Menu Region

Hanna Hamer: Przyczyną rozpadu więzi rodzinnych jest nasz...

Hanna Hamer: Przyczyną rozpadu więzi rodzinnych jest nasz własny egoizm

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hanna Hamer

Prześlij Drukuj
Nie ma żadnych wątpliwości, że instytucja rodziny przechodzi kryzys.
Od wielu już lat obserwujemy stały wzrost poziomu niepokoju społecznego. Jest on dla rodziny zabójczy. I niestety dotyczy po równo tych, którym się dobrze powodzi, jak i tych, którzy nie radzą sobie z wyzwaniami, jakie stawia im rzeczywistość. Oczywiście zawsze znajdą się osoby, dla których bez względu na system, w jakim przyszło im funkcjonować, najwyższym priorytetem będzie rodzina, lecz niestety generalnie idziemy w zupełnie innym kierunku.

System ekonomiczny, w którym obecnie żyjemy, powoduje, że mamy coraz mniej czasu. Chcemy zarobić tyle pieniędzy, by zaspokoić wymagania stawiane nam przez nasze dzieci, przez najbliższe otoczenie, a także przez nas samych.
Ze wszystkimi nieustannie rywalizujemy. Tryumfuje postawa egoistyczna. Dziś w modzie jest, by inwestować w siebie. Chcemy się kształcić, podróżować, kupować coraz to nowe rzeczy. By to osiągnąć, pracujemy od rana do wieczora. W efekcie tego rodzinie poświęcamy coraz mniej czasu. Nierzadko spędzamy z najbliższymi zaledwie 20 minut dziennie. W takich warunkach rodzina nie może przetrwać.

Jak to się przekłada na rzeczywistość? Wystarczy spojrzeć na liczbę rozwodów. Aż 30 proc. par wchodzących dziś w związek małżeński rozwodzi się po roku. Jest to efekt nieprzygotowania młodych ludzi do życia. Nie potrafią rozwiązywać problemów, na jakie natrafiają w życiu dorosłym. Egoizm, jakiego nauczyli się w domu, powoduje, że pójście na kompromis ze współmałżonkiem okazuje się zadaniem ponad ich siły.

Na drugim biegunie są ludzie mniej zamożni. Tu, choć niepokój ma inne źródła, sytuacja wygląda dosyć podobnie. Pojawia się niepokój o naszą egzystencję - czy starczy nam do pierwszego. Pojawia się także paraliżujący wszelkie działanie brak nadziei na to, że może być lepiej. Sytuację, w jakiej się znaleźliśmy, postrzegamy jako sytuację bez wyjścia. To nie jest dobry punkt wyjścia dla zajmowania się rodziną.

Zanika bowiem jedna z jej podstawowych funkcji - bezpieczeństwo. Nie możemy go zapewnić członkom rodziny. I niewiele pocieszenia jest w fakcie, że we wszelkich robionych przez socjologów badaniach instytucja rodziny jest dla nas najważniejsza. Obraz ten jest mocno wyidealizowany. Chcielibyśmy, żeby tak było, realia są jednak inne.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się