Polska » Opinie » Polskie drogi, czyli od kenkarty do green karty

Polskie drogi, czyli od kenkarty do green karty

Data dodania: 2011-09-16 14:00:41 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-09-19 09:21:51

Polska

Paweł Zarzeczny

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Polskie drogi, czyli od kenkarty do green karty

(© Polsapresse/Archiwum)

Jacek Rostowski, minister finansów, zapowiedział, że po wyborach nie zostaną podniesione podatki" - takie właśnie zdanie znalazłem w necie. Tak już mam, że natychmiast zapala się ostrzegawcza lampka, kiedy czytam jakąś bzdurę. No bo w to, że ktokolwiek w Polsce obniży podatki (bo wciąż rosną wraz z inflacją, i zawsze jedno ciągnie drugie), no to w to nie uwierzę nigdy. Prędzej w to, że Jacek Rostowski po wyborach nie będzie już ministrem finansów, na co nawet po cichu liczę. I nie dlatego, że ten facet mnie denerwuje, bo kobiety denerwują mnie jeszcze bardziej.

Po prostu dość mam absolutnie wszystkich ekonomistów bez wyjątku. Mianowicie najoczywistsze nawet zdanie wygłaszają z nabożeństwem i zasugerowaniem jakiejś własnej wiedzy tajemnej, niedostępnej zwykłym śmiertelnikom. Oczywiście wszystkie ich proroctwa tudzież opasłe tomiska nadają się najwyżej na śmietnik, kompletnie nic się nie zgadza, jak frank ma tanieć, to rośnie, a jak rosnąć, to spada, ale oni wciąż guru, uśmiechnięci, pewni, stabilni. Przypomniało mi się to ostatnio, gdy jeden niegłupi polski trener skontrował dziennikarza też mającego w sobie coś z ekonomisty i takiego mądrali srali już po fakcie: "Ja panu też mogę w poniedziałek podać wyniki totolotka z soboty".
∨ Czytaj dalej
Bingo!

Czytaj też: Rostowski o zagrożeniach dla Unii i wojnie. SLD żąda wyjaśnień

Dzieci ostatnio wierzą w Janusza Palikota, a to - jak mniemam - z powodu zbliżonego poziomu umysłowego chyba
No więc Rostowski jako ekonomista wart jest wszystkich innych poza Stieglitzem noblistą (nie mylić ze Stierlitzem, takim enkawudzistą), tym Stieglitzem, który zaimponował mi odważną prognozą, że "najlepsze, co nas może spotkać, to stagnacja". Gdybyż zresztą ekonomiści rozgryźli prawa rynku, jak twierdzą zgodnie, nie dzieliliby się tą wiedzą z nami, ale zbijali fortuny na giełdach - tymczasem to zazwyczaj są zwykłe golasy. Zaś fortuny u nas robią najczęściej absolwenci zawodówek rolniczych i enerdowskich techników elektrycznych, gdzie nie uczono nie tylko ekonomii, ale nawet podstaw ekonomii, zresztą zdaje się nie uczono niczego, może oprócz sporządzania mikrofilmów (ooo, tu Stierlitz mógł być nawet nauczycielem ZPT-u). Przeświadczenie o ekonomicznej wiedzy bywa nawet zgubne. Niedawno jeden facet z Grudziądza wpadł na pomysł, świetny i niby bez słabego punktu, że zarobi przy nowych polskich autostradach, wożąc żwir, przecież potrzebna go od cholery i jeszcze więcej. W tym celu wyleasingował kilka ciężarówek, zaczął wozić, liczyć zyski, wkurzać sąsiadów, ale biedak nie przewidział jednego: że Chińczycy zwiną się z budowy, nie płacąc rachunków, a następnie rząd polski ani pomyśli przejmować niczyich długów. A że banki nie chciały czekać, no to zabrały ciężarówki, a faceta zostawiły w ruinie - teraz zgadnijcie, bo łatwe, czy już się powiesił? No bo Polska, bo rząd, Chiny, pewny kontrakt, droga nie w Pcimiu, a do stolicy, a tu taki wybuch jak na wojnie! Wyrok!

Czytaj też: Pozostałe felietony Pawła Zarzecznego

No więc ekonomistom wierzę tak samo jak Cygankom, czyli wcale, no i nie dam pięciu groszy nawet, choć czasem jedni i drudzy rzeczywiście trafią, zwykle wtedy, jak się pomylą. I tak było z Rostowskim. Nasz minister mianowicie wieszczy wojnę w Europie czy też cytuje jakiegoś kolegę, choć mnie trudno przypuszczać, by facet od skarbówek miał jeszcze kolegów. No więc wojna będzie, to zła wiadomość, ale dobra jest taka, że według Rostowskiego dopiero za dziesięć lat. Jak dla mnie - dużo szybciej. Ale naprawdę nie ma powodu do zmartwień.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Pan Zarzeczny nie lubi Ministra Finansów

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Gabriel (gość), 18.09.11, 09:28:02

Byłoby dobrze gdyby Pan Redaktor Zarzeczny uzasadnił uprzedzenia do Ministra Rostkowskiego.

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

poskie drogi

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

HENTYK (gość), 17.09.11, 20:54:18

Pawelku ,ale sie zapetliles w tym Rostowskim. CIEZKO BYLO DOCZYTAC DO KONCA

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Panie Pawelku kochany

zgłoś +3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kad (gość), 16.09.11, 15:48:03

rostowski to POLITOLOG... nie ekonomista... zdrowka zycze

odpowiedzi (0)

ocena: 75%

Tak: 3

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.