W przyszłym roku nadal więcej firm będzie zatrudniać pracowników, niż zwalniać. Chociaż rewolucji na rynku pracy też nie należy się spodziewać - wynika z opublikowanego dziś najnowszego Barometru Zatrudnienia, opracowanego przez międzynarodową agencję pracy Manpower.
Z badań wynika, że prognoza netto zatrudnienia w I kwartale przyszłego roku (czyli różnica między tymi firmami, które chcą zatrudniać, a tymi, które chcą zwalniać) dla Polski wynosi +3 proc. - To w obecnej sytuacji jest bardzo dobry wynik, bo mimo tak dużej niepewności prognozy są nadal optymistyczne - mówi Iwona Janas, dyrektor generalna Manpower Polska. - Ale równocześnie jest to najniższa prognoza od początku prowadzenia badania w Polsce, czyli od II kwartału 2008 r. - dodaje Janas.
CZYTAJ TEŻ: Polacy w sondażu OBOP: Byle jaką pracę znaleźć łatwo, o dobą ofertę co najmniej trudno
Z wyniku Barometru zadowolona jest także Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP "Lewiatan".
- To niewielki wzrost, ale jednak miejsc pracy przybywa. Myślę, że przez cały przyszły rok możemy się spodziewać wzrostu zatrudnienia. O ile nie zdarzą się żadne nieprzewidziane sytuacje - tłumaczy ekspertka.
Wśród 750 przebadanych w Polsce pracodawców 14 proc. deklaruje zwiększenie całkowitego zatrudnienia w najbliższym kwartale, 11 proc. przewiduje redukcję liczby etatów, a 71 proc. nie planuje żadnych zmian personalnych. - Prognoza obniżyła się zarówno w porównaniu do poprzedniego kwartału, o 4 pkt proc., jak i rok do roku, o 2 pkt proc. - mówi Janas.
Sporo pracy będzie także za granicą. Najłatwiej będzie ją znaleźć w Indiach, Brazylii i NiemczechNajwiększy optymizm odnośnie do zatrudnienia w pierwszych trzech miesiącach przyszłego roku widoczny jest w sektorach transport/logistyka oraz finanse/ ubezpieczenia/nieruchomości/ usługi. Prognozy netto zatrudnienia osiągają tu odpowiednio +15 proc. i +12 proc., czyli niemal tyle samo co w I kwartale 2011 r. Zapotrzebowanie na pracowników nadal przewidują pracodawcy z sektora budowlanego. Prognoza netto zatrudnienia na poziomie +8 proc. wskazuje na nieco bardziej ambitne plany zatrudnienia w tym sektorze niż w poprzednim sezonie zimowym, co wynika z dość łagodnej zimy i kończących się budów związanych z organizacją Euro 2012.
CZYTAJ TEŻ: Praca za zachodnią granicą czeka, ale chętnych nie ma wielu
Umiarkowanie pozytywne nastroje utrzymują się w sektorze handlowym (+7 proc). Perspektywy zatrudnienia w tym sektorze są trochę słabsze niż w poprzednim kwartale, choć prognoza rośnie o 3 pkt proc. w ujęciu rocznym.
Zdaniem ekspertów nie najlepszy wynik najnowszego Barometru to skutek obaw o kształt przyszłej gospodarki europejskiej. - Dużo większy wpływ na deklaracje pracodawców odnośnie do zatrudnienia mają nastroje niż konkretne informacje. Zanim zaczniemy się obawiać przyszłego roku, lepiej poczekajmy i poobserwujmy rynek - tłumaczy Janas.
Przyszłości obawiają się zwłaszcza ci przedsiębiorcy, którzy produkują na eksport. Ci, zanim podejmą konkretne decyzje o przyszłorocznym zwiększeniu zatrudnienia, chcą najpierw zobaczyć, co rzeczywiście będzie się działo z zamówieniami w 2012 r. i w razie ewentualnego wzrostu zamówień równocześnie zwiększać zatrudnienie.
CZYTAJ TEŻ: Pracy na razie nie brakuje, ale tylko tej dla specjalistów
Zupełnie nieźle wygląda także sytuacja na światowym rynku pracy. W 31 spośród 41 badanych krajów w I kwartale 2012 r. więcej pracodawców planuje zwiększanie zatrudnienia niż jego redukcję. Największy optymizm przejawiają respondenci z Indii, Brazylii, Tajwanu, Panamy i Turcji. Z kolei najbardziej sceptyczni są pracodawcy w Grecji, na Węgrzech, we Włoszech i w Hiszpanii.
Co ważne, optymistycznie jest także w Niemczech, gdzie na początku przyszłego roku aż co dziesiąty pracodawca planuje zwiększenie zatrudnienia. To może być alternatywa dla pracowników z Polski, którzy nie będą mogli znaleźć dla siebie pracy w kraju.
Joanna Ćwiek-Świdecka