Menu Region

Na sukces zapracują sami

Na sukces zapracują sami

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Prześlij Drukuj
Zawsze zwracam uwagę na to, żeby uczestników programu dobierać do repertuaru artystów, których zapraszam - mówi Elżbieta Skrętkowska w rozmowie z Olą Szatan

Jest Pani swoistą "matką sukcesów" przynajmniej kilku artystów polskiej sceny, dla których "Szansa na sukces" była początkiem kariery! Wystarczy wspomnieć Justynę Steczkowską, Kasię Cerekwicką, Kasię Stankiewicz...

Ja po prostu staram się obserwować ludzi i wyłapywać ich potencjał. Owszem, daję im szansę, ale na sukces to muszą oni sami sobie zapracować. Nie roztaczam nad nimi ochronnego parasola, ani nie odcinam od nich kuponów. Dzięki mnie ludzie mogli poznać Justynę Steczkowską, ale nagrody Wiktora to już tylko i wyłącznie jej zasługa. Talentu i umiejętności zaprezentowania go publiczności.

Laureaci "Szansy na sukces" nie mają chyba problemów ze zjednywaniem sobie publiczności. Niejednokrotnie to oni zdobywali główne nagrody w konkursie "Debiuty" podczas festiwalu opolskiego!
Jeżeli głosowanie odbywa się drogą SMS-ową, to faktycznie bardzo często nasi laureaci zdobywają główne nagrody. Gorzej bywa, gdy o zwycięzcy decyduje jury. Może wynika to z tej przyczyny, że "Szansowicze" mieli już szansę zdobyć popularność w naszym programie...?! Nie wiem. W każdym razie laureaci corocznej finałowej "Szansy...", którzy wraz z wygraną otrzymują przepustkę do opolskich "Debiutów", to naprawdę nie są przypadkowi ludzie. Podczas każdej z edycji przez eliminacje i program przewija się kilka tysięcy osób. Jest więc spore sito i do finału docierają ci najlepsi.

Który z konkursów opolskich "debiutów" z udziałem uczestników "Szansy na sukces" wspomina Pani najlepiej? Do którego ma największy sentyment?
Chyba właśnie ten pierwszy, kiedy wysłałam Justynkę Steczkowską. Przyznam, że musiałam wtedy stoczyć dość dużą walkę, żeby ona w tym Opolu wystąpiła. Ale udało się. Według mnie Justyna jest niezwykle silną osobowością. Podobnie jak Anna Józefina Lubieniecka, czyli laureatka "Szansy na sukces" sprzed roku. Jej sukces w opolskich "Debiutach" również bardzo mocno mnie ucieszył. Ania ma wszelkie predyspozycje do tego, żeby na dłużej osiąść w środowisku muzycznym.

W tym roku "Szansę na sukces" na festiwalu reprezentować będzie Nina Kodorska, dzięki swojej niezwykłej, rockowej interpretacji piosenki "Łza na rzęsie" z repertuaru Maryli Rodowicz.
Prawda, że świetnie wypadła? Zawsze zwracam uwagę na to, żeby uczestników programu dobierać do repertuaru poszczególnych artystów, których zapraszam. Tu nie ma wolnej ręki. Patrzę na ich warunki wokalne, to, w jakiej muzyce można ich wyeksponować. Uważam, że odpowiedni dobór materiału to połowa sukcesu. Jeśli Nina wykona podczas koncertu właściwie dobraną piosenkę, to będzie dobrze. Bo to atrakcyjna i utalentowana dziewczyna.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się