Menu Region

Wioślarski dziarski staruszek

Wioślarski dziarski staruszek

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Piotr Górski

Prześlij Drukuj
Z Maciejem Śliwińskim, dyrektorem Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego, rozmawia Piotr Górski.
130 lat. Piękny wiek!
Wcale nie czujemy się staro, chociaż rzeczywiście obchodzimy jubileusz 130-lecia. Nie czujemy się staro, bowiem wystarczy spojrzeć na młodzieżowe rankingi wioślarzy. WTW zajmuje czołowe lokaty w kraju, aczkolwiek warunki do treningu na razie są, delikatnie mówiąc, nie najlepsze.

Za to urokliwie jest na Waszej przystani.
Podoba się panu? Mnie bardziej interesuje przyszłość, gdyż po igrzyskach olimpijskich w Pekinie dzieciaki waliły do nas drzwiami i oknami, ponieważ też chcą zdobywać wioślarskie medale. Tymczasem bez nowoczesnych obiektów nadal będziemy groźni dla najlepszych tylko od czasu do czasu.

Słyszałem, że na razie groźny jest... prąd elektryczny.
Żeby pan wiedział! Codziennie boję się o zdrowie młodych sportowców ćwiczących przy zacumowanych barkach, do których doprowadzono prąd prowizorycznymi kablami. Tylko patrzeć, odpukać, jak dojdzie do tragedii. W każdym razie gdzieś tę setkę młodych wioślarzy trzeba wyszkolić, więc trzeba jak najszybciej zburzyć stare, azbestowe hangary.

I wtedy będziecie mieli więcej olimpijczyków?
Na występ naszego reprezentanta w igrzyskach czekaliśmy 12 lat. Marcin Brzeziński popłynął w ósemce, która finiszowała w Pekinie na piątym miejscu. W Londynie musi być jeszcze lepiej. Weronika Deresz, Kamila Soćko, Joanna Leszczyńska i Karol Niziołek zdobywają medale na coraz poważniejszych imprezach.

Ile kosztuje nowy hangar?
Gdybyśmy mieli płacić 17 tysięcy złotych miesięcznie dzierżawy, jak chciało biuro nieruchomości miasta stołecznego Warszawy, to nasze marzenia byłyby nierealne. Jednak Wiesław Wilczyński i Zenon Dagiel z Biura Sportu przyszli z pomocą. W każdym razie nareszcie są ludzie, którzy zamiast gadać, robią wiele, by warszawskie kluby nie zginęły. A na nowy hangar potrzebujemy jakieś 50, 60 tysięcy. Dyrektor Wilczyński na pewno akurat na to znajdzie pieniądze. Zapewne także na poprawę warunków, w których pracują szkutnicy.

Kajakarze i żeglarze też mogą liczyć na to, że przestaną być ubogimi krewnymi wioślarzy z WTW?
Na pewno sekcja wioślarska jest numerem 1, ale od ponad 100 lat obowiązuje "Nasze hasło, nasza broń: miłość, zgoda, bratnia dłoń".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się