Menu Region

Gruzja była celem od dawna

Gruzja była celem od dawna

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Władimir Bukowski, rosyjski dysydent

Prześlij Drukuj
Tak jak w czasach zimnej wojny Moskwa płaci za to, że pisze się o niej dobrze.
Najnowsze publikacje oskarżające prezydenta Michaiła Saakaszwilego o rzekome kłamstwa pokazują, że duża część elit zachodnich sympatyzuje z Kremlem. Jest też kolejnym znakiem powrotu zimnej wojny. Wtedy wielu ludzi na Zachodzie dobrze żyło z uprawiania propagandy prosowieckiej.

Dziś powraca do tego zajęcia, stając po stronie Putina i oskarżając Saakaszwilego o celowe działania, których celem była napaść na... Rosję. Nie można mu przecież zarzucić tego, że chciał wprowadzić porządek w Osetii targanej i manipulowanej przez rosyjskich agentów.

Jeszcze raz trzeba uporządkować fakty. To Rosja dokonała agresji na Gruzję. Wojska rosyjskie przygotowywały się do tego zadania przez niemal osiem miesięcy. Kolumny czołgów, samoloty bojowe, helikoptery i przede wszystkim ogromna ilość wojska - tym wszystkim Rosjanie uderzyli na Gruzinów.

Prezydent Saakaszwili miał prawo do adekwatnej reakcji. Czy Putin myślał, że gruzińskie wojska wkroczą do Rosji ? Oczywiście, że wiedział o obronnym charakterze walki prowadzonej przez gruzińskie wojsko. Wszystkie informacje, które temu przeczą, przypominają mi kampanię dezinformacyjną po zamordowaniu Aleksandra Litwinienki. Wtedy też nastąpił zalew tysiącami artykułów, które usprawiedliwiały Moskwę. Dla uważnych obserwatorów obecnej sytuacji na świecie było oczywiste, że jest to propaganda rosyjska.

O nią właśnie mało zadbał Kreml, prowadząc operacje przeciw Gruzji, być może licząc na przychylność mediów zachodnich. Jednak Rosja przegrała tę wojnę propagandową. Dlatego potrzebna jest jej nowa ofensywa poprzez media, którą właśnie widzimy. Używane są stare szablony, w których dzielono polityków sowieckich na jastrzębie i gołębie. Dziś to Miedwiediew jest - według tej propagandy - reformatorem, a Putin konserwatystą. To wierutna bzdura. Następca Putina nie został wybrany, tylko wskazany. Trwa więc ciągłość niedemokratycznego reżimu, który uznał rozpad Związku Sowieckiego za największą katastrofę geopolityczną. Miedwiediew i Putin są jednomyślni w tym, żeby odtworzyć strefę wpływów dawnego Związku Sowieckiego. Gruzja była w tym planie Putina od dawna.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się