Menu Region

W stronę autobusu poleciała cegła

W stronę autobusu poleciała cegła

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

James Ducker, "The Times"

Prześlij Drukuj
Trener Chelsea Luiz Felipe Scolari skrytykował zawodników Manchesteru United za ich zachowanie wobec sędziego Mike'a Rileya po zakończonym remisem 1:1 niedzielnym meczu ligowym.
Klub z Manchesteru zostanie ukarany grzywną w wysokości 25 tys. funtów, ponieważ nie zapanował nad piłkarzami, którzy obejrzeli siedem żółtych kartek.

Tym razem niewiele brakowało, by "bitwa pod Stamford Bridge" przeniosła się również poza stadion. W stronę odjeżdżającego autokaru drużyny gości poleciała cegła. - To był incydent, który jest badany przez policję - powiedział przedstawiciel władz ManU.

- Nie dziwię się, że było tyle żółtych kartek - powiedział Scolari. - Jeśli zawodnicy nie szanują arbitra, to powinni dostać żółtą kartkę. Niezależnie od tego, czy są z Manchesteru United, Chelsea, Liverpoolu, czy też z każdego innego klubu.


Portugalski trener był zadowolony z postawy swojej drużyny, która uratowała remis i awansowała na drugie miejsce w tabeli, przedłużając rekordową passę 85 meczów ligowych bez porażki na własnym boisku.

Nie obyło się jednak bez kosztów: obrońca Ricardo Carvalho zszedł z boiska z kontuzją kolana, natomiast pomocnik Deco już podczas przedmeczowej rozgrzewki naciągnął pachwinę. Manchester w pierwszej połowie stracił kopniętego w kolano Edwina van der Sara.

- To jeden z naszych najlepszych meczów w tym sezonie, a przecież wcześniej mieliśmy wiele problemów - powiedział Scolari. - Moi zawodnicy są niezwykle walecznie nastawieni. Michael Ballack był gotów do gry przez jedną połowę, lecz grał przez 70 minut. John Obi Mikel był fantastyczny, szalał na całym boisku, skakał do piłki, walczył. Takiej postawy sobie życzę i piłkarze mnie nie zawodzą.

W górze tabeli jest teraz ścisk. Pięć, sześć drużyn ma podobną liczbę punktów. Może po 20 kolejkach jeden lub dwa zespoły zdobędą znaczącą przewagę, ale na razie czołówka jest wyrównana - analizował Scolari.

Alex Ferguson również był zadowolony z wyniku, który jednak daje Manchesterowi dopiero 15. miejsce w tabeli. Szkocki trener był wyraźnie poirytowany poczynaniami sędziego Rileya. Zwłaszcza wtedy, gdy komentował zdarzenie z balonem, który pękł pod stopą asystenta Fergusona - Mike'a Phelana, co wyraźnie przestraszyło szkoleniowca Czerwonych Diabłów.

- Szkoda, że nie nadepnął na balon koło Rileya, bo może wówczas sędzia by się obudził - powiedział Ferguson. - Mecz był ostry, lecz nie brutalny. Arbiter zepsuł widowisko milionom telewidzów na całym świecie - dodał sir Alex.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się