sobota 04 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Weronika, Mariusz, Andrzej

Polska » Magazyn » Artykuł

Dlaczego szkoły nie lubią rodziców

Dlaczego szkoły nie lubią rodziców

Joanna Czauderna-Szreter broni swojego prawa do tego, by współdecydować o szkole (© Grzegorz Pachla/POLSKA)

Polska Małgorzata Gradkowska

2008-09-19 10:58:56, aktualizacja: 2008-09-19 11:01:10

W gdańskiej podstawówce wrze: rodzicom, którzy chcieli współdecydować o szkole, odebrano do tego prawo. Czy możliwa jest szkolna demokracja, komu na niej zależy, a komu jest nie na rękę i kto powinien o nią zadbać - próbuje ustalić Małgorzata Gradkowska.

Akcja dzieje się w Szkole Podstawowej nr 17 w Gdańsku od dwóch lat z przerwami, chociaż chwilami przenosi się do urzędów.

- To w Gdańsku pierwszy przypadek, żeby rodzic skarżył się na to, że nie dostał się do szkolnej Rady Rodziców - mówi Regina Białousow, dyrektor wydziału edukacji gdańskiego urzędu miejskiego. - Nie chodzi o to, że się do Rady nie dostałam, tylko że zabroniono mi kandydować - prostuje Joanna Czauderna-Szreter, bohaterka "pierwszego przypadku". - Pozbawiono mnie tego prawa bez żadnych racjonalnych przyczyn i na to się nie zgadzam. Demokracja to jest wszystko wokół nas, nie tylko walka o najważniejsze.

Wolny wybór

Dwa lata temu na zebraniu klasowym na początku roku szkolnego wybierano przedstawicieli do Rady Rodziców.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Większość, jak zwykle, nie miała ochoty ani czasu, by się angażować.- A ja nie miałam nic przeciwko temu, żeby podziałać na rzecz szkoły i zrobić coś nie tylko dla swoich dzieci - opowiada Joanna Czauderna-Szreter. - Pomyślałam: "Niech wiedzą, że mamie zależy na tym, co się wokół nich dzieje, że każde działanie coś zmienia i coś daje. Ot, taka mała lekcja wychowania społecznego..."

We wrześniu 2006 roku Joanna Czauderna-Szreter została przedstawicielką klasy w Radzie Rodziców, a na pierwszym zebraniu nawet jej przewodniczącą. - Zebrało się siedem osób, którym się sporo chciało, kilka z doświadczeniem z poprzednich lat - mówi. - Uzgodniliśmy, czym chcemy się zajmować w tym roku, co załatwić. Podeszliśmy do sprawy bardzo poważnie, poczytaliśmy, co powinna robić Rada Rodziców, jakie ma uprawnienia.

A literatura przedmiotu jest naprawdę imponująca - gdy wrzuci się hasło "Rada Rodziców", tylko w jednej internetowej przeglądarce wyskakuje 846 tysięcy wyników. Są wśród nich m.in. tytuły książek, omówienia różnych dokumentów, ale przede wszystkim strony internetowe szkół, w których takie rady działają, z opisem wielu ciekawych przedsięwzięć i pomysłów. Od ubiegłego roku istnienie Rad Rodziców w szkołach jest obowiązkowe, wymagane ustawą o systemie oświaty.

- Kłopot w tym, że ustawa sobie, a szkoły, z reguły niechętne do dzielenia się przywilejem decydowania, sobie - narzeka Maria Szpilkowska, przedstawicielka Fundacji Rodzice Szkole. - Większość myśli, że problemem jest to, że rodzicom się po prostu nie chce, a nikomu nie przychodzi do głowy, że to szkole może się nie chcieć.

strona: 1 z 3 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (3)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

Tworzyć rady szkół

Sliwek (gość) 16.10.09, 18:46:33

Oczywiście, że rady rodziców nie moga mieć wpływu na to, co się dzieje w szkołąch. NAtomiast z godnie z ustawą, jeśłi rodzice dorpowadzą do powołania RADY SZKOŁY będą nareszcie mieli odpowiednie instruymenty realnego wywierania wpływu na dyrektora, nauczycieli i środowisko wychowawcze szkoły. Polecam: B.Śliwerski, Rada szkoły - rada oświatowa, Impuls , Kraków 2002

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Tworzyć rady szkół

Sliwek (gość) 16.10.09, 18:46:11

Oczywiście, że rady rodziców nie moga mieć wpływu na to, co się dzieje w szkołąch. NAtomiast z godnie z ustawą, jeśłi rodzice dorpowadzą do powołania RADY SZKOŁY będą nareszcie mieli odpowiednie instruymenty realnego wywierania wpływu na dyrektora, nauczycieli i środowisko wychowawcze szkoły. Polecam: B.Śliwerski, Rada szkoły - rada oświatowa, Impuls , Kraków 2002

