Stanisław Żelichowski: Wyeliminował mnie system. Wypadam z...

    Stanisław Żelichowski: Wyeliminował mnie system. Wypadam z gry [WYWIAD]

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Tak naprawdę w Sejmie jest 50 posłów, którzy uczciwie pracują w różnych komisjach. Trudno zaistnieć uczciwą pracą, bo ona jest nudna i nikt jej nie widzi, nie docenia - mówi poseł PSL Stanisław Żelichowski.
    Stanisław Żelichowski: Samotności się nie boję, bo całe życie byłem sam

    Stanisław Żelichowski: Samotności się nie boję, bo całe życie byłem sam ©Fot. Piotr Smoliński

    Mija właśnie 30 lat, odkąd jest Pan w Sejmie.
    Jak to mówią Rosjanie - "I chwati't". (śmiech)

    Trudno uwierzyć. Rzeczywiście nie chce Pan już startować w wyborach?
    Mnie wyeliminował system. Jest parytet dla młodzieży, a jak pani widzi, młodzieżą nie jestem. Jest parytet dla kobiet, no, przykro się przyznać, ale kobietą też nie jestem. W związku z tym czekam na jakiś parytet dla ludzi kumatych, ale nie ma takiego parytetu. Wypadam z gry. Chyba nie zrobię sobie operacji, żeby być kobietą.

    Sugeruje Pan, że w Sejmie nie ma ludzi kumatych?
    Są, są. W tym układzie będą kumaci wśród młodzieży, wśród kobiet. Reszta wypada.


    A poważnie?
    Po tylu latach, człowiek siłą rzeczy, czuje się trochę, nie, nie wypalony, ale znów od początku zaczynać to, co się zaczynało przez wiele, wiele kadencji? W gruncie rzeczy ta praca się niewiele zmienia, a ja się obawiam, że w moim mózgu zostały już tylko trzy komórki - od żółtego przycisku, zielonego przycisku i czerwonego. Reszta padła. (śmiech) Trzeba zająć się czymś innym, żeby też trochę mózg się rozwijał.

    Którego z tych przycisków przez trzydzieści lat używał Pan najczęściej?
    Myślę, że pół na pół. Był okres, kiedy byłem w opozycji, więc byliśmy przeciw, jak byłem w koalicji, to byliśmy za; sześć lat byłem ministrem, no, to trudno, żebym głosował przeciwko pomysłom rządowym. Teraz jesteśmy od dwóch kadencji w koalicji, więc też popieram pomysły rządowe. A w układzie parlamentarnym osiemdziesiąt parę procent to projekty rządowe, a dwadzieścia - poselskie. Tak to funkcjonuje w parlamencie każdego demokratycznego kraju, więc nie ma w tym nic dziwnego.

    Przez te lata chyba widział Pan na Wiejskiej już wszystko?
    Niestety. (śmiech) O niektórych rzeczach mogę tak powiedzieć.

    Co, niestety, Pan zobaczył?
    Wie pani, ta polityka nie jest tak ponura, jak to widać niekiedy z okienka telewizora. Są i takie momenty czy chwile, kiedy jest wesoło. Do polityki trafiłem z tak zwanego parytetu. Komuniści mieli do perfekcji to opracowane, żeby w parlamencie była reprezentacja różnych zawodów, różnych środowisk. Miał więc być leśnik, po studiach, metr osiemdziesiąt wzrostu, siedemdziesiąt pięć kilo wagi. (śmiech) Byłem wtedy jedynym w Polsce, który odpowiadał tym kryteriom, więc nie było szansy, żeby mnie nie wybrali. Zostałem posłem ZSL. Wybrali mnie przewodniczącym komisji rolnictwa, leśnictwa i gospodarki żywnościowej. Pierwszym sekretarzem był Wojciech Jaruzelski. Miał zwyczaj zwoływać w KC spotkania na temat wspólnej polityki rolnej. Lubił też czymś otoczenie zaskoczyć. No i na takim spotkaniu wyciągnął jakieś dane statystyczne, z których wynikało, że świnia do 100 kilo na Zachodzie Europy żyje pół roku. U nas żyje rok. Powiedział: "Towarzysze, trzeba działać, dlaczego ta świnia u nas tak długo żyje?". A był na tym spotkaniu sekretarz, nazywał się Michałek, duży zgrywus, który wstał i powiada: "Towarzyszu sekretarzu, w tym ustroju sprawiedliwości społecznej każdy chce żyć jak najdłużej". Ze śmiechu pospadaliśmy ze stołków, a Jaruzelski nawet się nie uśmiechnął. Nakazał pięć minut przerwy. Po tym czasie wrócił sekretarz Michałek, zbity jak pies, że trudno było z nim rozmawiać.

