Polska » Opinie » Wysłać małpy i zacząć jeszcze raz

Wysłać małpy i zacząć jeszcze raz

Data dodania: 2011-09-02 10:43:07 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-09-02 18:10:22

Polska

Paweł Zarzeczny

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Wysłać małpy i zacząć jeszcze raz

Paweł Zarzeczny (© Fot. Polskapresse)

Człowiek jest w życiu szczęśliwy dwa razy. Kiedy ma wszystko, i kiedy nie ma nic. Tę filozoficzną przypowiastkę zaserwował mi niedawno bankrutujący przyjaciel, no i faktycznie mnie też do szczęścia brakuje już doprawdy niewiele, a i wam pewnie też. Ba, niektórzy zaznali podwójnego błogostanu, czyli od wszystkiego do niczego, coś jak Kaddafi, jeśli traktować sprawy na bieżąco.

Oczywiście nie wierzcie w te wszystkie bzdury serwowane po każdym przewrocie, że poprzednik kradł, gwałcił, mordował i montował wszędzie w pałacach złote klamki, a samolotami wywoził diamenty w workach. Taka sama to prawda, jak i to, że Armia Krajowa współpracowała z gestapo. Ohyda i tyle, propaganda sterowana wszędzie i zawsze przez nowych panów, którzy zawsze znajdują tuby i heroldów w świeżo podbijanym kraju. Czasem przybiera to formy karykaturalne nieco. Na przykład temu krajowi zniszczonemu dajemy właśnie milion złotych wsparcia. Ktoś nie ma wstydu? Przecież to nie wystarczy nawet na posprzątanie paru ulic.

CZYTAJ TEŻ FELIETONY Z CYKLU ZAPISKI FRAKCJI PRZYTOMNYCH

A propos karykatury...
∨ Czytaj dalej
Właśnie ma powstać nowa gazeta codzienna, wydawane są już próbne numery, no i jeden chłopak z działu sportowego dał intrygujący tytuł "Szechter nie przyjedzie na Łazienkowską". Chodziło o to, że napastnik o tym nazwisku z Hapoelu Tel Awiw nie zagra przeciw Legii w Lidze Europy, bo właśnie odszedł do Kaiserslautern… Ale przechodził obok szef, zobaczył wielki tytuł i mówi: - Szechter, Szechter, no, no, za ostro chyba walicie! Dajcie może tytuł: "Michnik nie przyjedzie na Łazienkowską!". Ha, ha, ha, ha, ha, słyszeliście kiedyś bardziej zabawne nieporozumienie? Aha, ten Szechter niedawno w czasie meczu włożył na głowę jarmułkę, za co został ukarany żółtą kartką - czyli też chciał dobrze, jak ten szef, ale wyszło głupio. Aha, ale nic nie przebije jednak - gdy chodzi o takie kompletne sportowo-życiowe nieporozumienie, tekstu z londyńskiego radia. Mianowicie grał sobie w West Ham niejaki Julian Dicks. No a Dick, proszę sobie wyobrazić, to po angielsku nie tylko zdrobnienie od Richarda, ale także dość powszechne określenie, hm, penisa. Dicks zatem stanowi zatem dosyć wulgarne penisów pomnożenie. No i pewnego razu komentator krzyczy, pełen zachwytu: "Julian Dicks is everywhere! It's like they've got eleven Dicks on the field". Zgroza.

