Legia - Podbeskidzie 5:0. Pokaz siły legionistów...

    Legia - Podbeskidzie 5:0. Pokaz siły legionistów [ZDJĘCIA+VIDEO]

    Tomasz Dębek (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Legia - Podbeskidzie 5:0. Pokaz siły legionistów [ZDJĘCIA+VIDEO]
    1/13
    przejdź do galerii

    ©Fot. Grzegorz Jakubowski

    Legia nie miała żadnych problemów w meczu z Podbeskidziem. Po bramkach Nikolicia, Kucharczyka, Żyry, Dudy i samobójczej Jarocha wicemistrz Polski rozgromił Górali 5:0. Humory przed czwartkowym meczem w eliminacjach Ligi Europy będą u legionistów znakomite.
    W Podbeskidziu zmienił się trener, ale zawodnicy w większości pozostali ci sami. Dlatego nie spodziewam się wielkiej różnicy w sposobie ich gry. Stopniowo ich styl będzie ewoluować, ale na tę chwilę nie widzę wielkiej zmiany – przekonywał przed niedzielnym meczem z Podbeskidziem trener Legii Henning Berg. Odważne słowa w stosunku do rywala, który wystawił w pierwszej jedenastce sześciu nowych piłkarzy: Wojciecha Kaczmarka, Krystiana Nowaka, Koheiego Kato, Mateusza Możdzenia, Adama Mójtę i Bartosza Jarocha. W jednym Norweg miał jednak rację – świeża krew nie zmieniła wiele w grze bielszczan.


    Agencja TVN/x-news


    Poza pierwszym meczem przy Łazienkowskiej we wrześniu 2011 roku (sensacyjnie wygranym 2:1), Górale przyjeżdżali do stolicy po solidne lanie. 3:1, 4:0, 3:0 i 2:0 – to kolejne wyniki legionistów w starciach z tym rywalem. W niedzielę kibice też nie czekali na pierwszą bramkę długo, bo tylko cztery minuty. Nemanja Nikolić popędził prawą stroną, zgrał do środa, a piłkę do własnej bramki wpakował Jaroch.

    Berg tym razem nie bawił się w rotację i wystawił do gry praktycznie najsilniejszą jedenastkę. Może poza Ondrejem Dudą, który nie grał jednak w przedsezonowych sparingach. Zastąpił go Aleksandar Prijović, który razem z Nikoliciem stworzył duet napastników. Wygląda na to, że w lidze norweski trener będzie często ustawiał zespół w ten sposób, w pucharach natomiast korzystał z długo szlifowanego ustawienia z Dudą za plecami napastnika.

    Wariant „ligowy” z Podbeski-dziem sprawdził się znakomicie. Rywale w żaden sposób nie potrafili się przeciwstawić Dominikowi Furmanowi i Tomaszowi Jodłowcowi, na skrzydłach dobrze radzili sobie Guilherme i Michał Kucharczyk, świetną pracę wykonywali też Nikolić i Prijović. Po zaledwie kilku tygodniach wspólnych treningów ich współpraca wygląda już bardzo obiecująco.

    Zwłaszcz trzykrotny król strzelców ligi węgierskiej znakomicie zaaklimatyzował się na polskich boiskach. W pierwszej kolejce strzelił Śląskowi dwa gole, w niedzielę po bramce na 1:0, przy której miał duży udział, też było mu mało. Szarpał obroną Podbeskidzia jak Reksio golonką, co dało skutek w 33. minucie. Węgier z serbskimi korzeniami w sytuacji sam na sam z Kaczmarkiem (doskonałym podaniem popisał się Guilherme) nie dał mu żadnych szans na obronę. Kilka minut później po zgraniu Prijovicia znów stanął oko w oko z bramkarzem. Po jego strzale piłka otarła się o rywala i pewnie tak czy inaczej wpadłaby do bramki, ale formalności dopełnił jeszcze wślizgiem Kucharczyk.

