Menu Region

Co zrobić z góralem, który przerabiał psy na smalec

Co zrobić z góralem, który przerabiał psy na smalec

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Józef Słowik

4Komentarze Prześlij Drukuj
Stanisław O., 60-letni góral ze Starego Bystrego, od lat był w okolicy sławny jako producent świetnego psiego sadła. Jego smalec polecano nawet na jarmarku w Nowym Targu, a on sam twierdził, że to najlepsze lekarstwo dla dzieci - lepsze niż miód.
Teraz Podhalanin ma sprawę karną. Wczoraj w sądzie w Nowym Targu twierdził, że na smalec przerobił tylko bernardyna, którego potrącił samochód. Ale prokuratura ma dowody, że smalec produkował od dawna, i zarzuca mu niehumanitarne zabijanie zwierząt.

Na Podhalu do dziś panuje przekonanie, że psie sadło jest lekiem na wszystko. Pomaga jako okład na bolące miejsca i wypijane razem z mlekiem.

Górale podają je małym dzieciom na przeziębienie, starzy są przekonani, że łagodzi reumatyzm. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wypowiedziało jednak wojnę zabijaniu psów na sadło. Inspektorzy KTOZ dokonali nawet zakupu kontrolowanego i w ten sposób zdemaskowali starego górala ze Starego Bystrego.

- Na jarmarku w Nowym Targu dowiedzieliśmy się, gdzie kupić psie sadło - mówi Dorota Dąbrowska z Towarzystwa. - W Starem Bystrem chodziliśmy od domu do domu. W jednym ktoś z domowników poszedł do sąsiada, od którego przyniósł malutki słoik ze smalcem. Zapłaciliśmy 25 zł.

Inspektorzy KTOZ dopytywali, czy sadło jest z psów. - Usłyszeliśmy, że sąsiad to solidny wytwórca z długoletnią praktyką i na pewno nie sprzedałby podróbki - relacjonuje Dąbrowska.

Inspektorzy zaproponowali kupno większej ilości smalcu. Ale zamiast po pieniądze, poszli na policję. U mężczyzny, który sprzedał sadło, znaleziono w piwnicy kilkanaście słoików.

Stanisław O. trzymał też dziewięć psów. Oczywiście przeznaczonych na ubój. - Na początku zapewniał, że smalec jest z wieprzowiny - kontynuuje Dąbrowska. - Ale później przyznał, że do jego wyrobu zabił ostatnio dwa psy.

W lesie za domem oskarżonego znaleziono cztery doły - w dwóch były szczątki psów. Mężczyzna objaśnił policjantom, w jaki sposób uśmiercał czworonogi. Przywiązywał je do drzewa, ogłuszał siekierą i dobijał nożem.

Wczoraj w sądzie mężczyzna wyparł się tego, co mówił policjantom. Tłumaczył, że ma dobre serce i dlatego trzyma tyle psów na podwórku. Opowiadał, że ludzie mu je podrzucają. Zakomunikował, że ostatnio chore, ślepe zwierzę zabił z litości. Smalec miał zaś zrobić z potrąconego przez samochód bernardyna.

Wyrok w tej sprawie ma zapaść za tydzień. Inspektorzy KTOZ przyznają, że historia górala ze Starego Bystrego nie jest wyjątkowa. W Małopolsce ubijanie psów na smalec to plaga.

- W tej chwili zajmujemy się sześcioma przypadkami, m.in. z Sądecczyzny - mówi Rafał Feldman z KTOZ.

Przypadek górala ze Starego Bystrego wskazuje, że nawet jeżeli uda się doprowadzić sprawcę przed sąd, nie grożą mu dotkliwe konsekwencje. Dla Stanisława O. prokurator zażądał jedynie sześciu miesięcy więzienia w zawieszenia na trzy lata.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Dręczył psy palant jeden...

+8 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Czytelnik z Grudziądza (gość)  •

Co się kurde dziwić, że ludzie mają prawo w rzyci, kiedy za jego zlamanie dostają zawiasy? A co to są zawiasy? Tyle, co nic. W Stanach dostałby taką karę, że nogami by się nakrył.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Z czym pies jest lepszy od świni?

+7 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

profes (gość)  •

W artykule pominięty został jeden kluczowy temat - czy psi smalec jest skuteczny jako środek leczniczy? Najwyraźniej tak, bo inaczej autor nie omieszkał by o tym wspomnieć.
Medycyna naturalna, ta wiejska, napiętnowana zabobonem w wielu przypadkach jest skuteczniejsza od współczesnych produktów firm farmaceutycznych - kto był u kręgarza czy zielarza, to wie.
Jedyne co można zarzucić temu panu to brak spełniania norm przy produkcji specyfiku.
Sklepy pełne są przetworzonego mięsa i tłuszczu wieprzowego i wołowego i nikt z KTOZ nie podnosi rabanu. Najwyraźniej pies jest bardziej zwierzęciem niż świnia.

odpowiedzi (0)

skomentuj