Zaginięcie samolotu Malaysian Airlines. Jest nowa nadzieja...

    Zaginięcie samolotu Malaysian Airlines. Jest nowa nadzieja na odnalezienie wraku [VIDEO]

    Bernard Lagan/RUPTLY/X-News

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Część wraku samolotu znaleziona na wyspie Reunion
    1/2
    przejdź do galerii

    Część wraku samolotu znaleziona na wyspie Reunion ©Lucas Marie

    Chociaż od zaginięcia malezyjskiego samolotu mięło 17 miesięcy, poszukiwania maszyny nie ustały. Ekspert Peter Foley wierzy, że odkrycie fragmentu skrzydła pomoże dotrzeć do wraku. ZOBACZ VIDEO.

    RUPTLY/X-News

    Każdego dnia Peter Foley budzi się przed świtem w swoim domu w Canberze w Australii i przygląda się fotografiom dna morskiego. Te zdjęcia przesłane mejlem w nocy pochodzą ze statku poszukiwawczego pływającego na Oceanie Indyjskim. Prawie pięć i pół tysiąca kilometrów na zachód od strefy poszukiwań.

    Foley przez 16 lat pracował jako inżynier na statkach towarowych, a potem rozpoczął karierę za biurkiem jako ekspert rządowy badający przyczyny wypadków środków transportu. Teraz znowu powrócił na morze, kierując poszukiwaniami samolotu pasażerskiego boeing 777 linii Malaysia Airlines (rejs MH370), który w ubiegłym roku zaginął bez śladu z 239 osobami na pokładzie.

    W środę późnym wieczorem Foley odebrał telefon z wiadomością, na którą czekał od dawna: 17 miesięcy po zaginięciu samolotu znaleziono fragment skrzydła, który prawdopodobnie z niego pochodzi, ale nie na dnie morza, tylko na plaży na wyspie Reunion należącej do Francji i położonej na wschód od Madagaskaru. Prawie 5 tys. kilometrów na zachód od strefy poszukiwań.

    Odnaleziona część skrzydła samolotu została w czwartek przetransportowana do Francji, gdzie zostanie dokładnie zbadana.Eksperci twierdzą, że niemal na pewno pochodzi z zaginionego samolotu.

    Fragment wraku znaleziono na kilka dni przed zakończeniem przeszukiwań dna morskiego na Oceanie Indyjskim na obszarze obejmującym około 60 tys. km kw. Do tego tygodnia nie znaleziono niczego, co mogłoby się wiązać z zaginionym samolotem.

    Dla 50-letniego Foleya ta misja nabrała osobistego charakteru, gdy poznał niektórych krewnych osób, które były wtedy na pokładzie.
    - Teraz sprawiam trochę wrażenie mazgaja, ale zawsze mam łzy w oczach, gdy rozmawiam z rodzinami osób, które były w tym samolocie, bo one naprawdę bardzo cierpią - mówi Foley.

    Szacuje się, że koszty prowadzonych poszukiwań, których skali i stopnia złożoności nie dało się przewidzieć, przekroczą 47 mln funtów. "Od początku wiedzieliśmy, że to będzie długa operacja. Zważywszy na to, że mamy tak skąpe informacje, jedynym działaniem, które gwarantuje sukces, jest przeczesanie dostatecznie dużego obszaru".

    Poszukiwacze operują na głębokościach dochodzących do 5 km w jednej z najmniej poznanych stref dna morskiego na naszej planecie. Na początku poszukiwań mniej wiedziano o tym terenie niż o powierzchni Marsa. W trakcie poszukiwań napotkano wielkie podmorskie wulkany, głębokie rozpadliny i pola skał mogące z łatwością ukryć samolot. Nawet tak duży jak boeing 777.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie osłabiajcie mnie tą żenadą

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Nie osłabiajcie mnie tą żenadą „nie wiadomo gdzie jest samolot i nie wiadomo co jest w czarnej skrzynce, bo nie wiemy gdzie ona jest”.

    Byle komórka za trzy grosze ma system, który monitoruje jej...rozwiń całość

    Nie osłabiajcie mnie tą żenadą „nie wiadomo gdzie jest samolot i nie wiadomo co jest w czarnej skrzynce, bo nie wiemy gdzie ona jest”.

    Byle komórka za trzy grosze ma system, który monitoruje jej położenie
    a tu cały samolot sobie „znika”?!. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Idioci tak mają

    niespokojny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

    Idioci nie mają wątpliwości.
    Idioci nie odróżniają samolotu od komórki.
    Idioci nie widzą różnicy między bezkresem oceanu, a łączką za stodołą, gdzie zawsze jest "zasięg".


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Idioci, idioci, idioci - to wszystko?

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Ja mówię: całość danych, które idą do skrzynki natychmiast proszę online do bazy danych i tam sobie można je w razie problemu od razu obejrzeć a nie czołgać się po dnach oceanów.
    A po drugie...rozwiń całość

    Ja mówię: całość danych, które idą do skrzynki natychmiast proszę online do bazy danych i tam sobie można je w razie problemu od razu obejrzeć a nie czołgać się po dnach oceanów.
    A po drugie proponuję: w razie braku kontaktu z samolotem wieża przejmuje zdalnie jego sterowanie i sprowadza grzecznie na ziemię. Wszystko. Do tego potrzeba tylko systemików, których nawet dzieci używają w sieciowych grach komputerowych.

    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo