Menu Region

Wielki tercet będzie rządził pod koszem

Wielki tercet będzie rządził pod koszem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michał Lizak

Prześlij Drukuj
Uroczysta oprawa, występ francuskiego zespołu specjalistów od akrobatycznego wkładania piłki do kosza Crazy Dunkersi, mecz Energi Czarnych Słupsk z powracającą po latach do ligi ekipą z Poznania - PBG Basket Poznań - tak przebiegała wczorajsza inauguracja rozgrywek w lidze koszykarzy.
Lato było dla Polskiej Ligi Koszykówki szalenie burzliwe, ale niestety nie obfitowało w pozytywne zdarzenia. Najbardziej utytułowany klub w Polsce - Śląsk Wrocław - był bliski upadku i wycofania z ligi, wielkie zmiany zaszły w Sopocie, gdzie w ekipie pięciokrotnego mistrza kraju doszło do rewolucji.

Z klubem pożegnał się jego założyciel Kazimierz Wierzbicki, zespół zmienił nazwę (z Prokom Trefl na Asseco Prokom) i właściciela (teraz większościowy pakiet akcji należy do Grupy Asseco).

Za tymi zmianami poszły też cięcia w budżecie - zamiast 30 mln zł do wydania było tylko 10. To jednak nie przeszkodziło w zbudowaniu w Trójmieście silnej drużyny, a przede wszystkim w ściągnięciu do Sopotu najlepszego gracza poprzedniego sezonu Davida Logana z PGE Turów.

Mało optymizmu było też w samej lidze. Wycofał się sponsor tytularny (tylko do końca września jest nim Dominet Bank), wiele zamieszania było z umową telewizyjną (powrót do TVP po dwuletnim związku z Polsatem).

Ale teraz ma być już tylko lepiej, bo zacznie się prawdziwe granie. - Ta liga będzie bardzo ciekawa i wyrównana, z dużą liczbą niespodzianek - prorokuje trener wicemistrzów Polski Saso Filipovski.
Jego zespół tradycyjnie zaliczany jest do grona faworytów, oczywiście obok Asseco Prokomu i Anwilu.

Właśnie klub z Włocławka przynajmniej dwa razy zaskoczył kibiców. Najpierw zdecydował się na rezygnację z występów pucharowych - walczył będzie jedynie o mistrzostwo Polski. I to było zaskoczenie negatywne. Potem sięgnął po trenera Zmago Sagadina - postać znaną i cenioną w Europie. I tym zyskał uznanie nie tylko w naszym kraju.

- Anwil będzie bardzo groźny. Widać, że koncentruje się na mistrzostwie Polski. Gra raz w tygodniu bez podróży po Europie to wielki atut tej drużyny - zaznacza Tomas Pacesas, trener Asseco Prokomu.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się