Maja Sablewska: Stylu nie zapewni metka od modnego ubrania

    Maja Sablewska: Stylu nie zapewni metka od modnego ubrania

    Paweł Gołąb

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    O poszukiwaniach własnego stylu, fascynacji sieradzkim mistrzem Antoine'em, 5 minutach mody w Polsce - mówi Maja Sablewska, która gościła na Open Hair w Sieradzu
    Maja Sablewska, polska menedżerka muzyczna, doradca wizerunkowy, a także osobowość telewizyjna. Była jurorką w pierwszej edycji programu X Factor. Teraz

    Maja Sablewska, polska menedżerka muzyczna, doradca wizerunkowy, a także osobowość telewizyjna. Była jurorką w pierwszej edycji programu X Factor. Teraz w TVN Style prowadzi własny program "Sablewskiej sposób na modę" ©Paweł Gołąb

    Maja Sablewska przyjechała do Sieradza na związany nie tylko z fryzjerstwem, ale i modą festiwal Open Hair w poszukiwaniu stylu na ulicach miasta. Można powiedzieć, że go odnalazła i mieszkańcy, no a może także samo miasto zrobiło na specjalistce od wizerunku dobre wrażenie?
    Udało się znaleźć styl i to jest bardzo ważne. Bo moda modą, ale dla mnie musi za nią coś iść. Liczy się właśnie styl, a nie metka na ubraniu. Dlatego też gdy często słyszę, że trzeba wydać dużo pieniędzy, by być modnym, to z tym się zwyczajnie nie zgadzam. Styl bierze się przede wszystkim z osobowości, z charakteru, z tego, co mamy w środku. Ja mówię zawsze o tym, że moda zaczyna się pod ubraniem. Jeśli kobieta będzie się pod nim czuła dobrze, to zawsze będzie dobrze wyglądała.

    Czyli nie wystarczy pójść i ściągnąć modny ciuch z wieszaka w sklepie, żeby w mgnieniu oka stać się stylowym?
    Nie ma szans. Ze strojem trzeba się identyfikować. U nas osoba dobrze ubrana kojarzy się z garsonką u kobiety, a facet musi mieć dobrze skrojony garnitur, krawat i tak dalej. A to nie tędy droga. Osobowość i prawdziwy styl potrafię znaleźć prędzej w T-shircie i podartych dżinsach.

    Sieradz pod tym względem nie wypadł źle?
    W Sieradzu nie dość, że udało się odnaleźć takie osoby ze stylem, to okazało się, że jest ich mnóstwo. Z tłumu ludzi bardzo szybko wybrałam ponad 40 osób, które naprawdę świetnie wyglądały. A dodatkowo trafiłam na upalną pogodę. Wiadomo, że to powoduje pewne ograniczenia w ubiorze, ale nawet w takich warunkach udało się znaleźć stylowe osoby. Bardzo się z tego cieszę i jestem zachwycona tym miastem.

    No właśnie - miasto. Sieradz próbuje się wyróżnić poprzez postać Antoine'a, genialnego fryzjera rodem właśnie stąd, który zmienił oblicze nie tylko fryzjerstwa, ale także mody. Podobno cię "trafiła" ta postać.
    Nawet dostałam książkę o Antoinie, którą zaczęłam natychmiast czytać. Historia Cierplikowskiego pokazała mi, że gdy konsekwentnie dążymy do realizacji swoich marzeń, pasji, to jesteśmy w stanie osiągnąć wszystko. Wszystko zależy od nas. To były oczywiście inne czasy, ale pasje i marzenia są tak samo ważne i teraz.

    To było pierwsze twoje spotkanie z sieradzkim mistrzem?
    Tak, muszę się do tego niestety szczerze przyznać, że nie słyszałam o tej postaci. Wcześniej przeczytałam biografie osób, o których jest mowa i w książce o Antoinie, jak Brigitte Bardot czy Coco Chanel. No, a teraz dowiaduję się o Cierplikowskim, że była to równie popularna na świecie w tamtych czasach postać, ale niestety nie w Polsce i może dlatego nie miałam okazji zetknąć się z jego historią. Ale coś wisiało w powietrzu, co podpowiadała mi intuicja. Gdy jechałam ze swoim agentem do Sieradza czułam, że coś fajnego mnie tutaj spotka, coś wartościowego. Jeździmy po różnych miastach w Polsce, szukamy stylu, mówimy o wizerunku, ale w Sieradzu dostałam w postaci Antoine'a coś ponadto, coś co jest dla mnie wartością dodaną. I jestem zachwycona. Nie mogę się doczekać, jak pojadę do hotelu i zacznę w spokoju o nim czytać.

