Dlaczego szkoły nie lubią rodziców
Tomasz Rowiński (gość)
29.09.08, 19:38:00
Rada Rodziców
czyli jak za pieniądze rodziców kupić sobie przychylność sekretarki i jak za pomocą sekretarki mieć wpływ na dyrektora szkoły tak aby dziecko przewodniczącego rady rodziców było objęte ochroną przed wymagającymi nauki nauczycielami a każda pała po rozmowie z dyrektorem szkoły była neutralizowana czy nawet zmieniana ?
Niemożliwe ?
Możliwe.
Wyżej opisana metoda działa doskonale od co najmniej 2000 roku w jednym z warszawskich liceów.
Zmieniają się przewodniczący po właściwym ukończeniu szkoły przez ich dzieci i przychodzą nowi.
Bardzo szybko poznają zasady , że :
- trzeba zatrudnić sekretarkę jako kasjera rady rodziców
- nie widzieć , że pożycza pieniądze rady rodziców na swoje osobiste wydatki
- płacić kasjerowi co najmniej 500 zł miesięcznie bez względu na stan kasy i ilość uczniów w szkole ( potencjalnych dawców wpłat)
- zgadzać się na wydatki realizowane przez kasjera bez żadnej kontroli czy akceptacji ze strony rady rodziców ( prezenty dla dyrektora czy lubianych przez sekretarkę nauczycieli – też niech przecież wiedzą komu zawdzięczają prezent)
- sporządzać raporty kasowe niewłaściwie - tak aby nikt nie mógł po pewnym czasie dociec na co były przeznaczone określone kwoty ( brak jakichkolwiek opisów na rachunkach czy fakturach)
- zatrudniać księgową , która musi z założenia akceptowac każdy wydatek kasjera (czytaj sekretarkę) jak również nie kometowac braku opisu na rachunku- po dokonano zakupu dla kogo , jaki cel) mieć rażąco mniejsze wynagrodzenie od kasjera
- zatrudniać księgową , która nie będzie zwracała uwagi , że w kasie powinno być załóżmy – 4000 zł , ale kasjer wziął tą sumę kolejny raz w kolejnym miesiącu na swoje wydatki i nie można realizować statutowych celów i wydatków rady rodziców (kasjer po pewnym czasie oczywiście zwraca te pieniądze i po pewnym czasie znów je pożycza i tak „w koło Macieju”
- Przy malejącej ilości uczniów księgowemu nie wolno zwrócić uwagi , że w kolejnym roku szkolnym pieniądze zebrane od rodziców na działalność statutową rady rodziców wystarczą jedynie na wypłatę dla kasjera i księgowej - na statutową działalność pieniędzy zabraknie
- Za zgłoszenie propozycji obniżenia uposażenia dla kasjera i księgowej (złożoną przez księgową) ze względu na malejącą ilość uczniów a tym samym wpłat na radę rodziców – w trybie natychmiastowym zwolnić księgową
- Jeżeli „zdażył” się przewodniczący rady , który nie chciał tolerować postępowania kasjera ( czytaj sekretarki ) to za pomocą dyrektora - dalej , pomówień , cichego oczerniania - doprowadzić do usunięcia tak dziwnego przewodniczącego
- Teraz w tej szkole przewodniczący wybrany i uświadomiony przez sekretarkę „wybiera się sam” rodzice jak zwykle są zajęci swoimi sprawami i nie mają czasu ani ochoty brać udziału w spotkaniach czy wyborach władz rady rodziców
- Ta degrengolada trwa nadal , brak kontroli ze strony rodziców powoduję , że pieniądze umiejętnie wybierane dla wybrańców nie są w żaden sposób kontrolowane
- Dzieci w szkole zamiast korzystać z finansowego wsparcia ich potrzeb ( dodatkowe lekcje językowe , dokształcanie , pomoc materialna dla najbiedniejszych uczniów, wycieczki szkolne , basen, itp....) są w cyniczny sposób okradane a niczego nieświadomi rodzice wpłacają kolejne kwoty
A co ? Niemożliwe ?
Możliwe.
Za pieniądze rady rodziców kolejna „samowybierająca się” przewodnicząca rady „kupuje”przejście do następnej klasy swojego dziecka.Przy tym ogłasza ,że jest pracownikiem MSWiA i czuje się bezkarna.
Wypada tylko pogratulować cynizmu , bezczelności połączonej z bezkarnością – przede wszystkim Pani Sekretarce , która jako organizatorka potrafi wychować tak dyrektora szkoły, że razem zapominają o odpowiedzialności karnej.
Czy to kogokolwiek obchodzi ?
0 / 0
zgłoś naruszenie
odpowiedz