Data dodania: 2012-01-02 16:10:02 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-02 17:06:55
(© AP Photo/Keith Srakocic, file)
Rząd porządkuje przepisy prawne dotyczące wydobycia gazu łupkowego. Od 1 stycznia obowiązuje nowe prawo geologiczne i górnicze, które reguluje system przyznawania koncesji i wydobywania tego surowca w Polsce. W ciągu najbliższych trzech miesięcy gabinet Donalda Tuska przedstawi projekt ustawy dotyczącej opodatkowania wydobycia gazu ze skał łupkowych. Według założeń nawet 70 proc. zysków z jego eksploatacji trafiałoby do budżetu. W poszukiwanie gazu łupkowego mają się zaangażować największe spółki Skarbu Państwa.
może być Polski Hydraulik (gość), 11.01.12, 00:08:36
Ta sprawa korupcyjna pokazuje tylko jak bagnisty może być teren, na którym wprowadzono w Polsce nie sprawdzoną technologię. Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że szczelinowanie hydrauliczne jest neutralne dla środowiska, a przed wszystkim, że jest to technologią pod kontrolą. Ci, którzy dzisiaj twierdzą, że nie ma możliwości n.p. migracji cieczy z głębi Ziemi ku powierzchni na skutek "fracking'u" sami sobie oszukują (stan zaawansowania nauk w dziedzinie głębokiej mechaniki skalnej nie daje takiej pewności). Przeciwnie, wszędzie w świecie, gdzie wydobyte są gazy łupkowe już od 5-20 lat, pojawiają się poważne problemy wód zatrutych metanem (a to tylko początek!!!), chemikaliami wprowadzonymi do Ziemi poprzez szczelinowania hydraulicznego, llub/i samymi wodami głębinowymi (nie pitnymi), który pod stressem hydraulicznym mogą migrować aż do płytkich warstw wodonośnych będących wodami użytkowymi. Hydraulicy nasi - Polscy hydraulicy, dokładnie to zrozumieją.
W końcu mamy eksperyment w toku na skalę 100 koncesji w Polsce i miliona odwiertów w świecie, a nikt nie wie co będzie dalej. Po prostu trwa eksperyment. Wątpię, że kraj nasz ma wystarczające zasoby wody pitnej, by pozwolić sobie taki eksperyment. A fakt, że eksperyment ten prowadzony jest ogromną skalę nam nie uratuje, przeciwnie..
odpowiedzi (0)
skomentujND (gość), 02.01.12, 21:38:58
Utrzymywanie przez koalicję PO - PSL jednych z najniższych na świecie stawek opłat za koncesje poszukiwawcze sprawiło, że do tej pory - jak wyliczają eksperci - Skarb Państwa stracił nawet 100 mld złotych. Nieudolność obecnej ekipy rządowej w implementowaniu wyższych niż obecne opłat za koncesje poszukiwawcze na gaz łupkowy rodziła nawet podejrzenia o tolerowanie mechanizmów korupcjogennych.
Planując zmiany w prawie geologicznym, rząd będzie zmuszony sięgnąć przynajmniej do niektórych rozwiązań opracowanych już cztery lata temu przez gabinet PiS, który chciał przygotować kompleksowo państwo na eksploatację złóż gazu łupkowego. Ale obejmując w 2007 r. władzę, Tusk wyrzucił te pomysły do kosza. Przez takie karygodne zaniechania traci Polska. PiS ma już własny projekt ustawy, który zakłada m.in. wprowadzenie opłaty eksploatacyjnej na poziomie 40 proc. wartości wydobywanego surowca.
Nowe przepisy regulacji prawnych dotyczących gazu łupkowego proponowane przez PiS mają na celu zabezpieczenie Polski przed utratą kontroli nad wydobyciem i wykorzystaniem gazu łupkowego.
Jak podkreślił prezes PiS Jarosław Kaczyński:
"Gaz łupkowy coraz bardziej się zbliża do nas. Żeby to nie było tak, że w imię swoiście rozumianej gospodarki wolnorynkowej Polacy nie mieli z tego korzystać. Przypomnę, że Norwegia jest i zawsze była krajem gospodarki wolnorynkowej, ale tam z wydobycia gazu i ropy korzystają Norwegowie i to zostało odpowiednio zabezpieczone."