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dlaczego szkoły nie lubią rodziców

Tomasz Rowiński (gość) 29.09.08, 19:38:00

Rada Rodziców
czyli jak za pieniądze rodziców kupić sobie przychylność sekretarki i jak za pomocą sekretarki mieć wpływ na dyrektora szkoły tak aby dziecko przewodniczącego rady rodziców było objęte ochroną przed wymagającymi nauki nauczycielami a każda pała po rozmowie z dyrektorem szkoły była neutralizowana czy nawet zmieniana ?
Niemożliwe ?
Możliwe.
Wyżej opisana metoda działa doskonale od co najmniej 2000 roku w jednym z warszawskich liceów.
Zmieniają się przewodniczący po właściwym ukończeniu szkoły przez ich dzieci i przychodzą nowi.
Bardzo szybko poznają zasady , że :
- trzeba zatrudnić sekretarkę jako kasjera rady rodziców
- nie widzieć , że pożycza pieniądze rady rodziców na swoje osobiste wydatki
- płacić kasjerowi co najmniej 500 zł miesięcznie bez względu na stan kasy i ilość uczniów w szkole ( potencjalnych dawców wpłat)
- zgadzać się na wydatki realizowane przez kasjera bez żadnej kontroli czy akceptacji ze strony rady rodziców ( prezenty dla dyrektora czy lubianych przez sekretarkę nauczycieli – też niech przecież wiedzą komu zawdzięczają prezent)
- sporządzać raporty kasowe niewłaściwie - tak aby nikt nie mógł po pewnym czasie dociec na co były przeznaczone określone kwoty ( brak jakichkolwiek opisów na rachunkach czy fakturach)
- zatrudniać księgową , która musi z założenia akceptowac każdy wydatek kasjera (czytaj sekretarkę) jak również nie kometowac braku opisu na rachunku- po dokonano zakupu dla kogo , jaki cel) mieć rażąco mniejsze wynagrodzenie od kasjera
- zatrudniać księgową , która nie będzie zwracała uwagi , że w kasie powinno być załóżmy – 4000 zł , ale kasjer wziął tą sumę kolejny raz w kolejnym miesiącu na swoje wydatki i nie można realizować statutowych celów i wydatków rady rodziców (kasjer po pewnym czasie oczywiście zwraca te pieniądze i po pewnym czasie znów je pożycza i tak „w koło Macieju”
- Przy malejącej ilości uczniów księgowemu nie wolno zwrócić uwagi , że w kolejnym roku szkolnym pieniądze zebrane od rodziców na działalność statutową rady rodziców wystarczą jedynie na wypłatę dla kasjera i księgowej - na statutową działalność pieniędzy zabraknie
- Za zgłoszenie propozycji obniżenia uposażenia dla kasjera i księgowej (złożoną przez księgową) ze względu na malejącą ilość uczniów a tym samym wpłat na radę rodziców – w trybie natychmiastowym zwolnić księgową
- Jeżeli „zdażył” się przewodniczący rady , który nie chciał tolerować postępowania kasjera ( czytaj sekretarki ) to za pomocą dyrektora - dalej , pomówień , cichego oczerniania - doprowadzić do usunięcia tak dziwnego przewodniczącego
- Teraz w tej szkole przewodniczący wybrany i uświadomiony przez sekretarkę „wybiera się sam” rodzice jak zwykle są zajęci swoimi sprawami i nie mają czasu ani ochoty brać udziału w spotkaniach czy wyborach władz rady rodziców
- Ta degrengolada trwa nadal , brak kontroli ze strony rodziców powoduję , że pieniądze umiejętnie wybierane dla wybrańców nie są w żaden sposób kontrolowane

- Dzieci w szkole zamiast korzystać z finansowego wsparcia ich potrzeb ( dodatkowe lekcje językowe , dokształcanie , pomoc materialna dla najbiedniejszych uczniów, wycieczki szkolne , basen, itp....) są w cyniczny sposób okradane a niczego nieświadomi rodzice wpłacają kolejne kwoty
A co ? Niemożliwe ?
Możliwe.
Za pieniądze rady rodziców kolejna „samowybierająca się” przewodnicząca rady „kupuje”przejście do następnej klasy swojego dziecka.Przy tym ogłasza ,że jest pracownikiem MSWiA i czuje się bezkarna.
Wypada tylko pogratulować cynizmu , bezczelności połączonej z bezkarnością – przede wszystkim Pani Sekretarce , która jako organizatorka potrafi wychować tak dyrektora szkoły, że razem zapominają o odpowiedzialności karnej.
Czy to kogokolwiek obchodzi ?

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 03.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama