Menu Region

Farsa Vargasa Llosy w Studio

Farsa Vargasa Llosy w Studio

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bożydar Brakoniecki

Prześlij Drukuj
Peruwiańczyk Mario Vargas Llosa (rocznik 1936) jest bez wątpienia jednym z najbardziej utalentowanych pisarzy groźnego XX wieku.
Problem w tym, że kanoniczne dzieła mistrza - "Rozmowa w katedrze" (1969) oraz "Ciotka Julia i skryba" z roku 1977 - to opasłe tomiska, których biologiczny byt jest dziś zagrożony. Klientela internetu woli myśl szybką jak błyskawica, a do tego wciśniętą w gorset krótkiego akapitu: góra piętnaście wersów i cześć.

Szczęśliwie na liczącej niespełna dwadzieścia tytułów liście pisarskich dokonań Llosy znajduje się także pozycja stosunkowo krótka i łatwa, a zwłaszcza ociekająca wiekuiście modnym seksem: to powieść "Pantaleon i wizytantki", którą pisarz popełnił w 1973 r. I to właśnie ten smakołyk, ku uciesze wielbicieli geniusza spod majestatycznych Andów, na scenę warszawskiego teatru Studio przeniósł Paweł Aigner, młody gniewny nadwiślańskiego teatru. Premierowe przedstawienie już jutro.

Reżyserska wycieczka do Peru lat 50. może być dla nas nie tylko zabawna, ale i wielce pouczająca. Oto kapitan Pantaleon Pantoja, rasowy administrator wojskowej intendentury (w jego rolę wciela się Andrzej Konopka), otrzymuje od swoich przełożonych zadanie o najwyższej klauzuli tajności dla bezpieczeństwa państwa. Musi zorganizować lotną służbę wizytantek (czyli etatowych pracownic wojskowego burdelu) do obsługi żołdaków pełniących służbę w garnizonach Amazonii i z braku kobiet gwałcących wszystko, co nie zdoła przed nimi umknąć.

Mobilizacja dziewcząt gotowych za kasę służyć armii w koszarach Iquitos - serce bagnistej dżungli! - okaże się dla naszego bohatera zadaniem karkołomnym. Kapitan Pantoja musi ukryć detale erotycznej misji nie tylko przed podejrzliwą żoną i owładniętą religijną manią matką, ale nawet przed innymi wojskowymi, którzy w upodobaniu Pantaleona do sprzedajnych syren widzą niebezpieczeństwo dla honoru peruwiańskiej soldateski.

Stężenie drwin z armii, którym Llosa nasączył swoje dzieło, nawet neurastenika doprowadzi do rechotu. Sceniczne bonusy (pokaz filmu wideo na specjalnym ekranie, muzyka ansamblu dętego Trumpestra zza kulis itd.) ucieszą wymagających widzów współczesnego teatralnego show. A przy okazji fani literatury w lekkiej i miłej formie zapoznają się z talentem Llosy, ze wszech miar godnym najgłębszej penetracji.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się