Menu Region

Sądy nie chcą zajmować się sprawą posłanki Sawickiej

Sądy nie chcą zajmować się sprawą posłanki Sawickiej

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Szymon Szadurski

Prześlij Drukuj
Między sądami krążą prokuratorskie akta ws. głośnej afery łapówkarskiej z udziałem byłej posłanki PO i burmistrza Helu.
Choć akt oskarżenia gotowy był już 24 czerwca, nadal nie wiadomo, gdzie rozpocznie się proces.
Sąd w Poznaniu odmówił jego wszczęcia, bo sędziowie stwierdzili, że do najpoważniejszych przestępstw zarzucanych oskarżonym, czyli przyjęcia łapówek od udających biznesmenów agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego, doszło na Wybrzeżu. Materiały przesłano do Sądu Rejonowego w Gdyni, ale jego kierownictwo także nie pali się, aby proces rozpocząć.

Zdaniem sędziów sprawa jest na tyle skomplikowana, że już w pierwszej instancji powinien prowadzić ją Sąd Okręgowy w Gdańsku. Wniosek o przeniesienie procesu został więc wraz z aktami przesłany do gdańskiego sądu apelacyjnego, który podejmie ostateczną decyzję.

- Posiedzenie wyznaczyliśmy na 2 października - mówi Lech Magnuszewski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Rafał Terlecki, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, mówi, że jeżeli sędziowie sądu apelacyjnego zdecydują się jednak na przeniesienie procesu do Gdańska, kierownictwo gdańskiego SO postara się jak najszybciej wyznaczyć pierwszy termin rozprawy.

- Zdajemy sobie sprawę, że proces ten będzie się cieszył bardzo dużym zainteresowaniem społeczeństwa i mediów - mówi Terlecki.

Liczba dziennikarzy chcących relacjonować proces to kolejny argument, który zdaniem pomorskich sędziów powinien przeważyć za tym, aby proces przenieść jednak do Gdańska. W Sądzie Rejonowym w Gdyni może bowiem zabraknąć miejsc, aby nawet w największej sali tego gmachu pomieścić żurnalistów i publiczność. Do takich przypadków dochodziło już w przeszłości.

Gdy rozpoczynał się proces Janusza Szlanty, byłego prezesa Stoczni Gdynia SA, oskarżonego o spowodowanie wielomilionowych strat w tym zakładzie, osobom zainteresowanym wejściem na salę rozpraw trzeba było wydawać specjalne przepustki. Choć sprawa nie została przez skład sędziowski utajniona i teoretycznie każdy chętny mógł obserwować jej przebieg, wiele takich osób nie wpuszczono na salę.
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się