Polska » Opinie » Kamiński: W 2011 roku Kaczyński zrealizował swoje plany...

Kamiński: W 2011 roku Kaczyński zrealizował swoje plany całkowicie

Data dodania: 2012-01-02 09:08:52 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-01-02 18:05:51

33KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Kaczyński swoje plany na ten rok zrealizował z dodatkowym bonusem, czyli pozbył się z partii Ziobry i Kurskiego. A to, że Jarosław Kaczyński nie chciał wygrać wyborów parlamentarnych, dla każdego, kto obserwował, co zrobił ten mądry polityk, jest jasne - mówi europoseł Michał Kamiński w rozmowie z Dorotą Kowalską.

Kamiński: W 2011 roku Kaczyński zrealizował swoje plany całkowicie

(© Bartek Syta/Polskapresse)

Opis: Michał Kamiński
Podobno pisze Pan książkę z Andrzejem Morozowskim. O czym mu Pan w tym wywiadzie rzece naopowiada?
Nie mogę zdradzić wszystkiego, bo zależy mi, aby ludzie tę książkę kupili.

Przypuszczam jednak, że Michał Kamiński podsumuje w niej swoje dotychczasowe życie polityczne.
Dobrze to pani ujęła. Niektórzy spodziewają się, że ta książka będzie totalnym rozliczeniem z jednym tylko okresem mojego życia politycznego, jakim było uczestnictwo w Prawie i Sprawiedliwości.
∨ Czytaj dalej
Siłą rzeczy mówię o nim, również dlatego, że do tej pory na temat mojej aktywności w PiS czy pracy w Kancelarii Prezydenta opowiadali głównie moi wrogowie albo osoby mi nieprzychylne. A uważam, że mam prawo przedstawić swoją wersję wydarzeń. Ale ta książka nie będzie tylko opowiadać o mojej działalności w PiS, moje życie było dłuższe i bogatsze.

Dobrze, w książce podsumuje Pan swoją działalność polityczną, a dzisiaj spróbujemy podsumować mijający rok. Co w 2011 roku było dla Pana w polskiej polityce największym zaskoczeniem?
Było ich kilka. Z całą pewnością w wymiarze sceny politycznej takim zaskoczeniem jest wejście Ruchu Palikota do Sejmu, nie sądzę jednak, abym był w tym stwierdzeniu oryginalny, bo to było zaskoczenie dla wszystkich. Dalej - zjazd polityczny, być może chwilowy, Grzegorza Schetyny. Szczerze mówiąc, po tym, jak Schetyna lojalnie pracował w kampanii wyborczej, zakładałem, że będzie w dalszym ciągu trzymał się w czołówce Platformy Obywatelskiej. Tak się jednak nie stało i to mnie zdziwiło. Jednak pozytywnym zaskoczeniem jest dla mnie to, że Schetyna przyjął to odsunięcie bardzo mądrze: nie obraził się, nie trzasnął drzwiami, nie buntował kolegów, tylko - mówiąc krótko - wziął na przeczekanie. To mądrość dość rzadka u polskich polityków.

