SPORT

    Czternastu gniewnych ludzi oceni nas przed Euro 2012

    Czternastu gniewnych ludzi oceni nas przed Euro 2012

    Paweł Zarzeczny

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dziś i jutro obraduje Komitet Wykonawczy UEFA. To taki rząd Europejskiej Unii Piłkarskiej, który raz na parę miesięcy rozwiązuje sprawy bieżące. Między innymi (w piątek) stan naszych przygotowań do Euro 2012.
    - Na pewno nam nie zabiorą turnieju - mówi "Polsce The Times" Michał Listkiewicz, prezes PZPN. - To rutynowe posiedzenie, na którym ocenia się postępy prac w obu krajach. Michel Platini zaprosił mnie na nie z uśmiechem, żartując, że w Bordeaux mają dobre i tanie wino, to sobie popijemy. O czym będzie mowa? Przeanalizujemy ostatni raport. Polska wypadła w nim nieźle, poza lotniskami w Gdańsku i Poznaniu. Paradoksalnie mamy większe problemy niż Ukraina, gdyż brakuje nam ośrodków piłkarskich dla drużyn finalistów Euro 2012. Właściwie gotowość zgłaszają tylko Wronki.

    Stadiony są w budowie, ale też nie jest wesoło... Gdy w przyszłym roku zacznie się przebudowa Śląskiego i Legii, to kadra nie będzie miała gdzie zagrać o mundial ze Słowacją! Chyba że w Berlinie - martwi się Listkiewicz.

    Hryhorij Surkis, szef ukraińskiego związku i wiceprezydent UEFA, nie udziela wywiadów, ale "Polsce" kilkanaście dni temu zapowiedział, że "to będzie najlepsze Euro w historii".

    Prezes PZPN jest ostrożniejszy: - W sprawie Euro panuje u nas herraoptymizm (od szefa państwowej spółki PL 2012 - Marcina Herry). Mianowicie wielu urzędników dodaje sobie jakieś słupki i podziwia, jak cyferki rosną. Na Ukrainie robota idzie konkretnie, na przykład stadiony już prawie są, a takiej bazy jak tam nie ma ani Real, ani Bayern. UEFA będzie nas teraz kontrolować tydzień po tygodniu. Oby ta ekipa co dotychczas, bo jest w niej sporo życzliwości - kończy prezes.

    Z kolei w zupełnie innym tonie wypowiadają się osoby pracujące w centrali UEFA, których zdaniem dzisiejsze posiedzenie w Bordeaux, mimo optymizmu działaczy PZPN, wcale nie musi zakończyć się happy endem dla Polski i Ukrainy.

    - Komisja techniczna wysłucha raportu stron polskiej i ukraińskiej. Tak naprawdę nikt nie jest w stanie powiedzieć, czym to wszystko się skończy. Moim zdaniem znów pogrożą Wam palcem i wszystko rozejdzie się po kościach. Nie ma sensu panikować, ale nie powiem też, że nic Wam nie grozi. Wręcz przeciwnie. Może być tak, że decydenci rozjadą się do domów bez żadnego komentarza. Jednak niekoniecznie - mówi nasz informator w UEFA.

    - Wiem jedno: Platini nie chce, by Polsce i Ukrainie odebrano mistrzostwa. Tyle że decyzja podejmowana jest w głosowaniu przez 14 osób i nawet sam Platini w kuluarowych rozmowach przyznaje, że nie wie, jak inni postąpią. Jeśli Komitet Wykonawczy zobaczy znów białe kartki i zero konkretów, to uderzy pięścią w stół i powie: dość. Zatem wszystko jest możliwe - zakończył.
    Nikt nie mówi tego głośno, ale UEFA na zabranie turnieju ma czas nie do piątku, a do 2011 roku. W razie - odpukać - problemów imprezę gotowe są przejąć Niemcy, Hiszpania i Włochy (Anglia ma igrzyska w Londynie).

    Największy problem to jednak nie stadiony, a Realpolitik. Imperialne zakusy Rosji, polityczne podziały na Ukrainie i obawy świata zachodniego co do przyszłej integralności terytorialnej tego państwa. Tendencje separatystyczne silniejsze są tam niż w Gruzji, a Wschód (Dniepropietrowsk, Donieck - areny Euro 2012) coraz głośniej mówi o powrocie do Rosji. Moskwa temu sprzyja.

    Przyjęta właśnie nowa ustawa o obywatelstwie pozwoli aż 10 mln mieszkańców Ukrainy na przyjęcie rosyjskich paszportów (to aż 22 proc. z 45 mln ludności!). A według nowej rosyjskiej doktryny państwo to dało sobie prawo obrony swych obywateli na własnym terytorium i poza nim. Jak niedawno w Osetii Płd. i Abchazji.

    Zagrożeń tych bagatelizować nie wolno. Nawet jeżeli Surkis, Ukrainiec i wiceprezydent europejskiej federacji, mówi "Polsce" uspokajającym tonem: - UEFA jest organizacją apolityczną. Pożywiom, uwidim!

    W każdym razie stadiony i tak trzeba zabudować. Dla polskich drużyn i dla polskich kibiców. Na razie bowiem mamy mistrzostwa na kredyt.
    Współpraca Rafał Romaniuk

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Jagiellonia Białystok Live 26 49 15 4 7 50-28
    2 Legia Warszawa Live 26 48 14 6 6 52-28
    3 Lech Poznań Live 26 48 14 6 6 43-20
    4 Lechia Gdańsk Live 26 46 14 4 8 41-32
    5 Zagłębie Lubin Live 26 38 10 8 8 33-29
    6 Wisła Kraków Live 26 37 11 4 11 40-41
    7 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 26 36 10 6 10 27-34
    8 Korona Kielce Live 26 35 11 2 13 38-51
    9 Pogoń Szczecin Live 26 33 7 12 7 37-35
    10 Wisła Płock Live 26 32 8 8 10 34-37
    11 Arka Gdynia Live 26 30 8 6 12 32-38
    12 Ruch Chorzów Live 26 29 10 3 13 36-40
    13 Śląsk Wrocław Live 26 29 7 8 11 28-41
    14 Piast Gliwice Live 26 28 7 7 12 30-46
    15 Cracovia Live 26 27 5 12 9 35-37
    16 Górnik Łęczna Live 26 23 5 8 13 25-44