Menu Region

Prezydent chce rewolucji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

Prezydent chce rewolucji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Katarzyna Borowska, Wiktor Świetlik

Prześlij Drukuj
Prezydent Kaczyński coraz ambitniej wchodzi w politykę zagraniczną, a jego zainteresowania nie ograniczają się już tylko do Wschodu.
Chcąc spektakularnie zaistnieć na najpoważniejszym forum międzynarodowym, na 63. sesji ONZ, która właśnie trwa w Nowym Jorku, zaprezentuje swój plan reformy tej organizacji. Do USA jedzie także - choć ze znacznie skromniejszymi planami - szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Rozruszać ONZ - tak w skrócie można określić program, który dziś i jutro przedstawi Lech Kaczyński. Choć sesja poświęcona jest sprawom głodu i ubóstwa, dla Polski ważniejsze będą ustalenia na temat kryzysu gruzińskiego.


W Nowym Jorku Kaczyński skoncentruje się na dwóch postulatach. Pierwszy odnosi się do zapisów o prawie do interwencji humanitarnej. Jak przyznał w piątkowym wydaniu "Polski" dyrektor prezydenckiego biura spraw międzynarodowych Mariusz Handzlik, chodzi o to, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed miesiąca, gdy Rosja uzasadniała swą inwazję na Gruzję interwencją humanitarną.

Wówczas bowiem chętnie powoływała się na interwencję NATO w Kosowie i naloty na Serbię w 1999 r.
Drugi postulat Lecha Kaczyńskiego wiąże się ze zmianami w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Prezydent zgłosi własny projekt lub poprze jeden z już istniejących. Chodzi o to, aby decyzje podejmowane przez Radę nie były tak łatwo jak do tej pory blokowane przez jedno z państw.

Gdy dochodziło do konfliktu interesów między członkami Rady (zwykle Rosją a USA), ONZ po prostu było sparaliżowane. Postulaty Kaczyńskiego będą zmierzały głównie do tego, by zwiększyć liczbę państw członkowskich w Radzie i w ten sposób osłabić pozycję Rosji.

Jednak w MSZ powątpiewają w skuteczność planów prezydenta, tym bardzie że o reformie ONZ mówi się już od 40 lat. - Żeby ją sprawnie przeprowadzić, trzeba by skonstruować koalicję wielu państw. Poza tym trzeba bardzo uważać z pomysłami na rozszerzenie Rady Bezpieczeństwa o kolejnych stałych członków, bo aspirują do niej Niemcy. A dla Polski mogłoby to nie być najlepsze - mówi jeden z polskich dyplomatów, prosząc o anonimowość.

Szef MSZ Radosław Sikorskim ma zamiar lobbować w Nowym Jorku na rzecz polskiej kandydatury do Rady Bezpieczeństwa na lata 2010-2011. Jak mówi jego rzecznik Piotr Paszkowski, zaplanowano serię spotkań w tej sprawie. Sikorski też poruszy sprawę konfliktu gruzińskiego, ale będzie o nim mówił na skromniejszym forum - między innymi na Uniwersytecie Columbia, gdzie wygłosi wykład.

Plan Sikorskiego, by Polska była rotacyjnym członkiem Rady za dwa lata, ma bardzo duże szanse powodzenia. Lechowi Kaczyńskiemu swoich pomysłów podczas tej sesji spełnić się pewnie nie uda. Ale nie zmienia to faktu, że ONZ powszechnie jest krytykowane za nieskuteczność, więc debata na ten temat może przynieść efekty w przyszłości.

współpr. Łukasz Krajewski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się