Bytom: Strażnicy miejscy zaopiekowali się psem. Zwierzę...

    Bytom: Strażnicy miejscy zaopiekowali się psem. Zwierzę czuwało przy omdlałym mężczyźnie

    Magdalena Nowacka-Goik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Bytom: Strażnicy miejscy zaopiekowali się psem. Zwierzę czuwało przy omdlałym mężczyźnie

    ©MANO

    Bytom: Strażnicy miejscy zaopiekowali się psem, który czuwał przy omdlałym mężczyźnie. Bytomianin zasłabł na Rynku. Pies chciał z nim jechać karetką pogotowia
    Bytom: Strażnicy miejscy zaopiekowali się psem. Zwierzę czuwało przy omdlałym mężczyźnie

    ©MANO

    Bytom: Strażnicy miejscy zaopiekowali się psem, który czuwał przy omdlałym mężczyźnie.

    Bytomianie wypoczywający dwa tygodnie w sobotę na bytomskim Rynku, byli świadkami niecodziennego zdarzenia. Przy mężczyźnie, który zasłabł, czuwał pies. Kiedy przyjechała karetka, wskoczył na nosze i nie chciał odejść. Dzisiaj znamy już finał tej historii.

    Wszystko wskazywało na to, że mężczyzna jest właścicielem zwierzęcia. Ale okazało się inaczej. Ratownicy odwieźli pacjenta do szpitala. Ale o zwierzęciu, chociaż zabrać ze sobą nie mogli - nie zapomnieli.

    - Pracownicy Pogotowia Ratunkowego powiadomili Straż Miejską o psie pozostawionym na Rynku -mówi Bartłomiej Nowakowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Bytomiu. Od tego momentu pies przebywał pod opieką postronnego świadka tej akcji - do czasu przybycia patrolu interwencyjnego Straży Miejskiej. Strażnicy zaopiekowali się psem i przekazali pracownikowi firmy "Konkret", który został wezwany przez dyżurnego straży.

    - Tym sposobem zwierzęcy bohater zdarzenia, znalazł się wkrótce w bytomskim schronisku dla zwierząt - relacjonuje rzecznik prasowy.

    Wierność psiego bohatera sprawiła, że postanowiono dokładnie ustalić dane przechodnia, który zasłabł, aby przekazać jemu, lub jego rodzinie, gdzie jest jego pupil. Sprawa jednak okazała się bardzo nietypowa. Po skontaktowaniu się z pacjentem, okazało się, że to... nie jest jego pies. Zwierzę było mu jednak znane. - Pies nie należał do chorego mężczyzny, ale postanowił mu towarzyszyć. Zwierzę kojarzyło mężczyznę, jako znajomego swojego pana - opowiada Nowakowski. Właściciel psa najprawdopodobniej nie wiedział nawet, że pies poszedł z jego kolegą. - Ostatecznie akcja zakończyła się odbiorem pupila z chwilowego azylu - mówi Bartłomiej Nowakowski. Wrócił do swojego pana.


    *Wybieramy Dziewczynę Lata 2015 ZGŁOŚ SIĘ i ZAGŁOSUJ NA KANDYDATKĘ
    *Burza na Śląsku i Zagłębiu. Skutki nawałnic są potworne ZDJĘCIA + WIDEO
    *Przepis na leczo SPRAWDZONY I NAJSZYBSZY
    *Ceny żywności mamy najniższe w Europie SPRAWDŹ PORÓWNANIE
    *Katowice stają się centrum IT w Polsce. Ile można zarobić?
    *Zoo w Chorzowie od kuchni. Tego nie zobaczysz w czasie zwiedzania ZDJĘCIA I WIDEO

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo