Polska » Sport » Z ekstraklasy do aresztu na Rakowieckej. Historia Marcina...

Z ekstraklasy do aresztu na Rakowieckej. Historia Marcina Truszkowskiego

Data dodania: 2011-08-16 12:36:51 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-08-16 21:33:32

Polska

Sebastian Staszewski

17KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Z ekstraklasy do aresztu na Rakowieckej. Historia Marcina Truszkowskiego

Marcin Truszkowski (© Fot. Polskapresse)

W areszcie byliśmy traktowani gorzej niż psy. Prysznic raz w tygodniu, trwał dokładnie siedem minut. Ciepła woda w kranie była przez trzy godziny dziennie. Na spacerniaku mieliśmy godzinę. W jedną stronę robiłeś kilka kroków, skręt, kilka kroków i tak w kółko. Wypuszczali nas po ośmiu. Można było dostać pier... - wspomina w rozmowie z "Polską" Marcin Truszkowski, przed trzema laty wicemistrz Polski z GKS Bełchatów, a jeszcze niedawno człowiek oskarżony przez Centralne Biuro Śledcze o handel narkotykami.

Mówią, że przyzwyczaić można się do wszystkiego. Spanie wszędzie jest takie samo, takie same są pobudki. Ta więzienna jest o 7 rano. - Otwierasz oczy i wciąż ten sam koc, ta sama prycza - opowiada. - Obok zmęczone, zaspane jeszcze twarze ludzi. Każdego ranka wymienialiśmy beznamiętne spojrzenia. Masz wtedy świadomość, że nie wstajesz, żeby iść do pracy. Nie obudziło cię twoje dziecko. Dookoła są tylko szare, obdrapane ściany. W naszej celi nie wieszaliśmy plakatów, bo klawisze często wpadali z kipiszem [przeszukanie celi - aut.]. Po lewej był kącik (toaleta), po prawej stół do jedzenia. Czysto jak w mieszkaniu. Syf jest, ale tylko na przejściówce. Na sztywnej celi ludzie dbają o porządek.
∨ Czytaj dalej
Zdziwiłbyś się, jakbyś zobaczył, jakie mózgi tam siedzą. Krzyżówki rozwiązywali na kolanie w dwie minuty.

Kilkaset tabletek czegoś
Truszkowski został zatrzymany w połowie kwietnia 2010 r. Cała akcja trwała kilkanaście sekund, dokładnie tak jakby rozpisał ją w scenariuszu reżyser filmów sensacyjnych. Do wychodzącego z auta piłkarza podbiegli funkcjonariusze CBŚ. Po chwili najlepszy strzelec Narwi Ostrołęka siedział zakuty w policyjnym radiowozie. Następnie przeszukanie samochodu i mieszkania. Agenci byli nieustępliwi, nie chcieli powiedzieć, o co chodzi. Odklepali tylko regułkę o prawie do zachowania milczenia i wykonania jednego telefonu.

- Idę sobie z piłkami na trening, a przed nosem zatrzymuje mi się samochód. "Co jest" - myślę. Wyskoczyło trzech gości, w cywilnych ciuchach. "CBŚ, jesteś aresztowany!", i już siedziałem na dupie. Tylko tyle - Truszkowski niechętnie wraca do tamtych chwil.

Wtedy myślał jednak, że to pomyłka. Pech po prostu. Przecież się zdarza. Sprawa na pewno się wyjaśni i wróci do domu.

- Nie wiedziałem, co jest grane. Złapali mnie w czwartek, w sobotę mieliśmy mecz z Nadnarwianką Pułtusk i byłem przekonany, że zdążę wrócić. Wzięli mnie jednak na przetrzymanie, myśleli, że się przyznam. Ale nie miałem do czego. Posiedziałem dwa dni w areszcie w Ostrołęce i trafiłem na Rakowiecką. Tylko za co? - zastanawia się.

