Menu Region

Minister finansów skąpi na program "50+"

Minister finansów skąpi na program "50+"

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł. Rożek

2Komentarze Prześlij Drukuj
Sztandarowy projekt rządu Donalda Tuska zachęcający do zatrudniania osób po pięćdziesiątce może wylądować w koszu.
A to dlatego, że minister pracy nie może porozumieć się z resortem finansów co do kosztów tego programu - dowiedział się dziennik "Polska".

Szef resortu finansów Jacek Rostowski nie zgadza się, by zasiłki dla 50-letnich bezrobotnych, którzy się dokształcają, wynosiły aż 1 tys. zł brutto. Tyle chciała dać minister pracy Jolanta Fedak. Rostowski nie chce też słyszeć, aby pracodawcy zatrudniający starszych pracowników nie płacili składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jego zdaniem mogłoby to uszczuplić wpływy do budżetu nawet o kilkaset milionów złotych.

- Pan minister jest bardzo oszczędny. Pilnuje budżetu jak oka w głowie i rozmowy z nim na temat ułatwień w zatrudnianiu starszych ludzi są bardzo trudne. Myślę, że program ma szansę wejść w życie 1 marca lub 30 czerwca - przyznaje w rozmowie z "Polską" Jolanta Fedak.

Jeśli żadna ze stron nie pójdzie na ustępstwa, program "50+" po prostu przepadnie, co podkopałoby zaufanie do premiera i rządu. Przede wszystkim straciliby jednak na tym ci wszyscy 50-, 60-, a nawet 70-latkowie, którzy nadal chcą pracować. Idea programu jest bowiem bardzo klarowna: takie osoby nie powinny lądować na bezrobociu albo przechodzić wcześniej na renty i emerytury.

Jednak aby wdrożenie programu zakończyło się sukcesem, trzeba zachęcić starszych pracowników do dokształcania się, czasem do zmiany zawodu, a pracodawców - do zatrudniania takich ludzi.

Proponowano konkretne rozwiązania: np. szefowie firm mieli być zwalniani z opłacania części składek za starszych pracowników, a urzędy pracy radziłyby starszym bezrobotnym, gdzie mogą znaleźć zatrudnienie. Wreszcie w zamian za skrócenie okresu ochronnego przed emeryturą z 4 do 2 lat pracodawcy mieli finansować dodatkową opiekę zdrowotną swoim starszym pracownikom.

Dziś w Polsce pracuje jedynie 28 proc. osób po pięćdziesiątce. Pod tym względem zajmujemy ostatnie miejsce w UE. Co roku przybywa nam wczesnych emerytów, których muszą utrzymywać wszyscy pracujący. Według wyliczeń rządu każda ubezpieczona osoba płaci miesięcznie ok0ło 100 zł ze swej składki, by finansować wcześniejsze emerytury. To jest katastrofalne dla gospodarki.

Gdyby program "50+" wszedł w życie, w 2012 r. miałoby już pracować 40 proc. osób powyżej 50. roku życia, a w 2020 r. - połowa.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Emerytury 50+

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tomasz (gość)  •

A kto Panu wmówił , że w Polsce jest demokracja ? W Polsce mamy partyjno - towarzyską przekladankę serwowaną od 20 lat. Maleńkie stado wilków "strzyże" pracujących Polaków a niepokorni zawsze mogą wyjechac na stałe(na przykład jak Pan Cejrowski-Ameryka Południowa) i kogo to obchodzi ?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Emerytury 50+

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Przyszły emeryt (gość)  •

Pani minister Fedak, proszę najpierw odnieść się do tych zarzutów !!!!

Prosił bym o ustosunkowanie się do następującej kwestii.
Jak się ma ustawa emerytalna z grudnia 1998 r. do zapisów art. 32. Konstytucji
1." Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne"
2."Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny".
art. 2 Konstytucji
1."Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej"

Podnoszę ten problem, ponieważ podzielono w tej ustawie, obywateli na dwie kategorie!!!!. Tych urodzonych przed 01.01.1949 oraz urodzonych po 01.01.1949 do 1968 r..
Rzecz w tym, że jedna grupa ta urodzona przed 01.01.1949 może odejść na wcześniejszą emeryturę na starych korzystniejszych zasadach, pomimo mniejszej np. ilości lat składkowych, natomiast druga grupa urodzona po tej dacie nawet 1 dzień, mająca dużo większy staż pracy, nie dość że będzie musiała pracować o 5 lat dłużej, to do tego będzie jeszcze, jak wynika z zapowiedzi rządu miała tę emeryturę o 1/4 niższą.
Jak do tej ustawy ma się art. 3 k.c.
Jak do tej ustawy ma się pojęcie "Retroakcji"
Jak do tej ustawy mają się wyżej zacytowane art. z Konstytucji RP.

Czytając powyżej zacytowane akty prawne, dochodzę do wniosku, że pogwałcono akt najwyższej rangi. Gdzie w tej oraz w przygotowywanej ustawie są "zasady sprawiedliwości społecznej". "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny", podkreślam "z jakiejkolwiek przyczyny"
Czy to wina obywateli, że urodzili się w tamtym systemie?, że pracowali na warunkach wtedy określonych. Jak w takim razie można było, tak za pomocą paru zapisów na kartce papieru, podzielić na lepszych lub gorszych.
Ustawa z 1998 r. jak chciała uregulować system emerytalny, to powinna dotyczyć ludzi wchodzących na rynek pracy po jej uprawomocnieniu tzn. od 01.01.1999r..
Gdzie tu jest zastosowanie retroakcji. Co prawda zasada lex retro non agit nie jest obecnie zasadą konstytucyjną, jakkolwiek była wyrażona w Konstytucji Kwietniowej z 1935 roku. Na gruncie obowiązującej Konstytucji z 1997 roku Trybunał Konstytucyjny uznał działanie prawa wstecz za naruszenie konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawnego wyrażonej w art.2.

Ta cała ustawa z 1998r. oraz ta przygotowywana obecnie, nadaje się tylko do Trybunału jak nie w Polsce to w Strasburgu, jako pogwałcenie wszelkich zasad sprawiedliwości społecznej. Nie może być tak, że osoby dzielące dwa dni w metryce mające podobne okresy pracy i płacy są przez to państwo inaczej traktowane!!!!!

Tak, jak wcześniej napisałem, nowe zasady powinny obowiązywać tych, co po jej wprowadzeniu weszli by na rynek pracy.
Wtedy możemy mówić jak w art.32 pkt.1 Konstytucji, że "Wszyscy są wobec prawa równi" oraz jak w pkt.2, że "Nikt nie może być dyskryminowany".
Jeśli te dwa warunki będą spełnione, wtedy możemy mówić o tym, o czym mówi art.2 Konstytucji "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”

odpowiedzi (0)

skomentuj