Menu Region

Wiktor Świetlik: Ujawnijmy, rozliczmy, zapomnijmy

Wiktor Świetlik: Ujawnijmy, rozliczmy, zapomnijmy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Publicysta "Polski"

3Komentarze Prześlij Drukuj
Jeśli chcemy mieć to z głowy, jeśli nie chcemy, by z lustracją użerały się nasze dzieci, to musimy ujawnić wszystko naraz.
Zabetonować, spalić, zamknąć na 20 lat - to niektóre z koncepcji, które dotyczyły archiwów bezpieki, a pojawiały się w ostatnich latach. Tymczasem 60 procent społeczeństwa chce czegoś dokładnie odwrotnego. Pełnego dostępu.

Rację mają ci, którzy mówią dziś, że ujawnienie całej wiedzy zaklętej w teczkach jest trudne, logistycznie skomplikowane i kosztowne. Tylko, czy nie jest bardziej kosztowne siedzenie nawet nie na bombie z opóźnionym zapłonem, a na całym składzie amunicji?
Co pewien czas gdzieś w tym składzie będzie następowała eksplozja. Jeśli chcemy mieć to z głowy, jeśli nie chcemy, byśmy z lustracją użerali się do końca życia, to musimy wysadzić wszystko naraz. Czyli ujawnić.

Cenię pracę historyków IPN, bez których stan badań nad historią najnowszą naszego kraju wyglądałby jak pustynia Gobi. Instytut przywrócił godność wielu zapomnianym polskim bohaterom. Spłacił rachunek, jaki wolna Polska miała zaciągnięty choćby wobec licznych więźniów politycznych, lokalnych działaczy Solidarności i wreszcie zapomnianych, wyklętych partyzantów walczących z polską odmianą stalinizmu w latach 1944-1956. W końcu zwiększył dostępność akt. Ale jeśli ta dostępność nie stanie się powszechna, to ta wartościowa instytucja zawsze już będzie obiektem zakulisowych gierek, jakichś telefonów, politycznych emisariuszy, a o jej budżecie będzie decydować polityka, a nie potrzeba.

Nie da się zrobić inaczej jak ujawnić. Nie da się już przed tym uciec. Zresztą ucieczki nie ma, jeżeli mamy żyć w normalnym kraju. Z faktu, że nie pokażemy kilku teczek albo zabronimy publikacji, nie wyniknie, że ludzie nie przestaną spekulować, czy wielki Polak Lech Wałęsa miał w swoim życiu okresy słabości.

Można utrzymywać taką sytuację, jaka jest teraz. Ale ile to ma jeszcze trwać? 10 lat? 20? Błagam, oszczędźcie moje dziecko i otwórzcie to teraz. Gdy dorośnie, na pewno będą inne, ciekawsze rzeczy wokoło.

Ale jeśli ta przyszła rzeczywistość ma być lepsza, to nie może być fundowana na obłudzie. Dlaczego w Polsce wciąż pasjonujemy się, kto donosił, a niemal nie pociąga się do odpowiedzialności karnej esbeków? Może do tego, by takie projekty jak odebranie im wyższych emerytur miały szanse przejść z krainy obiecanek w rzeczywistość, potrzebny jest jeszcze jeden, solidny, ale ostatni wstrząs. Bez retuszu - tak jak w filmie "Trzech kumpli".

Jeśli w pełni otworzymy wszystko, co się da, to może wreszcie ci esbecy przestaną odnosić swoje ostatnie zwycięstwo, a ich ponury dorobek przestanie być zjawą wciąż straszącą w Polsce, a stanie się tylko sennym koszmarem z przeszłości.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ujawnimy, rozliczymy...

+3 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Starszy (gość)  •

Drogi Redaktorze - tyle wiesz co zjesz.

odpowiedzi (0)

skomentuj

To oczywiste!

+3 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kaszebe (gość)  •

Każdy obywatel powinien mieć prawo wglądu do poesbeckich akt na jego temat.Fragmenty tekstu,których nie należy ujawniać niech pozostaną zaczernione.Z IPNu należy zwolnić tzw.prokuratorów - instytucja ta ma zatrudniać historyków oraz archiwistów i nie mieszać się do polityki.Oczywiście w ramach opracowania zasobu archiwalnego powinna być stworzona rzetelna i kompletna lista osób pracujących w bezpiece lub współpracujących z SB.Oceną współpracy tych ludzi powinien zająć się niezawisły sąd a nie marne,goniące za tanią sensacją dziennikarzyny.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Poieram

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

piotrek (gość)  •

popieram zdecydowanie. reglamentowanie dostępu, czy w ogóle zakaz dostępu to tylko źródło plotek i pomówień. pełne upublicznienie dostępu do akt to danie szansy na samodzielne wyrobienie własnego zdania o przeszłości. "dziwne" ze ugrupowanie uchodzące za liberalne i samo definiujące się jako takie stara się narzuci jedynie wygodną dla siebie wizję przeszłości - z umiłowania wolności na pewno to nie wynika. Wiktor masz całkowitą rację !

odpowiedzi (0)

skomentuj