Menu Region

PiS: Komorowski mógł podżegać do kradzieży

PiS: Komorowski mógł podżegać do kradzieży

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Artur Grabarczyk

Prześlij Drukuj
Posłowie PiS złożyli wniosek o odwołanie marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. - Jednym z powodów wniosku są niejasne kontakty Komorowskiego z WSI - oznajmił rzecznik PiS Mariusz Kamiński.
Polityków Prawa i Sprawiedliwości oburzyło, że Komorowski nie stawił się na komisji sprawiedliwości, żeby wytłumaczyć się ze swoich kontaktów z oficerami służb specjalnych w sprawie tajnego aneksu do raportu o WSI.

- To wymyślone zarzuty, żeby mnie skompromitować w oczach społeczeństwa - twierdzi Komorowski.

Na decyzję PiS wpływ miało to, że komisja sprawiedliwości odrzuciła wczoraj wniosek posła Kamińskiego o wezwaniu Komorowskiego na przesłuchanie. Politycy PiS chcieli się dowiedzieć, jak wyglądały jego spotkania z oficerami tajnych służb, którzy mieli mu oferować aneks.

- Ujawniony przez media zapis tych spotkań wskazuje, że Komorowski był zainteresowany przejęciem tych materiałów, co oznacza, że mógł popełnić przestępstwo polegające na podżeganiu do kradzieży tajnych dokumentów - przekonywał Mularczyk. - Poza tym nie zgłosił do prokuratury tego, że ktoś oferował mu ten raport, choć miał taki obowiązek.

Do pierwszej rozmowy marszałka z oficerem służb specjalnych PRL Aleksandrem Lichockim doszło około 19 listopada ub.r. Lichocki stwierdził wtedy, że ma możliwość dotrzeć do raportu o WSI, a przynajmniej do fragmentu, w którym mowa o Komorowskim.

Trzeciego grudnia marszałek spotkał się w tej samej sprawie z oficerem WSI Leszkiem Tobiaszem, który twierdził, że ma nagrania pokazujące korupcję w komisji weryfikacyjnej WSI. Dzień później opowiedział o całej sprawie Pawłowi Grasiowi, który odpowiada za sprawy bezpieczeństwa państwa w kancelarii premiera i szefowi kontrwywiadu wojskowego Grzegorzowi Reszce.

- Komorowski wiedział, że spotyka się z ludźmi szkolonymi w Moskwie, a mimo to powiedział im, że jest zainteresowany raportem, podjął z nimi grę i dopiero po dwóch tygodniach powiedział o tym swojemu koledze z PO - mówił Antoni Macierewicz. - Chcemy wiedzieć, jak wyglądały te spotkania i dlaczego marszałek nie zgłosił tej propozycji organom ścigania.

Marszałek nie pojawił się na wczorajszym posiedzeniu komisji sprawiedliwości, bo jak tłumaczył, miał zaplanowany wyjazd do Brukseli, a poza tym nie dostał oficjalnego wezwania.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się