Menu Region

Gajtkowski: Posłuchałem trenera i strzeliłem gola

Gajtkowski: Posłuchałem trenera i strzeliłem gola

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Drażba

Prześlij Drukuj
Z Krzysztofem Gajtkowskim, napastnikiem Polonii Warszawa, rozmawia Paweł Drażba
W meczu z Polonią Bytom wejście smoka miał Daniel Mąka (strzelił hat tricka), a w sobotę to Pan rozstrzygnął wynik meczu, zdobywając dwie bramki.
Wygląda więc na to, że w Polonii mamy wiele smoków. I bardzo dobrze. Napastnicy są właśnie od strzelania bramek. Cieszę się, że trener dał mi w sobotę szansę zagrać i myślę, że strzelając dwa gole, w pełni mu się za to zaufanie odwdzięczyłem.

Pierwszego gola zdobył Pan zaledwie 180 sekund po wejściu na boisko. Mierzył Pan w okienko bramki Pilarza?

To był mój pierwszy kontakt z piłką. Świetnie zagrał do mnie Filip Ivanovski i instynktownie uderzyłem w bramkę Ruchu.Wpadło idealnie.


A jak to było z rzutem karnym? Piłkę na jedenastym metrze początkowo ustawił sobie Radek Majewski. Ostatecznie to jednak Pan strzelał.
Radek rozgrywał z Ruchem świetne spotkanie i widziałem, że ma wielką ochotę wykonać jedenastkę. Powiedziałem mu więc, aby strzelał, ale trener Zieliński zabronił i powiedział, że to ja jestem wyznaczony do tego rzutu karnego. Co miałem zrobić? Posłuchałem i strzeliłem.

Były to Pana premierowe trafienia w lidze w barwach Polonii.
Dokładnie, wcześniej strzelałem tylko w Pucharze Ekstraklasy. Cieszę się, że udało mi się przełamać i mam nadzieję, że dobra passa będzie trwała jak najdłużej.

Myśli Pan, że teraz zadomowi się na dłużej w podstawowym składzie Polonii?
Mam taką nadzieję. W Bytomiu wystąpiłem od pierwszej minuty, ale zagrałem słabo. W dodatku Daniel [Mąka - red.] dał świetną zmianę i dzięki niemu wygraliśmy. Trener postanowił dzisiaj jemu dać szansę od początku. Myślę jednak, że dwoma trafieniami w spotkaniu z Ruchem teraz ja dałem trenerowi sygnał, że należy mi się gra w pierwszym składzie. Czuję się na siłach i chcę podjąć wyzwanie.

Ma Pan za sobą nieudaną przygodę z Koroną Kielce. Myśli Pan, że w Warszawie odzyska dawną formę?
A dlaczego nie? Czuję się świetnie w stolicy. Mamy bardzo dobrą drużynę. Jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli, humory dopisują. Nic tylko trenować.

Na trybunach w meczu z Ruchem zasiadł trener Leo Beenhakker. Holender obserwował grę Daniela Mąki, ale to Pan był bohaterem meczu...
I pewnie teraz spyta pan mnie, czy myślę o reprezentacji? Pewnie, że marzę o grze w kadrze, jak każdy polski piłkarz. Jestem jednak realistą i na żadne powołanie od Beenhakkera nawet nie liczę.

We wtorek czeka Was mecz Pucharu Polski z Nielbą Wągrowiec. Rywalnie jest chyba zbyt wymagający i ciężko przypuszczać,że lider ekstraklasy nie awansuje do kolejnej rundy.
Spokojnie, nie napinajmy się tak i nie dopisujmy sobie zwycięstwa przed meczem. Wbrew pozorom czeka nas ciężkie spotkanie. Wiadomo, że gospodarze mocno się zmobilizują na mecz z nami. Poza tym, nie wiadomo w jakim zagramy składzie. Może trener da szansę zawodnikom, którzy do tej pory grali mniej. Może brakować zgrania. Na pewno jednak, jak w każdym meczu, zagramy o zwycięstwo. Trener nauczył nas, że nie można być minimalistą. Dzięki tej pierwszej pozycji w lidze czujemy się bardzo pewnie. Nie zamierzamy jednak nikogo lekceważyć.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się