Menu Region

Tottenham nie taki straszny

Tottenham nie taki straszny

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bartosz Karcz, Londyn

Prześlij Drukuj
Wisła Kraków przegrała wczoraj w Londynie z Tottenhamem 1:2, ale ten wynik sprawił, że szanse awansu do fazy grupowej Pucharu UEFA ciągle nie są małe. Krakowianie pokazali wczoraj, że stać ich na walkę, nawet z przedstawicielem Premiership.
Po porażce 1:2 z Tottenhamem Wisła wciąż w grze. By dowiedzieć się, że Koguty podejmują Białą Gwiazdę, nie trzeba było czytać czwartkowych londyńskich gazet. Wystarczyło wybrać się do centrum miasta, by nie mieć wątpliwości, że do stolicy Anglii przyjechała drużyna z Polski. Centrum opanowane zostało bowiem przez kibiców z Krakowa. O godz. 16 zapełnił się m.in. Trafalgar Square, nad którym niosły się głośnie śpiewy krakowskich kibiców.

Tak samo było już na dwie godziny przed meczem w okolicach White Hart Lane. Zresztą polski język był tutaj znacznie częściej słyszany niż angielski. Angielska policja głównie się przyglądała. Nie miała zresztą większych powodów do interwencji, a jeśli tylko ktoś próbował mieć inne zdanie niż stróże prawa, szybko był pacyfikowany.

Na szczęście takie przypadki były nieliczne, a już na stadionie kilka tysięcy krakowskich kibiców dało prawdziwy popis, jak należy wspierać swoją drużynę. No może poza momentem, kiedy chóralnie zaśpiewali znaną z polskich stadionów obrzydliwą piosenkę: "gola, gola, strzelcie kur... gola". Za to chwalić ich nie można.

Inna sprawa, że ochrona raz za razem wyprowadzała ze stadionu kibiców Wisły. Byli to głównie Polacy mieszkający i pracujący w Londynie. Czy taka nadgorliwość była konieczna? Naszym zdaniem nie.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się