Skoro jesteśmy przy Januszu Palikocie i Grzegorzu Schetynie, to wyjdźmy w przyszłość. Jak Pan myśli, co może dla nich obu przynieść nowy rok, i kolejne lata w polityce? Ruch Palikota przejmie SLD i będzie numerem jeden po lewej stronie sceny politycznej?
Już dzisiaj widać, że Tusk lepiej się czuje w roli męża stanu niż lidera partii politycznejNa to pytanie już dzisiaj odpowiedź zna Janusz Palikot. To od niego zależy - i to nie tylko dlatego, że Ruch ma jego nazwisko - jak potoczą się dalej losy tego ugrupowania. Dzisiaj lewica jest bardziej na fali znoszącej niż wznoszącej, także spoglądając na nią w wymiarze historycznym. Formuła postkomunistycznej lewicy, która jest wspólnotą biografii, moim zdaniem po prostu się kończy. Kiedyś była skuteczna, miała mądrych, co tu dużo mówić, polityków, ale dzisiaj Polska jest w nowej epoce i dla mnie przykrym, ale mocnym elementem tej epoki jest właśnie Janusz Palikot. Tyle tylko, że to, co robił Palikot do tej pory, to żenada dająca mu 10, może 12 procent poparcia. Jeśli ma ambicje być poważnym graczem na scenie politycznej, musi się dość radykalnie zmienić. Przejść ewolucję, i rodzi się pytanie, czy do takiej ewolucji jest zdolny. Czasem to, co robi, chociażby jego ostatnie spotkania z Aleksandrem Kwaśniewskim, próba racjonalnych zachowań, pokazuje, że potrafi, ale czasami jego wyskoki, na przykład te z trybuny sejmowej, powodują, że w dalszym ciągu trudno go traktować jako człowieka poważnego.

Nie lubi Pan Palikota?
Nie mam do niego sympatii. Uważam go za człowieka złego, po prostu złego, w takim elementarnym tego słowa znaczeniu. I nie chodzi mi nawet o jego poglądy polityczne, bo - szczerze mówiąc - poważnie się zastanawiam, czy jakiekolwiek poglądy polityczne posiada, ale o to, że bardzo świadomie odwołuje się do tego, co złe w ludzkiej naturze. Nie mogę Januszowi Palikotowi zapomnieć haniebnych ataków na świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego, bo były to ataki bez precedensu w polskiej polityce. Nie ukrywam też, że dla mnie rzeczą, która Janusza Palikota po ludzku przekreśla, jest historia opisana w książce Reszki i Majewskiego. Po tragicznej śmierci pary prezydenckiej Janusz Palikot zażartował sobie, że oto zaprasza na kolację, na której serwowane będą "kaczka po smoleńsku i Krwawa Mary". Dla mnie takie żarty świadczą o tym, że ten człowiek sięgnął dna w sensie moralnym.

CZYTAJ TEŻ:
* ''Nie wiem, czy Kamiński chodził po burdelach. Chce zaszkodzić prezesowi''
* Kamiński: Kaczyński boi się ludzi, to jest jego problem
* Michał Kamiński. Dojrzał, czy prowadzi polityczną grę o przyszłość?
* ''Czy Kamiński walczy, by za brukselskie pieniądze pić kumys w Afganistanie?''
* ''Kaczyński kłamie, a nie jest niepoczytalny. To jest jego problem''

1 2 3 4 5 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

a może się rozliczy z tego okresu?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

teraz łysy (gość), 04.01.12, 23:14:25

Gdy aresztowano Pinocheta grupa polskich działaczy ówczesnego AWS, Tomasz Wołek, Marek Jurek i Michał Kamiński, złożyła mu prywatną wizytę w szpitalu i podarowała ryngraf przedstawiający Matkę Boską. Ich zdaniem Pinochet przysłużył się obronie praw człowieka, wolności i sprawiedliwości.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Misiek a co z Pinochetem?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

żałosny oszust (gość), 04.01.12, 23:07:54

to juz nie jestes faszystom? Wystraczyło napluć na Kaczyńskiego i hotowe?
Giewałt !

odpowiedzi (0)

skomentuj

BEZ TYTUŁU

zgłoś +2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Marek (gość), 04.01.12, 10:42:04

Mogę zrozumieć to że odszedł Pan z PiSu który dał Panu
bardzo dużo.Nie mogę pojąć że po odejściu nic Pan nie zrobił
dla prawicy Chyba że pragnie Pan rozbicia.Nie znam kulis
ale wniosek nasuwa się tylko jeden.Zapytam.
Czy jest Pan aż tak chory na władzę?

