Menu Region

Świerczewski: Mimo incydentu w Mielnie, szanuję polską...

Świerczewski: Mimo incydentu w Mielnie, szanuję polską policję

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Paweł Drażba

Prześlij Drukuj
Przykro mi, że niektóre media nas osądziły, choć wyroku sądowego nie było - mówi Piotre Świerczewski, pomocniki Polonii Warszawa.
Wszedł Pan na boisko na końcówkę spotkania z Ruchem Chorzów. Był to Pana debiut w barwach Polonii. Jak go Pan oceni?
Jako drużyna zagraliśmy dobre spotkanie i wygraliśmy w pełni zasłużenie. Coś jest tylko nie tak z tymi pierwszymi połowami, bo i z Polonią Bytom, i z Ruchem zagraliśmy słabo w pierwszych częściach meczu. Musimy nad tym popracować. Ale ogólnie możemy być zadowoleni. Wygraliśmy trzecie spotkanie z rzędu i jesteśmy na pierwszy miejscu w tabeli. A mojej gry oceniać nie będę, bo zagrałem zbyt krótko. Ważne jednak, że wracam do gry po dłuższej przerwie.

Od początku sezonu leczył Pan kontuzjowane kolano. Po urazie nie ma już śladu?
Pozostał mały uraz psychiczny. Wiadomo też, że nie mam jeszcze sił na całe spotkanie. W sobotę wystąpiłem tylko przez parę minut, a wcześniej zagrałem połowę w meczu Młodej Ekstraklasy. Wiadomo jednak, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. We wtorek gramy w Pucharze Polski z Nielbą Wągrowiec. Liczę na to, że trener Zieliński da mi szansę się pokazać. Muszę jak najszybciej zapomnieć o kontuzji.

A zapomniał Pan już o pamiętnych wydarzeniach w Mielnie?
Nie, nie zapomniałem i myślę, że nie zapomnę do końca życia. Podobnie jak Radek Majdan. Przykro mi, że niektóre media już nas skazały, choć żadnego wyroku sądowego w sprawie jeszcze nie było. Przypomnę, że my jesteśmy tylko oskarżeni. Nie wiem, dlaczego dziennikarze "Faktu" i "Super Expressu" tak bardzo nas nie lubią. Wiem, że gazety brukowe żyją tylko z sensacji, ale umiar trzeba zachować. Tym razem miarka się przebrała i zamierzamy z Radkiem pozwać te dwie bulwarówki do sądu. Bo jesteśmy niewinni. Mamy nagranie filmowe i wielu świadków, którzy potwierdzają naszą wersję zdarzeń.

Nagranie mogła niedawno obejrzeć cała Polska w programie "Tomasz Lis na żywo".
I chyba sam pan przyzna, że nie byliśmy prowodyrami tamtej sytuacji. Naprawdę interwencja policji była bardzo dziwna. Trafiliśmy na mundurowych, którzy byli w jakimś dziwnym amoku. Mundur nie może pozwalać na czynienie wszystkiego poza prawem. A tamci panowie chcieli udowodnić, pałując wszystkich po drodze, że są ponad prawem. Policja ma bronić, a nie atakować obywateli.

Jaki ma Pan teraz stosunek do policji?
Wciąż ją bardzo szanuję i wierzę, że tamta noc w Mielnie była tylko przykrym incydentem. Nie można przecież mówić, że wszyscy policjanci są źli.

A miał Pan od wydarzeń w Mielnie jakiś incydent z policją?
Tak, raz mnie zatrzymano, bo nie miałem włączonych świateł w samochodzie. Policjanci zachowywali się jednak w porządku. Sprawdzili moje dokumenty, pouczyli i mogłem jechać dalej.

Ponoć ma Pan wraz z Radkiem Majdanem wystąpić w teledysku Red & Spinache, wcielając się w role policjantów?
Tak, dostaliśmy taką propozycję i najprawdopodobniej z niej skorzystamy. Mamy sparodiować policjantów. Trzeba do życia podchodzić z dystansem. Z uśmiechem na ustach. Udowodnimy z Radkiem, że nie mamy żadnego urazu do policji.

Pańska Polonia jest w tej chwili liderem tabeli. Myśli Pan, że macie szansę powalczyć o mistrzostwo Polski?
Było jeszcze za mało kolejek, aby powiedzieć, że należymy do grona drużyn, które będą walczyć o mistrzostwo Polski. Na pewno marzymy o tym. Mamy nadzieję, że z meczu na mecz będziemy grać coraz ładniej i skuteczniej. A nasza gra będzie się podobała kibicom.

Wygląda na to, że Wasza aklimatyzacja w stolicy została już zakończona?
Ja twierdzę, że żadnej aklimatyzacji nie było. Jesteśmy na terenie Polski. Nie przenieśliśmy się do stolicy nie wiadomo skąd. Było trochę zamieszania ze znalezieniem mieszkań, przedszkoli. Szkoda, że przeprowadziliśmy się do Warszawy tak późno, bo można było tego uniknąć.

Przez lata był Pan liderem kadry. Teraz reprezentacja szuka pomocnika, który poprowadzi grę naszej drużyny narodowej. Myśli Pan, że może nim być Pański klubowy kolega Radek Majewski?
Może być liderem, ale na pewno nie w tej chwili. Radek musi popracować nad sobą i nad ograniem w ligowej piłce oraz wzmocnić się siłowo. Ma jednak zadatki na przywódcę i wierzę, że będzie w przyszłości mózgiem reprezentacji.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się