Menu Region

Polskie drużyny mogą zarabiać znacznie więcej

Polskie drużyny mogą zarabiać znacznie więcej

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Polskie kluby są coraz bogatsze - tak wynika z opublikowanego właśnie raportu firmy Deloitte. Nadal daleko im jednak do europejskiej elity. Z wielu powodów.
W porównaniu z ubiegłym rokiem przychody drużyn ekstraklasy wzrosły z 43 do 63 mln euro. To świetny wynik, gdyż z mniejszych lig europejskich tylko austriacka rozwijała się szybciej. Same liczby są jednak mylące.

- Wzięliśmy pod uwagę trzy źródła przychodów. Pierwsze są generowane w dniu meczu i obejmują przede wszystkim sprzedaż biletów. Drugie to przychody komercyjne, czyli umowy sponsorskie. Trzecie pochodzą ze sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych - tłumaczy ekspert Deloitte Władysław Szwoch.


- Wyniki najlepszych polskich klubów pokazują, że mają zupełnie inną strategię działania niż europejska czołówka - dodaje.

Listę krezusów ekstraklasy otwierają Zagłębie Lubin (32,4 mln zł przychodu w 2007 r.) i GKS Bełchatów (26,8 mln zł). To kilkanaście razy mniej niż przychody najbogatszego na Starym Kontynencie zespołu, jakim jest Real Madryt (351 mln euro). Nie to jednak jest największą różnicą.

- 76 procent przychodów Zagłębia (24,8 mln zł) pochodzi ze środków komercyjnych, czyli od głównego sponsora klubu: Grupy KGHM. Transmisje telewizyjne to 20 proc. (6,4 mln), a wpływy z meczu to zaledwie 4 proc. (1,2 mln zł) - wyjaśnia kolega Szwocha Paweł Pawlik.

Podobnie wygląda to w Bełchatowie, gdzie środki od głównego sponsora stanowią aż 81 proc. Przychodów (21,7 mln). Transmisje telewizyjne to 15 proc. (4,1 mln), a wpływy z dnia meczu 4 proc. (1 mln zł).

Dla porównania - struktura przychodów wspomnianego już Realu wygląda następująco. Przychody komercyjne to 39 proc. (136,4 mln euro), transmisje 38 proc. (132,4 mln), wpływy z meczów 23 proc. (82,2 mln).

Drugi w europejskim rankingu Manchester United (315 mln euro) najwięcej zarabia dzięki swoim kibicom: 44 proc. (137,5 mln). Przychody komercyjne to 27 proc. (86,4 mln), a transmisje 29 proc. (91,3 mln).

- Taki model daje gwarancję stabilnego rozwoju. Sposób Zagłębia i GKS-u jest bardzo ryzykowny, bo funkcjonowanie klubu zależy wyłącznie od jednego sponsora. Naprawdę jest mało prawdopodobne, by oba kluby długo utrzymały swoje pozycje w rankingu - tłumaczy Szwoch.

Bardziej równomiernie rozkładają się przychody trzeciego na liście poznańskiego Lecha (25 mln), a także Wisły Kraków (5. miejsce - 18,2 mln) i Legii Warszawa (6. miejsce - 16,2 mln).

- Nie chodzi tylko o strukturę przychodów. Polskie kluby mają o wiele większy potencjał. Żeby jednak go wykorzystać, muszą poprawić bezpieczeństwo na stadionach i prowadzić bardziej przejrzystą politykę finansową. A także, właściwie zaś - przede wszystkim, trzeba definitywnie wyplenić z naszej piłki korupcję - kończy Szwoch.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się