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 2

Nie: 0

skomentuj

Mądre.

zgłoś +3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tramp (gość), 04.01.12, 07:37:13

Od kiedy przestał być ortodoksyjnym PiSowcem, rzetelnie odbiera rzeczywistość.

odpowiedzi (0)

ocena: 60%

Tak: 3

Nie: 2

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gazda z Diabelnej (gość), 04.01.12, 07:27:14

Z wpisów piasiaczków i z ilości pomyj wylanych na głowę Kamińskiego jasno wynika że Kamiński ma rację

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 3

Nie: 3

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gazda z Diabelnej (gość), 04.01.12, 07:24:28

Z tych brudów i pomyj wylewanych na Kamińskiego jakie w komentarzach wylali wściekłe pisiaczki widać jasno że to żółć ich zalewa z czego jedyny wniosek sie nasuwa że Kamiński ma rację.

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

do pisiakow.

zgłoś +2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krzysztof (gość), 04.01.12, 00:06:39

przeczytalem co napisali waldi i jol-ka i musze stwierdzic ze tumany nawet nie widza ze pan kaminski wyraza sie b.pozytywnie o przesie.znaczy to tylko ze matolectwo nie ma granic.

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 2

Nie: 1

skomentuj

Panie Kaminski

zgłoś +2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jol-ka (gość), 03.01.12, 16:14:56

Koncz Wasc i wstydu oszczędz.dzieki Kaczynskiemu dostal sie Pan do europarlamentu a teraz pan na niego pluje?Wyborcy napewno juz pana nie wybiorą.Wstyd!

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 2

Nie: 1

skomentuj

Unia Europejska: od kryzysu do kryzysu

zgłoś +2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Nasz_Dziennik (gość), 03.01.12, 10:46:56


Permanentny kryzys systemu polityczno-urzędniczego o nazwie Unia Europejska przypomina walkę o przetrwanie, w której liczą się tylko najsilniejsi. Nikt już nawet nie protestuje, gdy najważniejsze decyzje są obecnie podejmowane w UE w nielegalnym (z punktu widzenia obowiązujących traktatów) trybie dwustronnych spotkań szefa państwa francuskiego i niemieckiej kanclerz. Unią nie rządzą już Herman Van Rompuy ani José Manuel Barroso. Unią rządzi "Merkozy".

W zamian za rosyjskie i chińskie wsparcie finansowe UE gotowa jest oddać część swojej niezależności ekonomicznej i energetycznej. Europejscy liderzy nie potrafią od dwóch lat wydobyć z zapaści finansowej małego państwa, jakim jest Grecja. Organizacja międzynarodowa o nazwie Unia Europejska jest najwyraźniej niezdolna do zarządzania obecnym kryzysem, nie potrafi nakreślić jakiejkolwiek konkretnej drogi i perspektywy czasowej wyjścia z tegoż kryzysu. Nie ma przecież żadnej mapy drogowej wychodzenia z zapaści finansowej, nie padają żadne terminy. UE działa doraźnie: od kryzysu do kryzysu.

Wszystko to dzieje się w sytuacji, gdy wbrew zapewnieniom przywódców UE obecnie wcale nie mamy do czynienia z kryzysem ogólnoświatowym. To nieprawda, że dotknął on całyą świat. Gospodarka większości krajów globu rozwija się dynamicznie. Jedynie przywódcy UE i USA od trzech lat bezsilnie załamują ręce nad "światowym kryzysem".

Były komisarz unijny Gźnter Verheugen obliczył, że firmy europejskie tracą każdego roku około 130 mld euro na sprawozdawczości przestrzegania przepisów unijnych, które są zbędne i można w każdej chwili je zlikwidować (wymiary krzywizny banana, kiedy należy zaliczyć skorupiaka do ryb itp.).

Podczas gdy w Chinach likwiduje się kolejne bariery dawnej komunistycznej gospodarki nakazowej, dzięki czemu wytwarza się coraz tańsze towary, w UE od wielu lat "produkuje się" nowe normy i przepisy, które zwiększają koszty produkcji.

Do znudzenia powtarzane hasło Tuska, że lekarstwem na kryzys będzie "więcej Europy", przypomina raczej zaklęcie politycznego szamana niż realistyczną wizję rozwiązania problemu.

