Menu Region

Chińskie zabawki zawierają substancje trujące dzieci

Chińskie zabawki zawierają substancje trujące dzieci

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Monika Gocłowska, Tomasz Ł. Rożek

7Komentarzy Prześlij Drukuj
Lalki z rakotwórczą melaminą, dziecięce kosmetyki z trującym chromem i plastikowe kaczuszki z ftalanem, który powoduje bezpłodność u chłopców.
Najnowszy raport PIH nie pozostawia wątpliwości: chińskie produkty zawierają szkodliwe dla zdrowia i życia substancje. Państwowa Inspekcja Handlowa w sierpniu skontrolowała kilkaset bazarów i sklepów sprzedających zabawki. Znalazła lalki z rakotwórczą melaminą, dziecięce kosmetyki z trującym chromem i plastikowe kaczuszki z ftalanem, który powoduje bezpłodność u chłopców.

Kontrolerzy sanepidu i PIH niemal co miesiąc znajdują na sklepowych półkach chińskie produkty, które w ogóle nie powinny tam trafić. Na Mazowszu wykryli plastikowe miseczki z toksyczną melaminą, czyli tą samą substancją, która dodana do mleka w proszku spowodowała zatrucie u ponad 50 tys. chińskich dzieci.

Na śląskich bazarach znaleziono porcelanowe talerze malowane farbami zawierającymi rakotwórczy ołów. Po interwencji sanepidu importer z Wielkopolski wycofał z rynku czarne nylonowe chochle z toksyczną metylenodioksyamfetaminą. Substancja ta ma właściwości halucynogenne, a używana przez wiele lat wywołuje raka.

Niestety, Polacy chętnie kupują chińskie zabawki, naczynia i odzież, bo są one nawet trzykrotnie tańsze od markowych. W 2007 roku wydaliśmy na nie aż 32 mld zł.

Produkty z Chin są na cenzurowanym na całym świecie. Wczoraj we Florencji włoska policja skonfiskowała 1,7 mln par butów. Stwierdzono w nich obecność rakotwórczego sześciowartościowego chromu.

Za sprzedaż toksycznych wyrobów w Polsce importerowi grozi nawet 100 tys. zł kary.

Jeszcze nie przebrzmiała afera z chińskim mlekiem w proszku, po wypiciu którego zmarło pięcioro dzieci, a już świat obiegły kolejne doniesienia o toksycznych produktach z Państwa Środka.
W Polsce Państwowa Inspekcja Handlowa, która zbadała ponad 1,3 tys. zabawek, stwierdziła, że aż jedna trzecia z nich w ogóle nie powinna trafić na rynek.

Uznali, że część zakwestionowanego towaru może stanowić nawet zagrożenie dla życia i zdrowia konsumentów. Inspektorzy odkryli w zabawkach niedozwolone stężenie chromu i ołowiu, które mogą wywoływać ciężkie choroby, z rakiem włącznie.

Z kolei we Włoszech policja finansowa skonfiskowała we Florencji 1,7 mln par butów importowanych z Chin. W podróbkach znanych włoskich marek stwierdzono obecność tzw. sześciowartościowego chromu - toksycznej substancji, której stosowanie w procesie garbowania skóry jest w Unii Europejskiej zakazane od wielu lat. Używanie takiego obuwia może spowodować uczulenia, a nawet raka.

1 »
7

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

wszystko

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ami (gość)  •

Wszystko chińskie dla polski jest złe no bo to prawda

odpowiedzi (0)

skomentuj

O nie!

+73 / -57

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

milka (gość)  •

Nie no to już skandal. W USA nawet sprzedają chińskie jedzenie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

dużo sklepów z zabawkami chińskimi???

+122 / -103

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

paciek (gość)  •

w mojej mjejscowośći(warszawa)można spodkać kilkanaście sklepów z chińską odzieżą i zabawkami.....POZDRO

odpowiedzi (0)

skomentuj

hiński sklep w Nidzicy

+128 / -106

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek (gość)  •

Na przykłąd mułczako zawiera to ze jak wymachuje sie tym to moze rozbic glowe

odpowiedzi (0)

skomentuj

chińszczyzna

+102 / -101

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

iwcia (gość)  •

dlaczego karani są sprzedawcy w sklepach a nie importerzy?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wojtku, widocznie trzeba konsumentom przypominać, żeby sprawdzali, co kupują.

+151 / -105

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Paulina (gość)  •

To pewnie marzenie ściętej głowy, ale ludzie mają prawo do informacji o produkcie i powinni mieć możliwość z tego prawa korzystać. Jeżeli zaś chodzi o "taniość" i jej przeciwników, którzy twierdzą, że droższe znaczy lepsze, to może warto się zastanowić, czy takie zdanie rzeczywiście wynika z ich rzekomego snobizmu, o który są oskarżani, czy aby nie mają oni racji. Oczywiście istnieją wyjątki od tej reguły, na markowe rzeczy też można się "naciąć", jednak niemal oczywistym wydaje się, że przez chęć zysku producentów tanich przedmiotów, często dochodzi do przypadków lekceważenia bezpieczeństwa konsumentów, na rzecz obniżania kosztów produkcji.

odpowiedzi (0)

skomentuj

A może są za tanie i daltego tak z nimi walczycie?

+121 / -112

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wojtek (gość)  •

Uff, który to juz artykuł na temat trucizn chinskich. Mnie to nudzi juz.

odpowiedzi (0)

skomentuj