Menu Region

Engel marzy o kadrze Polski

Engel marzy o kadrze Polski

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Kmiecik

1Komentarz Prześlij Drukuj
Władysław Jerzy Engel ciągle marzy o powrocie na stołek selekcjonera reprezentacji Polski. Choć nikomu, poza najbliższymi, tego nie powie, przejąłby polską kadrę choćby zaraz, bez zbędnych ceregieli.
- On jest za cwany. Chce prze-de wszystkim utrzymać, co ma. Czyli ciepłą posadkę w PZPN, 16 tys. zł pensji i wiele wolnego czasu, który może poświęcić na doglądanie swoich koni na Służewcu czy przypilnowanie kariery trenerskiej syna - zdradza nam osoba z PZPN dobrze znająca wiceprezesa ds. szkolenia. - Gdyby jednak nadarzyła się okazja, nie trzeba by go namawiać. Z miejsca zgodziłby się przejąć reprezentację. Bo czego nie robi się dla ojczyzny? Gdy naród wzywa, a kadra jest w potrzebie...

Nie ma zresztą co się oszukiwać - z kadrą chętnie popracowałby każdy trener w Polsce. Bo to przecież i ogromny prestiż, i wielkie pieniądze. Zatem nie ma co się dziwić zakusom Engela. Tym bardziej że zasmakował już tej pracy i po nagłym zwolnieniu po finałach mistrzostw świata w 2002 r. czuje się jeszcze nie do końca spełniony.

Ostatnie jego ruchy potwierdzają zakusy wiceprezesa na selekcjonerski stołek.

Podczas Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii Engel został oddelegowany do Komisji Technicznej UEFA, tzn. grupy trenerów-obserwatorów. W gronie tym nie omieszkał zasięgnąć języka na temat Leo Beenhakkera.

Zebranymi spostrzeżeniami, dodajmy, że niezbyt przychylnymi Holendrowi, który wśród europejskich szkoleniowców nie cieszy się najlepszą opinią, Władysław Jerzy ochoczo podzielił się ze znajomymi po powrocie do Polski.

Zdyskredytowaniu Leo służyło też wprowadzenie na ostatnie zebranie Wydziału Szkolenia PZPN menedżera Radosława Osucha, który otwarcie zarzuca trenerowi i dyrektorowi kadry "handel żywym towarem" prowadzony w drużynie narodowej.

Polityka ośmieszenia Holendra służyć ma przejęciu od niego reprezentacji w przypadku oczekiwanej wpadki w najbliższych meczach z Czechami i Słowacją.

1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Czas na zmiany!

+6 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

as (gość)  •

PZPN to chyba najdziwniejszy związek sportowy w całej Europie! Każdy wie, że panuje tam gigantyczny bałagan, a mimo tego Michał Listkiewicz trzyma się mocno. Kiedy wreszcie ktoś zrobi porządek z tym towarzystwem? Może wtedy lepiej zagra nasza drużyna narodowa...

odpowiedzi (0)

skomentuj