    Jak wspomina Pan posłowanie w komunistycznym parlamencie, który przecież był parodią demokracji?
    Nikt z nas wówczas nie podejrzewał, że to się szybko skończy. Były marzenia, ale system wydawał się taki, że to on nas przeżyje, a nie my jego. Jakoś trzeba było żyć. Nie wstąpiłem do PZPR, choć mocno mnie namawiali. Po studiach zostałem zastępcą nadleśniczego, a w sąsiednim nadleśnictwie nagle zmarł nadleśniczy. Skierowano mnie tam do pracy. Po paru miesiącach wezwał mnie szef i mówi: "Chłopie, albo wstąpisz do partii, albo nie mogę cię awansować. Wstąp do partii, zostaniesz nadleśniczym, to ci przynajmniej pobory podniosę, bo dojeżdżasz 60 km trabantem do roboty i się zatyrasz". Nie rozważałem nawet tego, aby wstąpić do PZPR. W Mławie zacząłem szukać innej partii i znalazłem ZSL. Wszedłem, przedstawiłem się, poprosiłem o statut, program. Dali mi, przeczytałem, nie było tam nic takiego, co by mnie zniechęciło, więc wstąpiłem. Poinformowałem swojego szefa, że jestem już w partii, nie mówiąc w jakiej. No to zarządził egzekutywę, czy też prezerwatywę, tak jakoś podobnie się to nazywało (śmiech) i zaczęli mnie tytułować towarzyszem. Wtedy powiedziałem, że żeby nie było niedomówień, jestem w ZSL. Sekretarz rolny oburzył się na mnie: "Panie, coś pan zrobił? Partyjny jest dobry, bo już jest w partii, bezpartyjny jest dobry, bo może być w partii, a ZSL? Cholera wie, co to jest!". Wpadłem wtedy na pewien pomysł i odpowiedziałem tak: "Panowie, jestem młodym człowiekiem, moim marzeniem jest zostać ministrem leśnictwa. A lasy są pod kluczem ZSL". Zdurnieli, ale mówią: "To życzymy sukcesów". I po paru latach zrobili mnie ministrem, o czym przecież w ogóle nie myślałem.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (10)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ZOOstAŁ JESZCZE POfessorry nioSSIOŁ

    777 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    I JEGO DAMSKI odPOwiednNIK DORSZ CZY ŚLEDZ Z KATaRAKtom.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Panie Żelichowski 30 lat posłowania,

    XXX (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    to dużo i o wiele, wiele za dużo szczególnie w zestawieniu z pańskimi niezbyt dużymi dokonaniami. Poza tym Pański wiek, 71 lat, to pora na obowiązkową emeryturkę.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Chyba powinno być dosyć Panie Żelichowski ?

    Gabriel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Panie Żelichowski ! Niech Pan nie płacze,chyba już jest Pan naładowany finansowo ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zwykła szmata postkomunistyczna

    bene11 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 8

    Jak widzę tego śmiecia zeteselowskiego to mam odruchy wymiotne .Paszoł won mendo postkomunistyczna. Ty i twoja partia macie tyle wspólnego z PSL-em Mikołajczyka co Bury z uczciwością !!! Gdyby to...rozwiń całość

    Jak widzę tego śmiecia zeteselowskiego to mam odruchy wymiotne .Paszoł won mendo postkomunistyczna. Ty i twoja partia macie tyle wspólnego z PSL-em Mikołajczyka co Bury z uczciwością !!! Gdyby to nie było prawnie zakazane to przy - pier- do- lił bym ci w ten obrzydliwy ryj !!!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bolszewizm i kompromitacja

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

    Tych starych pryków z wypranymi mózgami trzeba zamykać za kłamstwa,oszustwa i morderstwa dokonywane na Polakach !!!!!!! a mózgi wyprały im służby SB i NKWD ponieważ dzisiaj dopuszczają się ze...rozwiń całość

    Tych starych pryków z wypranymi mózgami trzeba zamykać za kłamstwa,oszustwa i morderstwa dokonywane na Polakach !!!!!!! a mózgi wyprały im służby SB i NKWD ponieważ dzisiaj dopuszczają się ze wspólnikami z PO grabieży majątków i sprzętu rolniczego przy współpracy dawnej milicji a obecnej policji (sprawa rolników których narzędzia w sposób bezprawny zostały zabierane ) a przestępcy przy władzy tacy jak Żelichowski,Sawicki,Bury,Kopaczowa,Komorowski i reszta bandy popierają to bezprawie i przemoc !!!!!!!!! rozliczmy tych przestępców w dniu wyborówzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Stary komunista, jeszcze w ZSL hodowany.