Okazało się, że były pierwszoligowiec został oskarżony o "udział w obrocie znaczną ilością środków odurzających", czyli po prostu o handel narkotykami. Chodziło o kilkaset pigułek "czegoś", Marcin nie chce powiedzieć czego dokładnie. Już na wejściu otrzymał od sądu trzymiesięczną sankcję, którą miał odsiedzieć pod czujnym okiem strażników. W trakcie naszej rozmowy niecałe sto dni spędzone za kratami piłkarz porównuje często z filmem Konrada Niewolskiego "Symetria". Tam też były nagłe zatrzymanie, areszt, choć nie mokotowski, a białołęcki, niełatwa nauka nowej rzeczywistości i reguł panujących w celi.

Donos szwagra
Wchodzę, a tam… no, prawie wszystko jak w filmie. Rano widziałem 40- czy 50-latków zamiatających podłogę i szorujących platery. Platery to talerze. Nie miała prawa wisieć nawet jedna pajęczynka - mówi z przejęciem.

Pytamy, czy grypsował. Marcin twierdząco kiwa głową. - Zamienniki, czyli nazwy różnych rzeczy, ogarnąłem w miesiąc. Na naukę bajery [zasad grypsujących - aut.] masz pół roku. Jak nie dasz rady, to nie możesz grypsować. Proste. Grypsowanie to taki wewnętrzny język, jak w szatni piłkarskiej. Tylko że dodatkowo musiałem jeszcze nauczyć się ponad dwustu regułek: co to, dlaczego, po co itd. Wszystko masz mieć w głowie, nie możesz zapisywać czy nagrywać. Więcej ci nie powiem. Te zasady nie powinny wychodzić poza mury - ucina opowieść.

Czytaj także:
* Tomasz Frankowski: Bramkami do historii [WIDEO]
* Smuda: Drzewiecki miał rację, Polska to jest czasem dziki kraj

1 2 3 4 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

kalafior

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kalafior (gość), 08.04.12, 00:28:02

jestes kurwo i zawsze badziesz kalafior

odpowiedzi (0)

skomentuj

do kalafiora

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

do kalafiora (gość), 03.02.12, 21:16:32

twoja geba jest jak szrek. dziwie sie ze taka laska cie wybrala.takze kontuziuj dalej mendo.

odpowiedzi (0)

skomentuj

boby le swagier

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

boby le swagier (gość), 03.02.12, 21:13:39

ty kurwo powinenes siedzec dozywocie chamie ludzie kturzy cie naprawde znajo wiedzo prawde.niemasz szacunku do nikogo mendo i jeszcze wlasny brat twojej zony siedzi za ciebie kalafior.najgorsze dla ciebie to ustac na czerwonym swietle w ostrolece bo wpierdol za dlugi.

odpowiedzi (0)

skomentuj

NAREW OSTROŁĘKA

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KIBIC NARWI OSTROŁĘKA (gość), 26.08.11, 21:03:38

NAREW OTRZYMAŁA LICENCJĘ I NIE CHYLI SIĘ KU UPADKOWI A TRUSZKOWSKI JESZCZE KIEDYŚ BĘDZIE CHCIAŁ GRAĆ DLA NARWI , ALE MY NIE BĘDZIEMY JEGO CHCIELI W OSTROŁĘCE.....PRZEGRAŁ CHŁOPAK SWOJĄ SZANSĘ W ŻYCIU....

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

do wora (gość), 18.08.11, 11:32:21

jak to ćpak widać po mordzie ;)
jak i jego brat.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ściezke zdrowia

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wierny (gość), 18.08.11, 10:52:01

Ściezkę zdrowia takiemu powinni zrobić, ach te stare czasy nie wróca :)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Niech książke napisze

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zonk (gość), 17.08.11, 17:51:57

No prosze, to teraz Marianek leb w dol i poszkodowanego zgrywa. Pieknie. - niech napisze książke

W tym przypadku to go za frajer nie powineli, a tym bardziej prokuratura potwierdziła zeznania szwagra przeciw Mariankowi.

