Menu Region

Pozycja Marka Motyki mocno zachwiana

Pozycja Marka Motyki mocno zachwiana

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Leszek Jaźwiecki, Wodzisław

Prześlij Drukuj
Wodzisławska Odra pozostaje nadal niepokonana na własnym stadionie. Po wygraniu z Legią i Ruchem Chorzów tym razem podopieczni Janusza Białka odprawili z kwitkiem bytomską Polonię wygrywając 4:1.
Losy meczu rozstrzygnęły się kilka minut przed przerwą, kiedy po długim, dokładnym podaniu Jacka Kurantego na czystą pozycję wychodził Jan Woś. Sytuację próbował ratować Marcin Komorowski jednak potrącił lekko piłkarza gospodarzy, wytrącając go z rytmu.

Woś padł na murawę, a arbiter przerwał grę. Kibice zaczęli domagać się rzutu karnego, ale przewinienie miało miejsce tuż przed linią pola karnego.
Zamieszanie na boisku trwało kilka minut. Za dyskusję z arbitrem żółtą kartkę ujrzał Sławomir Szary, chwilę później Piotr Siedlecki jeszcze raz sięgnął do kieszonki po to, by pokazać czerwony kartonik Komorowskiemu.

- Sędzia był mocno przestraszony i długo wahał się z podjęciem decyzji - mówił o tej sytuacji kapitan wodzisławskiej jedenastki. - Byłem faulowany, nie widziałem jednak, czy było to w polu karnym czy też przed linią szesnastki.

Chwilę później bytomianie przekonali się, że nieszczęścia chodzą parami. Precyzyjnym strzałem z 17 m popisał się Maciej Małkowski i Odra objęła prowadzenie. Było to pierwsze trafienie wychowanka MOSiR Jastrzębie w ekstraklasie.

Po przerwie Odrze, która miała przewagę jednego zawodnika, było łatwiej grać i na efekty nie trzeba było długo czekać.

- Do momentu straty bramki przez Polonię gra była wyrównana - ocenił mecz oglądający go z trybun były szkoleniowiec Górnika Zabrze Ryszard Wieczorek. - Odra to doświadczony zespół. Wypunktowała rywala.

Kibice w Wodzisławiu nadal darzą Wieczorka dużą sympatią, pamiętając, co zrobił dla tego klubu. Sam szkoleniowiec na razie chce odpocząć od futbolu, choć dłuższego rozbratu z piłką nie planuje. - Chciałbym pojechać na jakiś zagraniczny staż do dobrego klubu - mówi. - Zaliczyłem już taki, ale to nie było to. Zagraniczni trenerzy nie chcą dzielić się z innymi swoim warsztatem. Dopuszczają nas jedynie na strzeleckie treningi, mniej na te związane z taktyką.

Dwie bramki w tym meczu zdobył, po raz drugi w tym sezonie, Arkadiusz Aleksander.

- Podrażnił mnie trener Motyka, wypowiadając się, że jesteśmy nieskuteczni - stwierdził strzelec.
Goście walczyli do końca i gorycz porażki osłodził im Grzegorz Podstawek, strzelając honorowego gola.

- Tak być nie może - grzmiał na konferencji pomeczowej trener Polonii Marek Motyka. - Skompromitowaliśmy się i jest mi wstyd za zespół. Porażkę biorę na siebie.

Dzisiaj szkoleniowca bytomskiej drużyny czeka poważna rozmowa z władzami klubu. Po dwóch wysokich porażkach jego pozycja jest mocno zachwiana.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się