Menu Region

Powell: Kiedyś przebiegnę sto metrów w 9,5 sekundy

Powell: Kiedyś przebiegnę sto metrów w 9,5 sekundy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Hubert Zdankiewicz

3Komentarze Prześlij Drukuj
Wbrew opiniom na mój temat nie uważam, abym miał problemy z odpornością psychiczną - mówi Asafa Powell, były rekordzista świata w biegu na 100 metrów.
Jak zostaje się najszybszym człowiekiem na kuli ziemskiej?
W moim przypadku zdecydował przypadek. Jako młody chłopak grałem w piłkę nożną. W szkole średniej moja wychowawczyni zadała nam jednak pracę na temat "Kim chciałbym być?". Kolega podpowiedział mi wówczas: napisz, że chcesz być najszybszym człowiekiem na świecie. Posłuchałem jego rady i doszedłem do wniosku, że... właśnie na tym mi zależy.

Być może zdecydowały również geny, bo Jamajka od lat słynie ze znakomitych sprinterów. Jak Wy to robicie?
Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, co takiego specjalnego jest w mojej ojczyźnie. Może powietrze, klimat, jedzenie...


A propos jedzenia. Czy włączył już Pan do diety słodkie pataty, o których wspominał ojciec Usaina Bolta? To one są ponoć sekretem jego sukcesów.
Tak, też o tym słyszałem (śmiech). Nie zamierzam go jednak naśladować, bo mam swoje własne sposoby na osiągnięcie optymalnej formy. Jak dotąd się sprawdzały.

Nie sprawdziły się jednak podczas najważniejszego startu w tym sezonie - igrzysk olimpijskich w Pekinie, gdzie zajął Pan w finale dopiero piąte miejsce. Skąd wzięła się słabsza forma akurat w takim momencie? Czyżby stres?
Nie zgodzę się z opinią, że byłem w kiepskiej formie. Nie byłem też zestresowany
- wbrew opiniom na mój temat nie uważam, abym miał problemy z odpornością psychiczną. Po prostu Usain był w tak fenomenalnej dyspozycji, że nikt na świecie nie był w stanie go dogonić. Ja również. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości będzie podobnie.

Co Pana bardziej zaskoczyło: fenomenalna forma Bolta czy fatalna Tysona Gaya? Amerykanin, aktualny mistrz świata w biegu na 100 metrów, nie zakwalifikował się w Pekinie nawet do finału.
To prawda. Trzeba jednak pamiętać, że miał w tym roku kłopoty ze zdrowiem, dlatego jego gorszy wynik akurat mnie nie zaskoczył. Natomiast co do Usaina, to owszem - byłem pod wielkim wrażeniem jego dokonań. Podobnie zresztą jak cały świat. Jak już jednak mówiłem - nie zawsze musi tak być.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ja też kiedyś przebiegłem sto metrów!

+4 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gonzales (gość)  •

.

odpowiedzi (0)

skomentuj