Polska » Sport » Smuda wycenił honor na 90 tys. Czy powinien oddać premię za...

Smuda wycenił honor na 90 tys. Czy powinien oddać premię za ustawiony mecz?

Data dodania: 2011-11-14 07:34:04 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-11-14 08:02:55

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Smuda wycenił honor na 90 tys. Czy powinien oddać premię za ustawiony mecz?

Franciszek Smuda (© AP Photo/Michael Sohn)

Obecny selekcjoner reprezentacji Polski otrzymał w nagrodę za awans z Zagłębiem Lubin do Pucharu UEFA w sezonie 2005/2006 90 tys. zł. Jak się później okazało, został on wywalczony po meczu, za którego wynik jego podopieczni zapłacili swoim rywalom. Od Smudy nikt niczego nie żądał. Trener twierdzi, że nic nie wiedział o kupieniu meczu. Potwierdzili to przed sądem piłkarze. Selekcjoner nie widzi żadnego powodu, by zwracać pieniądze.

Absolutnie powinien oddać. To sprawa honorowa - uważa Andrzej Iwan.

- W tej sprawie nie chodzi o to, po czyjej stronie stoi prawo, tylko o to, czy ktoś rozumie, na czym polega wizerunek - mówi Dariusz Dziekanowski, kolejny były reprezentant Polski, który uważa, że Franciszek Smuda powinien zwrócić premię za ustawiony mecz Zagłębia Lubin. Wcześniej mówili o tym Zbigniew Boniek i Jan Tomaszewski. Nie bez powodu, bo sprawa jest... Jeśli nie bulwersująca, to na pewno kontrowersyjna. Przyznają to nie tylko byli piłkarze, lecz także prawnicy i politycy.

CZYTAJ TEŻ: Jak ''spiskowiec'' Boniek chciał przejąć władzę w PZPN

Jeśli ktoś mimo wszystko jeszcze o sprawie nie słyszał, to przypomnijmy - chodzi o 90 tys.
∨ Czytaj dalej
zł, które obecny selekcjoner reprezentacji Polski otrzymał w nagrodę za awans z Zagłębiem Lubin do Pucharu UEFA (dziś Liga Europy) w sezonie 2005/2006. Jak się później okazało, został on wywalczony po meczu (zremisowanym 0:0 z Cracovią), za którego wynik podopieczni Smudy zapłacili swoim rywalom. W sumie oskarżonych zostało 14 osób (z obu drużyn). Większość (w tym np. aktualny reprezentant Łukasz Piszczek) dobrowolnie poddała się karze. Sąd zażądał od nich m.in. zwrotu otrzymanej za awans premii.

Od Smudy nikt niczego nie żądał. Trener twierdzi, że nic nie wiedział o kupieniu meczu. Potwierdzili to przed sądem piłkarze. W związku z tym selekcjoner nie widzi żadnego powodu, by zwracać wspomniane 90 tys. zł.

CZYTAJ TEŻ: Tomaszewski donosi na Smudę do prokuratury. Chodzi o świadectwo maturalne i premię dla Zagłębia

- Ja w niczym nie uczestniczyłem. Nie mam powodów, żeby cokolwiek oddawać czy się tłumaczyć - mówił niedawno. W rozmowie z tygodnikiem "Piłka Nożna" dodał, że nie oddaje się po tygodniu kupionych w dobrej wierze na targu kradzionych jabłek, bo człowiek zdąży już po nich spuścić wodę...

Czy jednak na pewno ma rację? Polskie prawo zakłada np., że kupiony w dobrej wierze samochód trzeba zwrócić, jeśli okaże się, że był kradziony.

- To, że pan Smuda nie uczestniczył w korupcji, nie oznacza, że nie powinien zwrócić tej premii. W prawie cywilnym mamy taki termin jak "bezpodstawne wzbogacenie". Dochodzi do niego, gdy ktoś osiąga korzyść majątkową bez podstawy prawnej, kosztem innej osoby lub instytucji. Osoba bezpodstawnie wzbogacona jest zobowiązana do zwrotu tej korzyści. Nie ma znaczenia, czy wszystko jest efektem działania bądź zaniechania wzbogaconego, zubożonego czy osoby trzeciej. Nieistotny jest również element winy - tłumaczy znany polski prawnik, mecenas Jacek Kondracki.

Jego zdaniem Zagłębie Lubin ma w związku z tym prawo wystąpić z roszczeniem o zwrot premii. Dlaczego więc nie zamierza tego robić?

CZYTAJ TEŻ: Jan Tomaszewski zarejestrowany jako konsultant SB. ''Nie wiem o co chodzi''

- Nie jestem sumieniem pana Smudy i nie będę za niego decydował, czy powinien oddać te pieniądze, czy też przeznaczyć je na jakiś szczytny cel. Jako klub nie możemy wystąpić z wnioskiem o ich zwrot - mówi prezes Zagłębia Marek Bestrzyński. Dodaje, że gdyby były podstawy prawne, to klub na pewno podjąłby stosowne kroki, ale ponieważ nie ma możliwości, nie ma również tematu. Kto ma rację?

- Problemem jest czas, jaki upłynął. Takie sprawy przedawniają się co prawda dopiero po 10 latach, ale pięć lat to wystarczająco dużo, by zużytkować tę premię. Gdyby pan Smuda podejrzewał, że coś jest nie tak, i trzymał pieniądze na koncie, to sprawa byłaby prostsza. Ale jeśli wziął je w dobrej wierze i wydał, to prawo jest po jego stronie - uważa inny znany polski prawnik, mecenas Piotr Kruszyński.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Wydaje mi się, że

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Były kibic (gość), 14.11.11, 10:12:34

Wydaje mi sie, że pensja najwybitniejszego trenera świata niejakiego Smudy jest stanowczo za mała. Za sam fakt, ze nasza repezentacja nie wygrała żadnego meczu z siemioma uczestnikami Euro 2012 - powinien dostać dwa razy tyle. Ponadto ten prostaczek i prymityw w skali świata otrzymuje zupełnie nie kontrolowane premie od różnych biedronek i im podobnych. Proszę nie pisać o honorze trenera Smudy, że winien zrócić te 90.000ZŁ - bo on nie rozumie co oznacza słowo "honor". Należy poprawić humor trenera i zorganizować jeszcze mecze z San Marino, Wyspami Owczymi i Andorą. Jak Wszechmogacy da - to nie powinnismy przegrać wiecej niz 0:3.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.