Menu Region

Wielkie miasto na

Wielkie miasto na kołach przejechało przez pół Polski

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stolarczyk

Prześlij Drukuj
Takiego taboru mogliby pozazdrościć Czesławowi Langowi najwięksi Cyganie. Prąd, bieżąca woda, gastronomia - wszystko na potrzeby kilkunastu tysięcy ludzi. Mowa oczywiście o przenoszonym z dnia na dzień o setki kilometrów miasteczku 65. Tour de Pologne.
Podium do dekoracji kolarzy, trybuna dla kibiców, biuro prasowe, namioty, balony i mnóstwo innych rzeczy. Codziennie rozkładano je w innym mieście, zawsze korzystając z tych samych elementów. Po złożeniu sprzęt wypełniał 18 tirów!

- Skala rośnie z roku na rok. W zeszłym sprzęt mieścił się w 12 tirach - mówi Jacek Siluta odpowiedzialny za nadzór techniczny.

Nad rozstawieniem setek ton tych elementów trudziło się około 150 ludzi. Na metach rozstawiali m.in. 8 km barierek, kilometr banerów i 100 balonów reklamowych.

- Pracę zaczynałem o 6 rano. Koło południa moja część zadań była skończona - mówi Wojtek z ekipy odpowiedzialnej za wyposażenie miasteczka w prąd. - Do pracy wracaliśmy zaraz po dekoracji kolarzy, czyli po 17. Do godziny 20 miasteczko znikało w naczepach tirów. Cała ekipa wraz ze sprzętem udawała się wtedy na metę w kolejnym mieście, najczęściej oddalonym o ponad 200 km. Spać kładliśmy się po północy, a o 6 znów do pracy - opowiada.

Nowością w miasteczku Tour de Pologne było wspomniane biuro prasowe. Z zewnątrz przypominało zwykły kontener. W środku znajdowało się jednak wszystko, co przedstawiciele mediów mogli potrzebować.

- Takie biuro przewozi się w tirach, wyładowuje, podłącza do prądu i voila. Zaczyna działać klimatyzacja, internet, telewizory, toaleta czy ekspres do kawy - wylicza Siluta. - Z takich samych korzysta się podczas Tour de France czy wyścigów Formuły 1 - dodaje.

W miasteczku nie mogło zabraknąć kolarskiego pożywienia, czyli batonów i żelów energetycznych. - Podczas jednego etapu rozdaliśmy około 10 tys. batoników. Od tej pory zaczęliśmy je sprzedawać, gdyż inaczej nie wystarczyłoby ich do końca wyścigu - mówi przedstawiciel jednego ze sponsorów.

Innym przedsięwzięciem były wyścigi dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów - Nutella Mini Tour de Pologne. Odbywały się na rundach, po których chwilę później jeździli profesjonaliści. W każdym mieście do rywalizacji zgłaszały się tłumy młodych adeptów kolarstwa.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się