Kredyty stają się coraz mniej dostępne, bo banki coraz uważniej przyglądają się kredytobiorcom. I to nie tylko w przypadku kredytów hipotecznych, ale także gotówkowych - wynika z raportu opracowanego przez Open Finance.
Analitycy policzyli, że trzyosobowa rodzina o dochodach 5 tys. zł netto może zaciągnąć średnio 28,2 tys. zł kredytu gotówkowego na rok. To ponad 1 tys. zł mniej niż w czerwcu. - Oznacza to, że zdolność kredytowa badanej rodziny spadła o 3,6 proc. w ciągu czterech miesięcy - mówi Michał Sadrak, analityk Open Finance.
Wciąż jednak nie brakuje banków, które deklarują pożyczenie ponad 30 tys. do spłaty w rok. Rata kredytu przekracza wtedy 60 proc. dochodów (3 tys. zł). To dość dużo, lecz wciąż w zgodzie z zapisami tzw. rekomendacji T wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Dokument ten stanowi, iż miesięczne wydatki na obsługę zobowiązań kredytowych nie mogą być wyższe niż 65 proc.
dochodów netto. Dla osób o dochodach nieprzekraczających przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce próg ustanowiono jeszcze niżej, na poziomie 50 proc.
Czytaj też: Gdzie warto brać kredyt? Podsumowanie kredytowego rankingu banków
Od połowy czerwca co najmniej siedem instytucji zdecydowało się na obniżenie zdolności kredytowej. Lecz redukcja maksymalnej kwoty pożyczki nie w każdym przypadku jest rezultatem zacieśnienia polityki kredytowej. Często jest to także bezpośredni efekt podwyższenia ceny kredytów konsumpcyjnych. Najmocniej maksymalną kwotę rocznej pożyczki obciął Meritum Bank, który rodzinie w modelu 2+1 z dochodami 5 tys. zł netto da o 7,8 tys. zł mniej niż cztery miesiące wcześniej. O ponad 7 tys. zł spadły również możliwości pożyczkowe klientów Inteligo.
Nie jest prawdą, że klienci z ulicy są przy pożyczkach gorzej traktowani od stałych klientów
Z kolei Bank Ochrony Środowiska dotychczasowym klientom pożyczy o 4,9 tys. zł mniej. Klienci zewnętrzni - bardziej ryzykowni - dostaną natomiast kredyt niższy o 4,5 tys. zł. Maksymalną kwotę rocznej pożyczki obcięły również Alior Bank (-2,7 tys. zł), Bank Pocztowy (1-1,5 tys. zł) oraz Getin Bank (-0,2 tys. zł). Kredyt Bank zrównał możliwości pożyczkowe dotychczasowych i nowych klientów. Dla pierwszych oznacza to spadek zdolności o 4,7 tys. zł, dla drugich natomiast wzrost aż o 6 tys. zł. Udzielenie wyższej pożyczki niż w czerwcu deklarują: Bank Millennium (+1,1-1,6 tys. zł), MultiBank (+1,7-2,6 tys. zł) oraz Raiffeisen Bank (+0,4 tys. zł).
Czytaj też: Jeśli kredyt walutowy, to tylko przy słabej złotówce
Zdumiewać może to, że banki zwykle są skłonne udzielić kredytu na taką lub zbliżoną kwotę tak dotychczasowym, jak zewnętrznym klientom. Dziewięć z 22 instytucji deklaruje, że tzw. klient z ulicy dostanie niższą pożyczkę. Ale różnica ta najczęściej nie przekracza 3 proc. kwoty kredytu. Znacznie bardziej rozgraniczenie to widoczne jest przy ustalaniu ceny pożyczki, gdzie nawet dwie trzecie banków niższym oprocentowaniem lub prowizją premiuje konsumentów dobrze sobie znanych.
Spadek zdolności kredytowej może się wydawać zjawiskiem niekorzystnym dla klientów, którzy potrzebują się zadłużyć.
W rzeczywistości jest to jednak zdarzenie pozytywne. Może mieć ono korzystny wpływ na budżety domowe konsumentów oraz jakość bankowych bilansów. Te wciąż uginają się pod ciężarem niespłaconych w terminie kredytów konsumpcyjnych. Mocno niepewna sytuacja gospodarcza zmniejsza więc hojność banków i powoduje, że już od dawna nie szarżują one podczas udzielania kredytów gotówkowych. A deklarowaną gotowość instytucji finansowych do udzielenia wysokich pożyczek warto traktować choć trochę sceptycznie.
Czytaj też: Nie będzie już kredytów zaciąganych na całe życie: Maksimum to 25 lat
Równocześnie z utrudnionym dostępem do bankowych kredytów gotówkowych rośnie popularność tzw. chwilówek udzielanych przez takie instytucje jak np. Provident. Dane pokazują, że w trzecim kwartale bieżącego roku liczba klientów wzrosła aż o 10 proc. Dla porównania w I kwartale odnotowano wzrost o 6 proc. Dane za drugi kwartał nie są podawane.