Polska wydaje na studentów dwa razy mniej niż Europa

    Polska wydaje na studentów dwa razy mniej niż Europa

    Magdalena Kula, Tomasz Rożek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Na wykształcenie studenta w Polsce przeznacza się rocznie 5,5 tys. dol. To co najmniej dwa razy mniej niż w rozwiniętych krajach Europy.
    W USA, które na edukację wydają o połowę więcej niż cała Europa, student dotowany jest kwotą 24 tys. dol. Słynąca z najlepszych inżynierów Finlandia na jednego studenta wydaje mniej, ale też dużo - ponad 12 tys. dol. Niemcy na jednego studenta mają 12,4 tys. dol., Czesi - 6,6 tys. dol.

    Ogłoszony właśnie raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) o stanie edukacji "Education at a Glance 2008" pokazał, że w ciągu ostatnich 10 lat kraje członkowskie OECD zwiększyły nakłady na edukację o ponad 20 proc., a przeżywające burzliwy rozwój Korea i Irlandia ponaddwukrotnie.

    Podobnie jak Węgry, które pierwsze efekty solidnych inwestycji już odczuły: zdołały sprzątnąć Polsce sprzed nosa lokalizację Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii.Na 1 studenta wydajemy połowę tego, co Niemcy, i 5 razy mniej niż USA

    Polski budżet na szkoły, uczelnie i badania naukowe przeznacza 5,9 proc. PKB. Z pozoru nieźle, bo to na poziomie średniej OECD. Ale gdy przełożymy procenty na konkretne kwoty, są powody do niepokoju.

    Niedoinwestowanie widać też w polskiej oświacie. Na jednego ucznia w szkole podstawowej mamy dwa razy mniej pieniędzy niż średnia dla krajów OECD, która wynosi 6,2 tys. dol.

    Premier Donald Tusk zapowiada, że edukacja będzie jednym z trzech priorytetów finansowych w budżecie na 2009 r. Nakłady na naukę mają wzrosnąć o ponad 18 proc., na oświatę - o 7,6 proc.

    Ale to może nie wystarczyć. Polski system edukacyjny pilnie potrzebuje racjonalizacji wydatkowania publicznych pieniędzy. Eksperci alarmują, że zbyt dużą część przejada rozdęta administracja.

    Światowe gospodarki potrzebują inżynierów. A gospodarcze potęgi dobrze wiedzą, że w przyszłego specjalistę trzeba konsekwentnie inwestować od przedszkola, by był on w stanie spełnić wyśrubowane wymogi rynku. Do edukacyjnego wyścigu - kto wykształci więcej studentów, kto znajdzie więcej środków na edukacyjne inwestycje - stanął więc cały świat.

    Polska wydaje na ucznia dwa razy mniej niż bogate kraje Unii

    Choć Polska wydaje na szkoły i uczelnie wyższe 5,9 proc. PKB rocznie, to w światowym wyścigu edukacyjnym plasuje się na szarym końcu. Ale prawdziwą przepaść, która dzieli nas od Zachodu, widać dopiero, gdy procenty przełożymy na konkretne pieniądze.

    Ogłoszony właśnie raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) "Education at a Glance 2008" pokazuje, że na jednego ucznia w szkole podstawowej Polska wykłada 3312 dol. rocznie. Średnia dla krajów OECD jest dwukrotnie wyższa. A analogiczne wydatki Islandii, USA, Norwegii czy Szwajcarii są nawet trzy razy wyższe niż polskie.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Socjalizm

    Viva la Liberta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 8

    Koszty nauczania jeszcze nam nic nie mówią, można coś produkować taniej i lepiej. Za płytkie spojrzenie prezentuje autor. Poza tym drażni mnie socjalistyczne myślenie prezentowane w tym artykule,...rozwiń całość

    Koszty nauczania jeszcze nam nic nie mówią, można coś produkować taniej i lepiej. Za płytkie spojrzenie prezentuje autor. Poza tym drażni mnie socjalistyczne myślenie prezentowane w tym artykule, np. 'jak państwo albo pracodawca nie wyśle pracownika na szkolenie to oni znika z rynku', a co to już człowiek sam nie jest w stanie myśleć za siebie i się zapisywać na szkolenia sam, na takie jakie mu się podoba ? Wszystko musi mu państwo podawać na talerzu? Pozdrawiamzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    szkola, szkola...

    Jardins de Versailles (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 6

    Co tu dużo mowić, za studia zapłacić trzeba ( w większości przypadków), a stypendium to ledwo na podstawowe rzeczy musi wystarczyć, nawet na xero pieniędzy brak, a co dopiero wszystkie pomoce...rozwiń całość

    Co tu dużo mowić, za studia zapłacić trzeba ( w większości przypadków), a stypendium to ledwo na podstawowe rzeczy musi wystarczyć, nawet na xero pieniędzy brak, a co dopiero wszystkie pomoce naukowe, etc., praca po godzinach mile widziana...żyć za coś trzeba :Dzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    doktoranci

    yacho (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 8

    doktoranci dostają 1045 zł/mieś stypendium. jak młody człowiek chce robić badania jakie sobie wymarzył to najczęściej słyszy że brak pieniędzy na odczynniki, aparaturę itp. takie podejście powoduje...rozwiń całość

    doktoranci dostają 1045 zł/mieś stypendium. jak młody człowiek chce robić badania jakie sobie wymarzył to najczęściej słyszy że brak pieniędzy na odczynniki, aparaturę itp. takie podejście powoduje selekcję negatywną. młodzi zdolni ludzie którzy zakładają rodziny i potrzebują gotówki uciekają z uczelni do prywatnych firm lub innej działalności niezwiązanej z uniwersytetami. a na studia dr są czasami przyjmowani bezrobotni mgr.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Szkoły

    leov (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

    W angielskiej szkole w klasie oprócz uczniów jest nauczyciel i pomoc nauczyciela. Nie muszę dopowiadać, że lepiej opłacani, niż polscy nauczyciele. A to także część tych kosztów.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo