Menu Region

Jan de Zeeuw nie ma sobie nic do zarzucenia

Jan de Zeeuw nie ma sobie nic do zarzucenia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Kmiecik

Prześlij Drukuj
Z Janem de Zeeuwem, dyrektorem kadry Polski, który nie wierzy w bajki o swoich transferach, rozmawia Jacek Kmiecik
Czy Leo Beenhakker i Pan wyjaśniliście już sprawę szkalującego Was wystąpienia menedżera Osucha podczas Wydziału Szkolenia?
Sprawę oddaliśmy do sądu. Z Wydziału Szkolenia PZPN nikt nas w tej sprawie nie pytał, jakby nie było żadnego problemu. A chyba najpierw powinien zwrócić się do nas. Tak nakazuje etykieta.
Gdy zawodnicy pytają o opinię o jakimś klubie, to Leo czy ja im doradzamy

Szef Wydziału Szkolenia Jerzy Engel zaprosił na zebranie trenerów menedżera Osucha, a dotychczas nie poprosił o wyjaśnienia Beenhakkera i Pana?
Właśnie tak. Tą sprawą powinien zająć się Wydział Dyscypliny albo Komisja Etyki. Taka jest moja opinia.

Menedżer Osuch zarzuca Panu, że jako dyrektor kadry handluje Pan piłkarzami?

To wszystko bzdury! Bajki jakieś, które nie mają żadnego potwierdzenia w faktach. Już te bajki dwa miesiące głosi. To się musi wreszcie skończyć. Kto zezwala mu na rozpowszechnianie tych bredni, obrzucanie, nazywanie nas holenderską mafią? Ludzie dzwonią do mnie i mówią, bym się nie przejmował, bo to polityka. Komuś zależy, żeby nas opluć, umazać brudem. Ktoś chce na tym coś wygrać przed wyborami na prezesa PZPN i wykorzystuje nas w czarnej kampanii.

Kogo ma Pan na myśli?
To czytelne. Proszę tylko zobaczyć, kto z kim się układa. Leo odpowiada przed
prezesem Listkiewiczem, a ja przed Leo. Od nikogo innego w związku nie jesteśmy zależni. To im nie pasuje.

To w takim razie kto pomagał Radosławowi Matusiakowi przejść z Palermo do klubu z Holandii - Heerenveen?
Nie wiem. Gdy zawodnicy pytają o opinię o jakimś klubie, to Leo lub ja im mówimy. A dlaczego nie? Nigdy jednak nie pytałem zawodników, jakie mają kontrakty albo na jak długo. To nie mój temat. Ja się tym w ogóle nie zajmuję. Mnie interesuje tylko zapewnienie kadrze jak najlepszego hotelu i warunków do trenowania. Nic poza tym. Na to chyba dotychczas nie mogą narzekać.

Heerenveen Matusiakowi więc Pan nie doradził?
Jedynie sugerowałem mu, gdzie ma jeść w Holandii, w jakich restauracjach. Mówiłem mu, że chińskie są bardzo dobre i się cieszył. Widocznie lubi tę kuchnię. Gratulowałem też, że wybrał Heerenveen, bo to naprawdę bardzo dobry klub do rozpoczęcia wielkiej kariery. Zaczynali tam van Nistelrooy, John Dahl Tomasson, Samaras, Alex Silva czy Sulejmani, który przeszedł teraz za 18 mln euro do Ajaksu Amsterdam. Chyba jednym, któremu się tam nie udało i się nie przebił, był właśnie Radek. Szkoda.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się