Menu Region

Beenhakker jest zaślepiony

Beenhakker jest zaślepiony

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Piotr Wierzbicki

Prześlij Drukuj
Jak w każdy wtorek - kolejny odcinek naszej ściągawki dla Leo Beenhakkera. Tomasz Szewczuk ze Śląska Wrocław zdobył kolejnego gola. Do kadry go! Nie, nie, za wcześnie.
A może Maciej Małkowski, który popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego i asystą? Bez przesady! Dwa dobre zagrania to nawet na reprezentację Polski zbyt niskie standardy.

Prawda jest taka, że oglądając występy polskich piłkarzy w miniony weekend, kandydatów, których polecić można Leo Beenhakkerowi, nie ma zbyt wielu, by nie powiedzieć, że jest totalna posucha. O Arturze Wichniarku, który znów strzelił gola, nie ma już sensu pisać. Selekcjoner uparcie go pomija, a sam piłkarz zapowiedział, że rezygnuje z gry w kadrze, dopóki prowadzi ją Holender.

Jedynym z zawodników, który w tym sezonie nie schodzi z reprezentacyjnego poziomu, jest Rafał Murawski. Defensywny pomocnik Lecha Poznań dojrzał i nawet w słabszym występie Kolejorza z Austrię Wiedeń nie zawodził.

Murawski w kadrze - jaka to nowość? Niby żadna. Problem polega na tym, że jedną z przywar Leo jest to, że zbyt mocno przywiązuje się do pewnych nazwisk i nie widzi, że go zawodzą. Przykłady można mnożyć: Matusiak, Żurawski, Krzynówek. Ostatnio ciągnie za uszy Mariusza Lewandowskiego.
"Lewy" był w grupie piłkarzy, o których Leo powiedział, że go zawiedli w czasie finałów Euro 2008. Sam zawodnik słabszą postawę tłumaczył urazem.

- W meczu z Chorwacją w ogóle nie powinienem grać, ale sam bardzo chciałem - mówił.
Po kontuzji nie ma już śladu, ale obniżka formy Lewandowskiego nie uszła uwadze trenera Mircei Lucescu, który nie widzi dla niego miejsca nawet na ławce rezerwowych Szachtara.
Ciągle nie zauważa tego Leo, mimo że już w meczach z USA i Danią przed Euro "Lewy" irytował ślamazarnością.

W pierwszym spotkaniu eliminacyjnym Leo postawił co prawda na Murawskiego od pierwszej minuty, ale w drugiej połowie zastąpił go Tomaszem Bandrowskim. Najdziwniejsze było jednak tłumaczenie selekcjonera, że Murawski opadł z sił.

- To jeden z najbardziej wytrzymałych piłkarzy mojej drużyny - dziwił się trener Lecha Franciszek Smuda.

Oba spotkania (ze Słowenią i San Marino) w pełnym wymiarze zagrał zaś Lewandowski. W żadnym się nie wyróżnił, a powolne rozgrywanie piłki to jeden z największych grzechów kadry. Może w październikowych meczach z Czechami i Słowacją czas na zmianę warty?

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się