    To chyba było spore zaskoczenie, że w tym świecie stylu, w tej pogoni za wyróżnieniem się miał swój wielki udział właśnie Antoine, chłopak z malutkiego Sieradza? Wiele osób nie dowierza, gdy dowiaduje się, że jest to człowiek, który wymyślił farbę do włosów eksperymentując na swoim psie, kolorując go na niebiesko. Miodem potraktował sypkie włosy siostry, zapowiadając czasy lakieru do włosów. I stworzył przełomowe, rewolucyjne na jego czasy, kobiece fryzury jak chociażby na chłopczycę. I nagle okazuje się, że to wszystko, czym od dawna żył już kiedyś Paryż i Nowy Jork, a co w końcu dotarło do Polski, wzięło się od niego. Nagle wyskakuje nam w tym wszystkim swój człowiek.
    Faktycznie jest trochę tak, że Polska przegapiła moment w rozwoju mody, wizerunku, wyrażania siebie. W czasach po wojnie nasz kraj nie był gotowy na coś takiego. Polska miała swoje mundury, bo nie moda była ważna, a praktyczność ubrań. I nigdy nie mieliśmy tak naprawdę okazji wyciągnąć swoich ludzi od mody i pokazać ich na świecie, bo na Zachodzie ten rozwój poszedł tak do przodu, że nie mielibyśmy najmniejszych szans. Dopiero teraz to całe dobrodziejstwo z Zachodu do nas napływa. No i dowiadujemy się, że był kiedyś taki Antoine, a teraz świetna Gosia Baczyńska robi megakarierę na Zachodzie. Ale w Polsce pozostaje po prostu dobrą projektantką. Bo znowu jest tak, że więcej się mówi o naszych utalentowanych rodakach za granicą niż w Polsce. Ale tak już chyba jest, że my z tą naszą wrodzoną zawiścią doceniamy naszych zdolnych Polaków po czasie.

    Tak stało się zresztą i z Antoine'em. Gdy przyjechał do Sieradza, miał pomysł zbudowania Gniazda Orłów na Wzgórzu Zamkowym jako miejsca, gdzie młodzi mogliby rozwijać swoje talenty. Nie przebił się, nie trafił w swoją epokę. Pewnie dobrze w ogóle, że wcześniej wybrał się za granicę, bo tam dzięki talentowi zrobił oszałamiającą karierę.
    I to jest coś, co się nie zmieniło w naszym kraju, mimo że mamy XXI wiek i loty w kosmos. Dalej jest tak, że nie doceniamy swoich, ale z drugiej strony nie ma się nad tym co skupiać. Wychodzę z założenia, że trzeba patrzeć na dobre strony tego wszystkiego, co się u nas pod tym względem dzieje, a moda i wizerunek się rozwijają. To już właśnie Antoine pokazał, że dzięki fryzurze kobiecie może ubyć 20 lat, ale wskazał też, że liczy się całość wizerunku. To ubrania, makijaż czy nakrycia głowy dopełniają fryzurę. W swoim programie "Sablewskiej sposób na modę" mówię o tym, że fryzura jest kropką nad i do całej stylizacji, ale czasem jest jej fundamentem. I często zaczynam metamorfozę właśnie od fryzury. Bo jako kobiety czasem za bardzo podążamy w tym względzie za trendami. Jest moda na blond, to robimy blond, jest moda na pasemka, więc robimy pasemka. A powinniśmy być bardziej świadome i decydować się jednak na to, co nam pasuje. Bo fryzura powinna być podstawą, bo ona się nie zmienia codziennie. Ubrania możemy zmienić, a uczesania tak łatwo już nie.

    Antoine pozostaje więc dotąd wielką inspiracją dla świata stylu?
    Dlatego z wielką przyjemnością przeczytam jego biografię, bo czuję, że to jest człowiek, który zmienił świat. Pokazał, że jak można zrobić to muzyką, tak modą i wizerunkiem również. Tylko trzeba się na to otworzyć. A my mamy społeczeństwo, które jest trochę zamknięte. Młodzi ludzie, i tak było chociażby w Sieradzu, potrafili podbiec do mnie i zadać konkretne pytania dotyczące stylu. I bardzo dobrze, bo nie jestem tu po to, żeby rozdawać autografy, tylko pomóc, doradzić. Ale już kobiety starsze są kompletnie zablokowane. A często właśnie one - bo mają czas, bo już wychowały dzieci - mają większą szanse, by zadbać o siebie.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo