Profesor Hawking na tropie E.T. Naukowiec stanął na czele...

    Profesor Hawking na tropie E.T. Naukowiec stanął na czele poszukiwaczy obcych cywilizacji

    Tom Whipple

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Prof. Stephen Hawking
    1/4
    przejdź do galerii

    Prof. Stephen Hawking ©Matt Dunham

    Czy gdzieś w kosmosie jest jakiś E.T., który nas obserwuje? Słynny fizyk prof. Stephen Hawking uważa, że czas odpowiedzieć na to pytanie. Posłużą mu do tego najpotężniejsze teleskopy świata.
    A może jest tak, jak zastanawiał się kilka dni temu fizyk teoretyczny Stephen Hawking, że światła z Ziemi giną w martwej próżni, jak "niewidziane przez nikogo światła latarni, obwieszczające, że tu, na jednej skalistej planecie, wszechświat odkrył własną egzystencję"? Hawking powiedział, że już czas, by się tego dowiedzieć.

    Dzięki 100 milionom dolarów dotacji od Jurija Milnera, rosyjskiego inwestora w spółki technologiczne, naukowcy mają rozpocząć najpełniejsze jak dotąd badania nieba - aby się przekonać, czy wśród setek miliardów planet podobnych do Ziemi w najbliższych galaktykach są być może jacyś obcy naukowcy, którzy nas obserwują.


    Milner wykupił dostęp do najpotężniejszych radioteleskopów na świecie na całą następną dekadę. W tym czasie naukowcy przeanalizują dziesięć razy większy obszar nieba i pięć razy szerszy zakres sygnałów radiowych, niż kiedykolwiek udało im się to zrobić, i zrobią to sto razy szybciej. Teleskop optyczny będzie też poszukiwał sygnałów laserowych, na wypadek gdyby obcy próbowali się z nami komunikować za pomocą promieni światła.

    W poniedziałek prof. Hawking wsparł uruchomienie tego projektu w Towarzystwie Królewskim w Londynie. "Aby zrozumieć wszechświat, trzeba wiedzieć o atomach, o siłach, które je wiążą, o czasie i przestrzeni, o narodzinach i śmierci gwiazd, o tańcu galaktyk, o sekretach czarnych dziur", mówił Hawking. "Ale to nie wystarczy. Te idee nie są w stanie wyjaśnić wszystkiego. Mogą wyjaśnić światło pochodzące od gwiazd, ale nie światła emitowane z planety Ziemia. Aby zrozumieć te światła, trzeba wiedzieć o życiu i o umysłach".

    Teleskopy będą poszukiwały sygnałów, które różnią się od szumu tła fal radiowych we wszechświecie. To może być umyślny sygnał, którego celem jest nasza planeta, lub inne sygnały wskazujące na istnienie zaawansowanej cywilizacji. Gdyby podobny sprzęt odbiorczy był używany przez obcą cywilizację oddaloną o tysiąc lat świetlnych, mógłby wykryć sygnały radarów w naszych samolotach.

    Przez następnych dziesięć lat naukowcy przeanalizują miliony najbliższych gwiazd, sto najbliższych galaktyk i przyjrzą się uważnie centralnej części naszej własnej galaktyki. Będą to najbardziej rozległe i szczegółowe poszukiwania sygnałów z kosmosu w historii. W ciągu zaledwie jednego dnia projekt Break-through Listen, sfinansowany przez inwestora technologicznego Jurija Milnera i uruchomiony w poniedziałek przez Stephena Hawkinga, będzie zbierał więcej danych, niż zbierano dotąd przez cały rok. Milner i jego zespół badaczy mają nadzieję, że w ciągu najbliższej dekady znajdą oznaki obcych cywilizacji. Fundator badań powiedział, że nawet jeśli tak się nie stanie, to ten projekt pomoże wypełnić "nasze zobowiązanie jako ludzi… by przyjrzeć się gwiazdom i zastanowić się, co tam jest".

    Od lat 60. XX w. naukowcy poszukują oznak obcych cywilizacji, ale bez powodzenia. W 1992 r. badania te zostały poważnie zagrożone, gdy rząd USA obciął dotacje na projekt SETI (Search for Extra-Terrestrial Intelligence, poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji), ponieważ uznał, że prowadzone w jego ramach działania nie są warte ich ceny.

    Dwadzieścia lat temu obcięto finansowanie amerykańskiego projektu SETI mającego na celu poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji, i od tego czasu podejmowane działania były ograniczone i sporadyczne.

    Jednak sytuacja uległa zmianie, odkąd należący do NASA teleskop kosmiczny Kepler pokazał, że planety podobne do Ziemi są powszechne, ku zaskoczeniu wielu naukowców, którzy wcześniej byli przekonani, że skaliste planety, takie jak nasza - na których może przetrwać płynna woda - są bardzo rzadkie. Istnieją też dowody na to, że związki organiczne tego rodzaju, który był warunkiem wstępnym życia na Ziemi, są znacznie bardziej rozpowszechnione, niż wcześniej sądzono.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    http://pedagogium.pl

    Antek Rusin (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Pytanie, czy ludzkość jest gotowa na kontakt z inną inteligencją, która pewnie krytycznie oceniłaby naszą działalność. Niektórzy twierdzą, że to przez to kosmos odpowiada nam ciszą.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    I zbyt krótki umysł dla każdego nie astrofizyka, ażeby móc zrozumieć wizje prof. Hawking

    Kaya (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Jednakże, należy z szacunkiem przyznać, że trawestacja trudnych treści przez Witolda Turopolskiego jest naprawdę wyśmienitą. Ot, gdyby taki fachowiec, właśnie o tej znajomości języka angielskiego,...rozwiń całość

    Jednakże, należy z szacunkiem przyznać, że trawestacja trudnych treści przez Witolda Turopolskiego jest naprawdę wyśmienitą. Ot, gdyby taki fachowiec, właśnie o tej znajomości języka angielskiego, zajmował naczelne siedzenia w Pałacach, małym i dużym, wówczas i Polska byłaby na codzień godnie reprezentowaną. A nie m.in. znaną z tego, że inny nie poliglota bierze rocznie 300 tys euro, będąc zarazem przekonynym iż jest europejskim alfa and omega. Z kolei inny fachowiec z PO na rozjazdach ciuchcią po kraju, zamiast na salonach stolic europejskich i tychże poza Europą. Brawo, prof. Hawking i Witoldzie Turopolski, a także Times bo interesujący artykuł, chociaż pojęciowo i trudnym.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ale odlot -100 banioli

    CyklonB (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Jedno mnie ciekawi po co wykrywać sygnały radiowe lub świetlne z planety odleglej o 1000 lat świetlnych (to jeszcze nasza galaktyka) albo bajdurzyć o kontakcie z kosmitami z innych galaktyk - po...rozwiń całość

    Jedno mnie ciekawi po co wykrywać sygnały radiowe lub świetlne z planety odleglej o 1000 lat świetlnych (to jeszcze nasza galaktyka) albo bajdurzyć o kontakcie z kosmitami z innych galaktyk - po prostu trzeb zagadać tych co przylatują do nas talerzykami i się dowiedzieć gdzie mieszkają - a mieszkają w kilku miejscach naszego ramienia galaktyki - ale ździwko będzie kiedyś jak się u nas wszyscy dowiedzą kim oni są, jak się komunikują na tak duże odległości i czym są napędzane te ich kosmoloty że tak szybko do nas mogą przylecieć...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Szanse na znalezienie życia zwiększyły się praktycznie miliard razy, odkąd zdaliśmy sobie sprawę, ż

    abcd (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    To może ten człowiek i nas oświeci, i powie, jak to życie się tam znalazło?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jest kasa to można badać

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Jest kasa to można badać, nie mam problemu z "wizjonerami",
    którzy chcą wykopać najgłębszą dziurę w ziemi albo zrobić inne dziwactwo - np. polecieć na Marsa.
    Tylko proszę: nie za moje podatnicze...rozwiń całość

    Jest kasa to można badać, nie mam problemu z "wizjonerami",
    którzy chcą wykopać najgłębszą dziurę w ziemi albo zrobić inne dziwactwo - np. polecieć na Marsa.
    Tylko proszę: nie za moje podatnicze pieniądze.
    zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kilkaset lat temu podobni tobie pisali - mówili

    kolumb (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    zrobić inne dziwactwo - np. popłynąć do Indii płynąc na zachód . Tylko proszę: nie za moje podatnicze pieniądze. Niby tacy oświeceni , średniowiecze uważają za ciemnotę , a sami tacy sami ciemniacy


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    przed Kolumbem i po nim

    spokojny

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    „Droga do Indii” nie była wyjątkiem. Otóż wielu żeglarzy przed Kolumbem i po nim chciało wyruszyć w podobną podróż ale była to głównie kwestia przekonania np. królowej Izabeli Kastylijskiej, że...rozwiń całość

    „Droga do Indii” nie była wyjątkiem. Otóż wielu żeglarzy przed Kolumbem i po nim chciało wyruszyć w podobną podróż ale była to głównie kwestia przekonania np. królowej Izabeli Kastylijskiej, że przedsięwzięcie się opłaci. Tak też się szybko stało w bardzo wymiernym, finansowym wymiarze.

    Ktoś musi zawsze biznesplan zatwierdzić.
    I to jest ten kto daje kasę a nie ten co ma pomysły.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo