Menu Region

Śląscy ludowcy oskarżają szefa o nepotyzm

Śląscy ludowcy oskarżają szefa o nepotyzm

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Aldona Minorczyk-Cichy

Prześlij Drukuj
Kilkudziesięciu działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego ze Śląska domaga się od kierownictwa partii, by rozliczyło Mariana Ormańca, wicemarszałka województwa i szefa miejscowego PSL.
Zarzucają mu, że krewnym i znajomym załatwił posady w zarządach funduszy wojewódzkich, w śląskim urzędzie wojewódzkim oraz w strukturach partii. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, dziś sprawą ma się zająć Rada Naczelna PSL.

- Partia i urząd wicemarszałka to nie prywatny folwark. Trzeba przywrócić praworządność. Zrobić porządek w naszych strukturach - argumentuje jeden z sygnatariuszy pisma, Zygmunt Wilk, peeselowski radny sejmiku śląskiego.

- Zachowania Ormańca są niewłaściwe. Niech zarząd się na ten temat wypowie - dodaje Jan Szmydki, członek prezydium Zarządu Wojewódzkiego PSL.

W piśmie do władz partii wśród wielu innych znajduje się przykład 19-letniego Mateusza Pindela, którego Ormaniec mianował dyrektorem biura Zarządu Wojewódzkiego partii. Chłopak ma zaledwie maturę. Nie dostał się na studia. - Gdy zwróciłem szefowi na to uwagę, usłyszałem, że być może nic nie umie, ale się szybko uczy - opowiada Zygmunt Wilk. Wskazuje na prawdziwy powód zatrudnienia: pokrewieństwo.

Ormaniec nie zaprzecza, że Pindela jest jego krewnym. Zaraz jednak dodaje, że nie dlatego zatrudnił nastolatka.

Na personalnych decyzjach grzechy Ormańca się nie kończą. List skierowany do Pawlaka opisuje, jak urząd marszałkowski przyznał grant w wysokości 30 tys. zł stowarzyszeniu Gilowianka, którego prezesem jest córka Ormańca - Katarzyna.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się