Gaz pochodzący ze złóż łupkowych miał być atrakcyjny cenowo i przełamać gazowy monopol Rosji. Tymczasem z danych Komisji Europejskiej wynika, że co piąta koncesja jest w rękach rosyjskich.
To największy błąd rządu. Doszło do sytuacji, jakiej się obawiałem i przed jaką ostrzegałem już przed trzema laty. Może dojść do wrogiego przejęcia - mówi prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek, główny geolog kraju w latach 2005-2007. List profesora przesłany w tej sprawie do premiera pozostał bez odzewu.
Profesor postulował wydanie we wstępnej fazie maksymalnie 15 koncesji oraz przygotowanie gruntu prawnego i instytucjonalnego, aby zabezpieczyć interesy naszego państwa. Zadaniem grona ekspertów Polskiej Służby Geologicznej miało być opracowanie strategii i systemu kontroli wydawania koncesji firmom, tak aby możliwa była ich weryfikacja.
Jeśli Polska straci kontrolę nad wydobyciem złóż, będzie mogła jedynie zarabiać na podatkach - tłumaczy Mariusz-Orion Jędrysek. - Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Jest jeszcze szansa na uratowanie tej sytuacji, ale potrzeba wielkiej determinacji, wiedzy i współpracy z Amerykanami, aby ją opanować - dodaje.
Tusk mógł zadbać, aby państwo polskie czerpało z łupków realne dochody. Miał na to cztery lata, ale tego nie zrobił. Przeciwnie, koalicja rządowa pozbawiła nas gazowych dochodów, przyjmując nowe prawo geologiczne.
- Wpisali do ustawy, wbrew naszym protestom, sztywną opłatę eksploatacyjną za gaz na śmiesznie niskim poziomie - 4,90 zł za 1000 m sześc. - przypomina prof. Mariusz-Orion Jędrysek, główny geolog kraju w latach 2005-2007. - Żeby właściwie zadbać o interes kraju, należało powołać Służbę Geologiczną Kraju jako wyspecjalizowaną agencję rządową, której zadaniem byłoby profesjonalne przygotowanie regulacji i zagwarantowanie państwu dochodów z eksploatacji złóż.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że jego partia ma przygotowaną ustawę dotyczącą organizacji wydobycia tego gazu. -- Nie ukrywamy, że jest to wzór norweski, i odrzucamy tę argumentację, którą czasem słyszymy: "ale im się nie będzie opłacać", "my nie mamy technologii". Czy Norwegowie mieli technologię wydobywania spod wody, kiedy te ich złoża zostały odkryte? Nie mieli, a mimo wszystko załatwili to tak, że mają z tego ogromne zyski jako państwo i mają swój potężny koncern - dodał prezes PiS.
Znajdujemy się więc nie tyle w sytuacji byłego właściciela sadu, w którym dostał nisko płatną pracę fizyczną.
Dziś wartość koncesji da się obliczyć na podstawie obserwacji transakcji rynkowych. Ministerstwo [Środowiska - przyp.red.] nie jest taką wyceną zainteresowane, bo pokazałoby to, ile stracił Skarb Państwa. -- Ile? -- Może kilka, a może kilkadziesiąt miliardów.
Podobno Norwegowie czerpią zyski z wydobywania gazu na poziomie 80%. My, jak na razie 15%. A zatem 85% wędruje do zagranicznych inwestorów, którzy otrzymali za śmieszne pieniądze koncesje.
Niedawno "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że 20% wydanych przez Ministerstwo Środowiska koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego może znajdować się w rękach Rosjan.
Z moich informacji wynika, że to nie są tylko zwykłe rosyjskie firmy. Za wieloma z nich kryje się po prostu rosyjska mafia i tajne służby. Często ci sami ludzie, którzy już w czasie rządu Leszka Millera dostarczali do Polski gaz w ramach tzw. umów spotowych z PGNiG i którzy narazili nasz kraj na miliardowe straty. Dzisiaj wracają do gry.
Tak, jak wtedy, tak dzisiaj zostali zadaniowani do przejęcia kontroli nad rynkiem gazu w Polsce. Tym razem będzie im łatwiej, bo rząd Donalda Tuska zrobił już wiele, aby nie musieli się zbytnio wysilać. A już niebawem poznamy efekty pracy ludzi Gazpromu w unijnych instytucjach.
