Menu Region

Maturzyści wybrali łatwiejszy polski

Maturzyści wybrali łatwiejszy polski

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Kula

Prześlij Drukuj
Nie ma chętnych na rozszerzoną maturę z polskiego. Poloniści: ucierpi ranga języka ojczystego.
Na ponad 440 tys. maturzystów tylko nieco ponad 7 proc. zdecydowało się wczoraj zdawać trudniejszą, rozszerzoną maturę z ojczystego języka. W całym kraju zaledwie ok. 33 tys. młodych nie wystraszyło się pytań dotyczących fragmentu książki Czesława Miłosza czy opowiadania Sławomira Mrożka.

Gros zdających poprzestało na łatwiejszych pytaniach z podstawowego arkusza - o blogi pisywane przez znanych publicystów albo o bohaterów omawianej szczegółowo na lekcjach "Lalki" Prusa.
Tyle wystarczyło, by maturę z polskiego jako tako zdać. Ambicji na więcej już nie starczyło.

- Brak zainteresowania trudniejszą maturą z języka polskiego to już poważny problem - przyznaje Barbara Czarnecka--Cicha, szefowa wydziału matur Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Przypomina, że jeszcze w 2005 r., gdy rząd wprowadzał nową ogólnopolską maturę, trudniejszy arkusz z polskiego wybierał co piąty uczeń.

Dlaczego od tego czasu liczba uczniów zainteresowanych literaturą i ojczystym językiem spadła aż trzykrotnie? Mimo że od lat 90. nie słabnie zainteresowanie studiami humanistycznymi (wybiera je nawet dwie trzecie absolwentów).

- Powód jest banalny. Uczelnie nie wymagają szerszej wiedzy z zakresu języka polskiego - diagnozuje Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu i znana popularyzatorka ojczystego języka (to ona wymyśliła np. ogólnopolskie dyktando).

- Jak większość moich kolegów wybrałam wypracowanie z "Lalki". To lektura dobrze znana ze szkoły, no i w dodatku była na maturze próbnej - cieszyła się wczoraj tuż po egzaminie, spokojna o wynik, Sonia Kobylińska z warszawskiego XLIX LO im. Geothego.

Renata Butryn, polonistka z 25-letnim stażem i posłanka PO, uważa, że problemem coraz mniejszego zainteresowania maturą z polskiego powinno się zająć MEN (bo to ono ustala maturalne wymagania) oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (bo może wpłynąć na uczelnie, które powinny przy rekrutacji przykładać większą wagę do wyników matury z języka ojczystego).

- Ranga języka polskiego na maturze jest coraz mniejsza. To efekt błędnych decyzji byłego ministra edukacji Romana Giertycha - krytykuje posłanka Butryn. Przed rządami Giertycha każdy maturzysta musiał zdać język polski na poziomie podstawowym. Dopiero po jego zaliczeniu chętni wybierali trudniejszy arkusz rozszerzony - bez ryzyka oblania.

Giertych zdecydował, że uczeń musi od razu wybrać jeden poziom egzaminu: albo podstawowy, albo trudniejszy. - Mało kto podejmie ryzyko oblania matury i wybierze trudniejszy egzamin. Zwłaszcza gdy nie wymaga go przyszła uczelnia - zaznacza Ewa Aleksiej, szefowa Stowarzyszenia Nauczycieli Polonistów. - Rozumiem młodych, którzy wybierając maturalne egzaminy, chłodno kalkulują. Oburza mnie natomiast brak zainteresowania problemem wśród urzędników i w kręgach uczelni. W głowie się nie mieści, że uczelnia pedagogiczna rozszerzonej matury z polskiego nie wymaga nawet na polonistykę! - irytuje się Aleksiej.

CKE i resort edukacji rozważają zniesienie rozdziału arkuszy maturalnych na poziom podstawowy i rozszerzony. Każdy maturzysta dostawałby jeden arkusz zadań i sam decydował, czy podejmie się trudniejszych pytań i analizy ambitniejszych tekstów. Ostateczna decyzja w tej sprawie wciąż nie zapadła.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się