Menu Region

Ewa Woydyłło: O tym, że Polska rodzina jest patologiczna,...

Ewa Woydyłło: O tym, że Polska rodzina jest patologiczna, wiadomo od dawna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Ewa Woydyłło

Prześlij Drukuj
Pytanie brzmi, jak z tym walczyć, by położyć kres patologiom.
Gdy popatrzymy z historycznego punktu widzenia, obecna sytuacja rodziny jest bez porównania lepsza. Musimy pamiętać, że jeszcze 150 lat temu na ziemiach polskich dziecko było traktowane jak własność rodziców. Postęp widać zatem gołym okiem. Niestety, nie dokonał się on w równym stopniu w całej Polsce. Najgorzej sytuacja wygląda na prowincji. W małych wsiach i miasteczkach. Tam nadal dziecko nie ma prawa głosu. Nie może powiedzieć ani słowa złego o ojcu i matce.

Stosunki w rodzinie są zwykle tym gorsze, im gorzej wykształceni są jej członkowie. Nie mają oni odpowiednich wzorców do naśladowania. Na szczęście coraz więcej ludzi się kształci.
Coraz więcej wyjeżdża na Zachód, gdzie uczy się bądź pracuje. Przy okazji ci ludzie uczą się, jak nie wolno traktować kobiety. Uczą się, że nie można poniżać, ubezwłasnowolniać. Na szczęście procesy cywilizacyjne zachodzą niezależnie od nas samych.

Na razie należy pilnie zmienić model stosunków w rodzinie. I dużo ważniejsza od wszelkich akcji medialnych, od tego, co mówią politycy, jest zmiana systemu nauczania. W Stanach Zjednoczonych nazywa się to life skills, czyli umiejętności życiowe, w Niemczech Lebensfähigkeit, czyli sprawności przydatne do życia. W różnej postaci funkcjonuje to zatem w krajach Zachodu. Najistotniejsze jest jednak to, że tam problem zauważono. Po prostu stwierdzono, że rodzice wcale nie muszą mieć umiejętności odpowiednich do wychowania własnych dzieci. Ktoś jest prawnikiem, etykiem, ktoś inny kierowcą samochodowym. Każdy z nich jest jednak ukształtowany w innych warunkach i w inny sposób.

Część odpowiedzialności za wychowanie dzieci wzięli więc na siebie mądrzy ludzie i wymyślili, że powstanie przedmiot, na którym dzieci będą się uczyć, jak rozwiązywać konflikty, jak być asertywnym, jak się zachować, gdy ktoś naruszy ich granice. I gdy nauczyciel powie do dziecka "ty gnojku", mały człowiek powinien wiedzieć, co zrobić, do kogo się zwrócić. To się potem przenosi na stosunki w rodzinie. Gdy ojciec przy kolacji powie do żony "ty wredna suko", dziecko będzie potrafiło zwrócić mu uwagę. Człowiek musi umieć reagować na takie nadużycia od małego.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się