Nowe kraje członkowskie są drenowane finansowo i politycznie. Polska nie miała praktycznie nic do powiedzenia w najważniejszych decyzjach UE, mimo formalnej rezydencji w Unii. Polski minister był wypraszany ze spotkań strefy euro, nawet jako obserwator.

W sprawie projektu budżetu UE oddaliśmy interes rolników zarówno polskich, jak i wschodnioeuropejskich bez najmniejszego sprzeciwu. Na koniec wreszcie polski minister poprosił w Berlinie niemiecką kanclerz, aby poprowadziła Unię w kierunku przez siebie wybranym.

Został wprowadzony w życie model zarysowany w 2001 roku przez prezydenta Jacques´a Chiraca dla Europy Wschodniej. Wówczas w Paryżu kazano nowym członkom NATO i przyszłym członkom UE milczeć i nie przegapiać okazji do milczenia.

Teraz nie tylko milczymy, lecz także sami prosimy prezydenta Merkel-Sarkozy´ego, aby wskazywał nam świetlaną przyszłość, którą mają podążać kraje Europy peryferyjnej, niezdolne do prowadzenia własnej polityki. Finansowym symbolem tego drenażu peryferii jest transfer finansów krajów uboższych na rzecz bogatszych.

Polski rząd poparł bez żadnych warunków i komentarzy transfer 6 mld euro z Polski na rzecz funduszu wspomagającego strefę euro poprzez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, na czele którego stoi Francuzka Christine Lagarde - była minister finansów w rządzie Sarkozy'.

Kraje posiadające waluty narodowe szybciej dostosowały się w UE do obecnego kryzysu niż kraje strefy euro. Dziesięć lat po powstaniu strefy euro państwa, które do niej nie przystąpiły, mają się lepiej w sferze finansów publicznych i samodzielnie szukają dróg wyjścia z kryzysu niż te, które przyjęły wspólną walutę. Nawet skrajnie uległy wobec Brukseli obecny rząd w Polsce zaprzestał mówienia o dacie wejścia Polski do strefy euro.

W samym tylko samorządzie miasta Warszawy rocznie wydaje się okrągły miliard złotych na armię urzędników. W skali całego państwa są to dziesiątki miliardów. W Unii Europejskiej jest niestety podobnie. Być może dlatego właśnie cały postpeerelowski aparat urzędniczy tak ochoczo popierał wejście Polski do UE. Postulatem jest więc redukcja aparatu urzędniczego i redukcja aktów legislacyjnych zaśmiecających prawo iduszących europejską gospodarkę.

System ekonomiczny oparty na nadmiernych regulacjach zabija wolność, a w dłuższej perspektywie bogactwo. Komunizm jest tego najbardziej smutnym przykładem. Poprzez chęć regulowania wszystkiego - od chwili kupna surowca, aż po zużycie gazów cieplarnianych w czasie jego obróbki - UE zaczyna coraz bardziej przypominać kraje starego sowieckiego Sojuzu.

Noblista Milton Friedman w 2000 roku przewidywał upadek strefy euro po 10 latach. Niewiele się pomylił. Polaków nie złamał komunizm, nie powinien więc złamać ideologiczny europeizm. Słowacy już dziś mają dosyć strefy euro. Niemcy żałują utraty swojej marki. Brytyjczycy będą bronić funta jak niepodległości. Przy obecnym kryzysie finansów europejskich dobrze już teraz przypomnieć, że naprawa finansów II RP zaczęła się od naprawy waluty i ustanowienia złotówki w 1924 roku.

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 2

Nie: 2

skomentuj

Skąd ten łysy jest?

zgłoś +4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Illy (gość), 03.01.12, 09:57:44

Kamiński to gangster z Pruszkowa, czy Wołomina, bo już się gubię?

odpowiedzi (0)

ocena: 66%

Tak: 4

Nie: 2

skomentuj
1 2 3 »

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.