W najlepszym wypadku można się spodziewać ograniczeń wynikających z przepisów o ochronie środowiska, które sprawią, że wydobycie gazu łupkowego w Polsce będzie opłacalne tylko dla rosyjskiej mafii, rosyjskich służb i Gazpromu.
Kluczowy problem w zakresie gazu z łupków to fakt utraty nawet 100 mld zł na koncesjach na poszukiwania i możliwość utraty może biliona złotych na eksploatacji. To, co zrobił rząd Tuska, jest większym błędem gospodarczym niż suma błędów popełnionych przez poprzednie rządy po 1990 roku.
Jeśli będą blokować polski gaz tak jak węgiel, to należy wystąpić z UE i stać się dla UE bankiem energii, być Szwajcarią energetyczną.
Mamy 60-krotnie większą koncentrację złóż węgla kamiennego niż pozostała część UE, największe złoża gazu - ale to my zgadzamy się na ograniczenia, a nasz rząd spuszcza głowę albo rzuca tematy zastępcze: środowisko, Gazprom...
Dziś kluczowe jest to, że Skarb Państwa wziął łącznie za ponad 100 koncesji na poszukiwania gazu z łupków około 35 mln złotych. To, ile kto i komu zapłacił w bezpośrednim obrocie, wiedzą tylko zainteresowani, a całość odbywa się praktycznie poza Skarbem Państwa.
Dziś wartość koncesji jest powiększana o brak ryzyka i wartość kopaliny. Jeśli gaz na jednym obszarze koncesyjnym wart jest, załóżmy, 50 mld zł, koszt wydobycia, dystrybucji, podatków itd. wynosi 20 mld zł, pozostała część to czysty zysk inwestora - powinien się nim podzielić z właścicielem złoża, czyli Skarbem Państwa, a ściślej rzecz biorąc, z Polakami.
Obecny stan jest taki, że się nie podzieli, bo wszelkie podatki (opłata eksploatacyjna, użytkowanie górnicze, CIT, VAT, czyli około 20 proc. wartości kopaliny) już są zawarte w tych 20 mld złotych.
Przykład z Bułgarii, gdzie niedawno Chevron zaoferował 300 razy większe kwoty za jedną koncesję, tylko to potwierdza.
Tak: 4
Nie: 2
kinsky (gość), 02.01.12, 17:51:41
Teraz wymyślili sobie "nieekologiczną wodę"! No, a co się robi z trylionami hektolitrów fekalii i odpadów chemicznych, które spływają codziennie do kanałów? Od czego są oczyszczalnie? Ot, widać że strach geszefciarzy przed efektywnym ukróceniem im lewej kasy ma wielkie oczy i zbliża się milowymi krokami! Natomiast refleksja o tym, że wtedy powstaną miliony miejsc pracy, że wtedy państwo będzie opływać w dostatek, naturalnie geszefciarzy nie interesuje! W takim razie, funkcjonuje jeszcze forma nacjonalizacji. Oto jej wykładnia: "przejęcie przez państwo majątków ziemskich, przedsiębiorstw i kapitału stanowiących własność prywatną lub pozbawionych właściciela". A nacjonalizuje każde państwo, kiedy tylko zostaje zagrożony interes i racja stanu! Więc, jakie są problemy i kontrowersje... Otóż, de facto wcale ich nie ma! No chyba że występują one u tych wszystkich, którzy pobrali nielegalne myto za licencje, a teraz muszą je po cichu oddawać!
Mnie premier w drugiej kadencji zaczyna się nareszcie podobać! Tak trzymać premierze! Urzędasy lewe interesiki niech sobie robią wtedy, kiedy będą na swoim podwórku, kiedy utrzymywać się będą z dochodów swoich zarejestrowanych firm. Koniec korupcji i okradania państwa! Osobiście cieszę się, że premier w tym aspekcie ma identyczne stanowisko!
Tak: 4
Nie: 7
Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
Reklama
Rozpoczynamy proces zmian w serwisie PolskaTimes.pl Już teraz odświeżyliśmy nieco wygląd strony głównej i menu, pojawiły się też funkcjonalności, które - mamy nadzieję - ułatwią Wam dotarcie do najważniejszych informacji i zachęcą do udziału w dyskusji. Kolejne zmiany już wkrótce. Czekamy na Wasze opinie i sugestie. »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.