego za wprowadzenie w życie niepopularnego społecznie i obarczonego bardzo wysokim ryzykiem projektu.

Gdy przywódcy Kongresu - jeszcze przed wyznaczonym przez Busha na ten weekend ostatecznym terminem przyjęcia planu - ogłosili, że będziemy mieli do czynienia z najwyższą pomocą finansową w historii, rynki giełdowe wreszcie odetchnęły z ulgą.

Ale w ciągu kilku kolejnych godzin czołowi republikanie, jeden po drugim, zaczęli informować, iż spotkanie między prezydentem, Obamą, McCainem oraz czołowymi postaciami Kongresu zakończyło się tylko stwierdzeniem, że strony akceptują konieczność dalszej pracy nad rozwiązaniem problemu.
Obaj kandydaci siedzieli na przeciwnych końcach stołu konferencyjnego. Bush i liderzy Kongresu zajęli miejsca pośrodku. Obama bardziej aktywnie niż McCain wypytywał sekretarza skarbu, jak ma zamiar rozwiązać kryzys. McCain - według doniesień mediów - mówił niewiele.

Pod koniec narady Bush ostrzegł przed potencjalnie fatalnymi skutkami odmowy przyjęcia planu pomocy.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się