Pan Bóg siedzi sobie na tronie i mówi: Martwię się o tych ludzi. Zwłaszcza o Polaków.
Zdziczały te chłopy zupełnie
Eleven Dicks on the field... To by się nawet zgadzało ze znaną teorią Smudy, że każda drużyna to banda, a każdy piłkarz to... już dopowiedzcie sobie sami. Ale kiedy już zacząłem analizować kompletnie nietrafiony sens pewnych znanych nazwisk, to przyszedł mi do głowy... Steve Jobs. Tak, tak, właśnie ten niezwykły mózgowiec, który nagle opuścić musiał Apple, bo niszczy go rak trzustki. No i pomyślałem, że on nie powinien się nazywać Steve Jobs, ale Wrong Jobs, co doskonale da się przetłumaczyć jako "złe prace". Bo pomyślcie, taki fantastyczny i kreatywny mózg zaprzątał swoją uwagę tak nieznaczącymi dla ludzkości kwestiami, jak jabłuszko czy klawiatura, kolor obudowy zespolonej z tabletem (nie mylić z taboretem) i takie tam różniaste żarówiaste gadżety, a mógł - i chyba powinien! - wymyślić jakieś lekarstwo na raka, bardziej by mu się teraz przydało niż te miliardy na koncie i szybko wychodzące z obiegu zabaweczki. Tak, ale my wszyscy mamy na koncie wrong jobs. Weźmy te tablety, na których można podobno czytać książki - przecież dawniej w zupełności wystarczały nam do tego papirusy, a zaćmienie Słońca dawało się przecież i wyliczyć, i opisać… Jakie papirusy? - przerywa mi nagle kolega. - Przecież Homer nie potrzebował papirusów, żeby przekazać "Iliadę" z "Odyseją", żeby słowem i muzyką (czyżby to był pierwszy na Ziemi raper?) przekazywać najistotniejsze treści potomnym.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW PAWŁA ZARZECZNEGO



Oj, faktycznie, ten etap powinien nam już w zupełności wystarczyć, choć ja Homerem nie chciałbym nigdy zostać - mianowicie wędrownych bardów często pozbawiano wzroku, żeby… polepszyła im się pamięć, co to, to nie! To może lepsze już jednak te tablety?

Ludzkość na etapie wrong jobs wymyśla niestety głównie bzdety, zaniedbując naukę prawdziwą, bo przecież nie tylko medycynę (widzę to po sobie - każdą z moich rozlicznych chorób lekarze nazywają nieuleczalną, zatem czemuż zwą się lekarzami zamiast grabarzami, pojęcia nie mam). Choć czasem dostrzegam iskierkę nadziei. Niedawno w "Polsce" wyczytałem o pomyśle, by zasiedlić nami jakąś inną planetę na nowo, że taka podróż potrwa setki lat świetlnych, a statek rozpędzony zostanie wybuchami bomb atomowych. Czuję jednak, że chyba wybuchami z Ziemi, bo być może to będzie "The Great Escape", tyle że już bez Steve'a McQueena - na marginesie, też rak trzustki... No i jest problem z ewakuacją, problem, jaki miał już Noe, mianowicie - kogo zabrać w tę podróż? Może jakieś zamrożone zarodki, lecz cóż one po dorośnięciu będą po tej długiej podróży porabiać?
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

genialne

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

uczeń;) (gość), 13.10.11, 18:41:04

każde zdanie, każdy akapit - dziękuje

odpowiedzi (0)

skomentuj

BARDZO CIEKAWY FELIETON

zgłoś +1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

AJEMDECZEMPION (gość), 02.09.11, 11:38:54

POPRZEDNI ARTYKUŁ O ADAMKU SKRYTYKOWAŁEM, ALE TEN JEST CAŁKIEM MĄDRY - TRZEŹWE SPOJRZENIE NA OTACZAJĄCY ŚWIAT I RZĄDZĄCĄ TYM ŚWIATEM PROPAGANDĘ I REKLAMĘ. JOBS KREOWANY NA JAKIEGOŚ GENIUSZA TAK NAPRAWDĘ ŁADNIEJ UBRAŁ MALO PRAKTYCZNE URZĄDZENIA. SAM UŻYWAM IPODA I NIE JESTEM ZADOWOLONY - ODDAŁEM STARY KOMPUTER I NIE MOGĘ NA NOWYM PODŁĄCZYĆ TEGO IPODA!!! ABSURD - MUSZĘ SKASOWAĆ KILKADZIESIĄT PŁYT I NA NOWO WSZYSTKO NAGRYWAĆ!!! PRZECIEŻ TO CHORE! I GDZIE TU GENIUSZ???

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.