Polska » Kultura » Driver: San Francisco (recenzja gry)

Driver: San Francisco (recenzja gry)

Data dodania: 2011-10-06 13:20:18 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-10-06 13:20:18

Michał Kowal

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Driver: San Francisco (recenzja gry)

(© materiały promocyjne)

Rozgrzane słońcem, strome ulice San Francisco zadebiutowały jako tło do samochodowych pościgów w filmie Bullitt z 1968. Skakał wtedy po nich Steve McQueen w swoim fordzie mustangu. W Driver San Francisco gracz może podjąć podobne wyzwanie i jako detektyw Tanner przemierzy ulice miasta w jednym ze 120 dostępnych w grze pojazdów.

Wszystko o grach na stronie giernik.pl

Pościg w śpiączce



Gra zaczyna się od pościgu Tannera za groźnym przestępcą - Jerycho. I już w pierwszych scenach bohater, którym kieruje gracz cudem unika śmierci w niebezpiecznym wypadku. I chociaż Tanner przeżywa, to jednak ląduje w szpitalu w stanie śpiączki.
∨ Czytaj dalej
Oczywiście nie jest to dla niego żadne usprawiedliwienie i w tym stanie kontynuuje pościg. Z tym że robi to w swojej wyobraźni. Skoro cała akcja dzieje się w głowie Tannera, to detektyw może używać kilku zadziwiających umiejętności. Cała mechanika zabawy oparta jest zdolność nazwaną shift, dzięki której gracz może wcielić się w dowolnego kierowcę w całym San Francisco.

Twórcy Drivera naprawdę musieli się postarać aby ten absurdalny pomysł obudować fabułą. I chociaż historia jest mocno naciągana to jednak potrafi wciągnąć. Kolejne wydarzenia prezentowane są w efektownie przygotowanych filmikach i trzymają poziom w ramach przyjętej przez grę konwencji. Historia opowiada o pościgu Tannera za Jerycho oraz o tym jak sam policjant stara wybudzić się ze śpiączki. Może to nie powód do zachwytu, ale sam wątek sensacyjny jest tutaj całkiem przyjemnie zrealizowany i da się w niego wciągnąć.



Ulice San Francisco


Driver to samochodowa gra z otwartym światem. Fabuła to tylko ułamek tego co ten tytuł oferuje. Pomiędzy misjami mamy dostęp do całego San Francisco. Kolejne sektory miasta odblokowujemy wraz z rozwojem historii.

W każdym momencie możemy wydostać się z naszego auta i przejść do widoku mapy. Ilość dostępnych tutaj misji, zadań i wyzwań potrafi doprowadzić do zawrotów głowy! Co więcej gra nie pozwala nam popaść w wyścigową rutynę.

Wyzwania to krótkie zadania takie jak jedź pod prąd przez 3 minuty, lub w ciągu minuty wykonaj skok o długości 50 metrów. Zadania to z kolei wszelakie, bardziej rozbudowane misje znajdujące się poza fabułą. Znajdziemy tutaj standardowe zabawy takie jak wyścigi, ucieczki przed policją, pogoń za bandytą, czy wyścig z czasem.

Są tutaj też dostępne dużo bardziej wymyślne zabawy. Co powiecie na wyścig, w którym musicie przełączać się między dwoma kierowcami, aby zająć dwie pierwsze lokaty? Albo szaleńczą jazdę pod ciężarówkami w celu rozbrajania bomb? A może wolicie dostarczyć policji skradzione wozy na czas? Mało? Dla rozrywki można postarać się przerwać nielegalny wyścig uliczny oczywiście za pomocą shiftu. Uwierzcie mi, że przejmowanie samochodów jadących przeciwległym pasem tylko po to, aby wyjechać rajdowcy na czołowe spotkanie to świetna zabawa!

Są też zadania specjalne, które nawiązują na przykład do klasycznych filmów. W jednym z tego typu pościgów będziemy mogli odegrać wspomnianą we wstępie scenę z Bullitt. Na czas wyzwania przeniesiemy się nawet w lata 60', a na ulicach nie pojawią się żadne nowsze pojazdy.

Dzięki wykonywaniu misji zbieramy siłę woli. Pozwoli nam ona na zakupienie nowych garaży, samochodów i umiejętności. Dwanaście godzin gry pozwoliło mi przejść fabułę i trochę pobocznych wyzwań. Grę ukończyłem w niecałe 60%. Ciągle czeka na mnie kilkadziesiąt misji i zadań jest więc tutaj do czego wracać.

Samochody

W Driverze po ulicach pojeździmy przede wszystkim amerykańskimi muscle cars. Jednak łącznie do dyspozycji oddano nam 120 licencjonowanych pojazdów takich marek jak chociażby Aston Martin, Ford, Lamborghini , Jaguar, McLaren , Nissan, czy Volkswagen. Jest w czym przebierać bo oprócz sportowych aut pokierujemy też chociażby autobusami i ciężarówkami. Do tego to przekrój samochodów począwszy od lat sześćdziesiątych, aż do dnia dzisiejszego.

Model jazdy jest... dziwny. Samochody wydają się lekkie i mają tendencję do częstego wpadania w poślizg. Na początku jest to denerwujące jednak po chwili łatwo się przyzwyczaić i jazda zaczyna spełniać swój podstawowy cel - daje mnóstwo frajdy. Kiedy już przebrniemy przez tą inicjację odkryjemy, że samochody prowadzi się różnie zależnie od ich gabarytów, a te różnice sięgają głębiej niż tylko do przyśpieszenia i maksymalnej prędkości.

San Francisco oddane jest dosyć wiernie. Są oczywiście wszystkie kultowe miejsca ze sławnym mostem Golden Gate na czele. Nie raz pojedziemy też znanymi z filmów stromymi, prostymi uliczkami na których nasze auto będzie co chwila wyskakiwać. Gdzieś tylko zniknęły sławne tramwaje (tory są, ale puste).
1 2 »
Źródło: Dziennik Bałtycki - Driver: San Francisco (recenzja gry)

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.