    Nikolić zrobił swoje i w przerwie zastąpiłł go Duda. Na boisko wszedł też Żyro, który zmienił Guilherme. Podrażnieni Górale zaczęli sobie śmiało poczynać na połowie legionistów. Kilka razy byli blisko, choćby po efektownej przewrotce Roberta Demjana, Duszana Kuciaka uratował wtedy słupek. W innych sytuacjach Słowak udowodnił, że wciąż jest jednym z najlepszych bramkarzy ekstraklasy. Trzybramkowe prowadzenie nieco rozleniwiło wicemistrzów Polski, jednak w końcówce spotkania postawili kropkę nad i. A nawet dwie. Najpierw Żyro popisał się strzałem, jakie rzadko można zobaczyć na polskich boiskach – z 20. metrów „zerwał pajęczynę” z okienka bramki Kaczmarka. Dwie minuty przed końcem Duda najlepiej odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym, ośmieszył obrońcę i ustalił wynik na 5:0.

    Legioniści wygrali w świetnym stylu i przedłużyli serię minut bez gola straconego na własnym stadionie do 490. Na świętowanie nie mają jednak czasu. Już w czwartek o 20. zagrają kolejny mecz. Czeka ich wyjazd do Albanii na spotkanie III rundy eliminacji Ligi Europy z FK Kukësi. Na papierze zapowiada się pojedynek nierówny jak nadchodząca walka bokserska Iwony Guzowskiej z aktorką Ewą Kas-przyk. Liga albańska startuje dopiero 22 sierpnia. Klub z niespełna 50-tysięcznego miasta Kukës w poprzednich rundach wyeliminował białoruskie Torpiedo Żodzino (2:0 i 0:0) oraz FK Mladost Podgorica (0:1 i 4:2), ale grą nie rzucił na kolana. Przed sezonem trenerem zespołu został Brazylijczyk Marcello Troisi, wychowanek słynnego Santosu (wielkiej kariery jako napastnik jednak nie zrobił). Ma do dyspozycji aż ośmiu rodaków, największą gwiazdą drużyny jest jednak 32-letni Chorwat Pero Pejić, który w 129 meczach ligi albańskiej strzelił 86 goli.

    Niezależnie od poziomu, jaki zaprezentuje wciąż zgrywające się Kukësi, w Albanii na pewno będzie gorąco. Tamtejsza gazeta „Sport Ekspres” zapowiedziała, że do ich kraju z Legią przyjadą... polscy naziści. Artykuł zilustrowano nawet zdjęciem kibiców trzymających flagę ze swastyką (pominięto fakt, że byli to fani Karpat Lwów). „Takie skandaliczne publikacje nie tylko zakłamują historię i naruszają dobre imię Legii Warszawa i jej Kibiców, lecz także stanowią niepotrzebną prowokację przed zbliżającymi się meczami Ligi Europy przeciwko FK Kukesi. Legia Warszawa stanowczo odcina się od wszelkiej symboliki ideologii totalitarnych – zarówno nazizmu, jak i komunizmu – oraz sprzeciwia się wykorzystywaniu odniesień do tej symboliki w celu podgrzewania atmosfery przed zbliżającym się polsko-albańskim piłkarskim pojedynkiem” – podkreślił warszawski klub w oświadczeniu.

    Legia Warszawa – Podbeskidzie 5:0 (3:0)
    Gole: Jaroch 4 sam., Nikolić 33, Kucharczyk 41, Żyro 75 Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń) Widzów: 13 082

    Legia: Kuciak – Bereszyński, Rzeźniczak I, Pazdan, Brzyski – Guilherme (46. Żyro), Furman, Jodłowiec, Kucharczyk – Prijović (72. Saganowski), Nikolić (46. Duda). Trener: Henning Berg

    Podbeskidzie: Kaczmarek – Jaroch I, Nowak, Kolcak, Mójta – Sokołowski I, Kato, Możdżeń, Deja, Chmiel – Demjan. Trener: Dariusz Kubicki

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo