Polska » męska rzecz » Męska wyprawa

Męska wyprawa

Data dodania: 2008-09-22 12:31:22 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-09-22 19:07:37

Polska

Karolina Morelowska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Męska wyprawa

Piotr Godlewski, ojciec czterech synów, podczas spływu kajakowego

Powinno być dziko i niebezpiecznie. Niedźwiedź nieoczekiwanie spotkany w lesie, burza z piorunami pod namiotem w górach, ulewa w kajaku, niedopieczone mięso z ogniska na kolację. Bo wtedy ojciec może powiedzieć swojemu synowi: "Byłeś odważny, silny, sprawdziłeś się. Jesteś facetem. Tak jak ja". On czeka właśnie na takie słowa.

"Tato, jesteś pewny, że ten piorun w nas nie walnie?", "Nie ma takiej możliwości, synku" - nigdy nie zapomnę, jak odpowiedziałem tak Krystianowi, chociaż w środku naprawdę trząsłem się ze strachu. Wiedziałem, że może stać się inaczej - opowiada Artek Bergier, który kilka lat temu wybrał się ze swoim 14-letnim wtedy synem na męską wyprawę w Bieszczady.

Pojechali samochodem. Następnym etapem był postój w schronisku.
∨ Czytaj dalej
Potem już tylko szczyty, ciężkie plecaki i oni dwaj. Gotowi na przygodę.

- Wyruszyliśmy o świcie. Słońce, lazurowe niebo. Prognozy pogody nawet nie sugerowały, że przez najbliższy tydzień - bo na tyle zaplanowaliśmy podróż - coś może się w tej kwestii zmienić. W ciągu dnia przemierzaliśmy wcześniej wytyczony szlak. A wieczorami rozbijaliśmy namiot. Po długich rozmowach przy ognisku, w nocy w namiocie, przy ciężkiej drucianej lampie, którą oczywiście dźwigaliśmy przez cały dzień, czytaliśmy sobie na zmianę głośno "Włóczęgów Północy". To był taki nasz wyprawowy rytuał.

Przez dwa dni wydawało im się, że polowe warunki, niedźwiedź, którego spotkali na szlaku, i zmęczenie czyniły z nich bohaterów. Okazało się jednak, że prawdziwa przygoda dopiero ich czeka. Trzeciej nocy gwałtownie zmieniła się pogoda. - Wieczorem spojrzałem w niebo i już wiedziałem, że coś się kroi. Zbliżała się burza. Szybko zaczęliśmy szukać miejsca na rozbicie namiotu. Żeby znaleźć w miarę równy teren, na którym można się rozbić, a potem położyć, musieliśmy wdrapać się na jakiś szczyt. Nie są to może duże wysokości, ale jednak góry.

My w namiocie, nad nami burza. Zrobiło się kompletnie jasno. Pioruny błyskały na prawo i lewo. Krystian długo milczał. W końcu zapytał tylko, i zrobił to bardzo spokojnie, czy ta burza nam na pewno nie zagraża. Skłamałem, że nie. Ale w głowie dudniła mi tylko jedna myśl: naraziłem nas, a w zasadzie Krystiana na niebezpieczeństwo. On jednak zachował się jak stuprocentowy facet. Nawet przez moment nie okazał strachu. Rano, po długiej, ciężkiej nocy wyszliśmy z namiotu. Okazało się, że we mgle nie widać kompletnie nic i ciężko oddalić się nawet o krok w celu załatwienia najpilniejszych porannych potrzeb (śmiech). Krystian był zachwycony. Myślę, że to wtedy połknął bakcyla męskich wypraw.

Dlaczego z mamą taki wypad nie może się udać? Różnicę w podejściu ojca i matki do przygody i niebezpieczeństwa doskonale obrazuje przytoczona przez psychologa Jakuba Jabłońskiego rozmowa nastolatka z rodzicami o tym, jaki chciałby mieć samochód.

"Myślałem o starym rajdowym maluchu. Co o tym myślisz, tato?". "A co byś z nim robił?" - pyta tata. "Jeździłbym nim po lesie. Wyjąłbym tylną kanapę i zrobiłbym wsporniki...". "A później pojechalibyśmy nim na świeżo zaorane pole" - dodaje ze śmiechem ojciec. "A ty jaki samochód chciałabyś dla mnie, mamo?". "Bezpieczny".

« 1 2 3 4 5 »

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.