    Do PZPR nie wstąpił, (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

    bo nie musiał. Należał do ZSL, przybudówki PZPR, a to dawało podobne przywileje i łupy.
    Właśnie tacy osobnicy rządzą do dnia dzisiejszego, pod parasolem ochronnym służb i medialnych
    prostytutek....rozwiń całość

    bo nie musiał. Należał do ZSL, przybudówki PZPR, a to dawało podobne przywileje i łupy.
    Właśnie tacy osobnicy rządzą do dnia dzisiejszego, pod parasolem ochronnym służb i medialnych
    prostytutek.
    Jeżeli komuch sadzi, że tym wywiadem wzbudzi moją litość, to jest w błędzie.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sejm należałoby zmniejszyć o 3/4 stanu posłów!

    Kaya (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    Pozostałe 120 wyśmienicie sobie poradzi z zleconym im przez wyborców zadaniem. Nota bene potężne firmy, o pozycji światowej i setkach miliardów rocznie przychodu, mają w swych siedzibach nie wiele...rozwiń całość

    Pozostałe 120 wyśmienicie sobie poradzi z zleconym im przez wyborców zadaniem. Nota bene potężne firmy, o pozycji światowej i setkach miliardów rocznie przychodu, mają w swych siedzibach nie wiele więcej jak kilkadziesiąt managers. Natomiast samych CEO, zaledwie kilku. I taki stan liczbowy im pozwala na bycie liderem swojej branży.

    • W kapitaliźmie dożywotnia fucha może jedynie być we własnej firmie. A Sejm nie jest firmą prywatną
    • A zatem, Sejm nie powinien być obiektem dożywotniej pracy, czy słonecznej starości
    • Sejm koalicyjny, partyjno-układkowy i wg partykularnych interesów partyj, nie reprezentuje woli narodu
    • Każdy poseł powinien mieć głos pojedyńczy, a nie zbiorczy i wg woli naczelnego komitetu partii
    • Posłowanie powinno być społecznym, a nie płatnym. I coś na rodzaj diet ławników sądowych
    • Kadencje posłowania powinne wynosić maksymalnie trzy lata
    • Przy szwindlach posłów winno następować z urzędu natychmiastowe odwołanie, a nie z łaski pańskiej
    • Urzędnicy powinni być korpusem neutralnym, a nie zapleczem partyjnym
    • Każdy z posłów powinien legitymować się wykształceniem pełnym wyższym, tudzież płynną znajomością języka. I choćby tego jednego np. zachodniogermańskiego. Nie wspominając już nic, o wysokiej jakości moralności i postępowania

    Owszem, poseł Żelichowski wniósł do Sejmu cepelię, a’la poseł Kłopotek, i może jakiś estetyczny typ męskiej urody. Ale nie wniósł zarazem tegoż najważniejszego: szczególnej indywidualności ukierunkowanej na rzecz ogółu! Tutaj, aby na tym polu się przekonać, wystarczy odświeżyć z grubsza te wcześniejsze wywiady z posłem. A przecież takim ogółem są także wyborcy spoza ZSL-PSL. Z doborem posłów powinno być dokładnie tak, jak z doborem aktoreczek do TVN. Kiedy w nim od lat są te same, wtedy takie medium staje się nudnym i nie rentownym. 30 lat egzystencji na chlebku podatników, to na pewno nie jest czymś chwalebnym, ani tym godnym polecenia. I naturalnie, Monsieur Żelichowski, można być śmiało przekonanym w tym, iż ci nowi nie „kumaci” poradzą sobie znacznie lepiej i szybciej, aniżeli ich mentorzy. Gdyż z tak łatwym zadaniem, jakim jest właśnie bycie posłem, poradzi sobie każdy przeciętniak! A zatem, Monsieur Żelichowski, salut, au revoir!
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    KONCZY SIE ERA PO-PSL BEDZIE OD PAŻDZIERNIKA PRWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ

    KONIEC BAJZLA I BURDELU (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 4

    CAŁA WLADZA W RECE PIS MAMY TEZ SWOJEGO PREZYDENTA ZROBIMY TAKI PORZĄDEK O JAKIM SIĘ NIKOMU NIE SNI !!!!!!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Peezel pozbył się "kumatego" inaczej cwaniaka!

    zadowolniona (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

    No nareszcie ten pieczeniarz peezelowski na aut!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    w PEŁO BYŁ ROCKita

    777 saTAN BOGIYM poLACKICH KAToli (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    A W PIESSELU JES BORUTA

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo