Menu Region

Reforma armii jest przygotowana

Reforma armii jest przygotowana

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Marek Sarjusz Wolski, współpracownik szefa MON

Prześlij Drukuj
Szef BBN bezpodstawnie atakuje ministra obrony narodowej - broni Bogdana Klicha szef redakcji wojskowej MON, Marek Sarjusz Wolski
Pod adresem ministra obrony padło wiele zarzutów. Władysław Stasiak, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, napisał m.in., że tworzenie nowoczesnej armii idzie wolno jak budowa autostrad. A po zmianach w wojsku będzie za dużo wodzów i bardzo mało Indian ("Polska", 23.09.)

Ostatnio pojawił się kolejny zarzut: że Bogdan Klich boi się konfrontacji z tymi, którzy o profesjonalizacji chcą dyskutować. Wbrew temu, co znowu pisze szef BBN Władysław Stasiak, minister nie zlekceważył konferencji w BBN ani nie przestraszył się dyskusji z zaproszonymi na nią dość szczególnie wyselekcjonowanymi gośćmi.

Ceni sobie opinie opozycji, ale radzić się i dyskutować woli z tymi, których krytyka jest konstruktywna i naznaczona troską o to, by profesjonalizacja się powiodła.


Śpieszę uspokoić zaniepokojoną opinię publiczną: minister obrony nie przestraszył się spotkania z gronem gniewnych i wszystkowiedzących polityków i ekspertów opozycji, a jedynie uważnie ocenia, w jakich przedsięwzięciach może i powinien uczestniczyć.

Za takie uznał uczestnictwo w równoległym posiedzeniu komisji sejmowej goszczącej parlamentarzystów z krajów członkowskich NATO oraz spotkanie w 1. Brygadzie Pancernej w Wesołej z młodzieżą, która stanowi naturalną bazę dla przyszłej zawodowej armii.

Uważa, że to o tych młodych ludzi należy zabiegać i ich przekonywać, że warto swoją zawodową przyszłość związać z wojskiem. Przekonywanie opozycyjnych polityków i ekspertów, którzy wiedzą, że profesjonalizacja i tak się nie uda, wydaje się - z całym szacunkiem - niepotrzebną stratą czasu i energii.

Ponadto, jak wiadomo, z udziału we wspomnianej konferencji BBN zrezygnowali również: minister Radosław Sikorski, pani poseł Jadwiga Zakrzewska, pan poseł Janusz Zemke i pan poseł Mieczysław Łuczak. Podobnie jak minister obrony zostali oni wpisani na listę panelistów bez ich wiedzy i zgody.

Na marginesie pozwolę sobie zauważyć, że do dobrych obyczajów, powszechnie stosowanych przez organizatorów rozlicznych konferencji i sympozjów, należy informowanie zaproszonego gościa o roli, którą ma tam pełnić. W tym przypadku najwyraźniej nikt o tym nie pomyślał.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się