Cytuje "Relacja Truszkowskiego nie robi wrażenia na prokuratorze, który prowadził sprawę. Zdaniem Wojciecha Zdanowskiego z warszawskiej prokuratury dowody, które posiadał, były na tyle mocne, że miały doprowadzić do wyroku skazującego [ze Zdanowskim rozmawiałem przed końcem rozprawy - aut.]. Do sądu zgłosił się świadek, który oskarżył Marcina o handel prochami. - Jedna osoba oskarżyła drugą, a naszym zadaniem było sprawdzenie: jak panowie dobrze się znali i czy się znali. Bo zawsze Malinowski może powiedzieć, że Kowalski handluje narkotykami, co nie znaczy, że mówi prawdę. Zweryfikowaliśmy jednak człowieka pozytywnie i dawaliśmy mu wiarę - wyjaśnia prokurator.

Osobą, która zeznała przeciwko Truszkowskiemu, był jego szwagier. Dla Marcina to musiał być cios. Nie chce tego potwierdzić, ale widać, że buzuje w nim złość. - W sprawie, w którą byłem zamieszany, zatrzymano 23 osoby. Na mnie doniósł człowiek, którego dobrze znałem. Starał się o warunkowe zwolnienie na podstawie paragrafu 60. Kodeksu karnego. Dziś chodzi na wolności, ale jeszcze go nie spotkałem. Nie mam ochoty o nim myśleć - mówi zirytowany."

Dalej czytamy w internecie:
1) "Hazard, kłótnie i księgowa Odsiadka w areszcie i kontuzja, która zahamowała karierę, do niedawna Marcina T. to niejedyne przykre wspomnienia. Jeszcze w Bełchatowie dopadły go niepowodzenia w biznesie, przez księgową wpadł w spore długi, które spłaca do dziś. - Gdyby nie pomoc ojca, pewnie jego mieszkanie dawno zająłby komornik - wyjaśnia nam znajomy naszego bohatera."
2) "W Białymstoku oprócz urazów (m.in. zerwane więzadła w kostce) piłkarza prześladowało też uzależnienie od hazardu. Przegrywał spore sumy. Ten popularny wśród naszych futbolistów problem zaczął go wykańczać. Na szczęście z pomocą rodziny udało się wyrwać ze szponów nałogu. Marcin znów spadł na cztery łapy."
3)" Odroczone rozprawy Mimo że sprawa nie była jeszcze zakończona, piłkarz wyszedł na wolność, bo wpłacił kaucję 20 tys. zł. Truszkowski starał się normalnie żyć. Ma przecież żonę i córeczkę. Ładnie urządzone mieszkanie, kolegów, którzy się od niego nie odwrócili, i piłkę. Do niej uciekał najczęściej. Założył z czterema znajomymi z Narwi Ostrołęcką Akademię Piłki Nożnej. W tym roku chce zrobić kurs na trenera II klasy"

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

kalafior

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kalafior (gość), 08.04.12, 00:25:47

znam tego goscia od dawna ten typ niema litosci do nikogo durzo ludzi z nim walczylo lepiej hama zostawic .jednoslownie czub.omijaj go na ulicy to czub

odpowiedzi (0)

skomentuj

(NIE)prawda

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Zorientowany (gość), 17.08.11, 13:31:06

Ten artykuł nawet przez ułamek sekundy nie leżał obok prawdy. Historia z totalnie subiektywnymi odczuciami aresztowanego, poszkodowanego piłkarza. Sam sobie zgotował taki los. P.S. Czy przeprosinami można nazwać odwołanie zeznań przez szwagra? Z tego tytułu jest uniewinnienie.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Anon (gość), 17.08.11, 10:31:13

Jak go szwagier sprzedał to siedział proste.
Taką rodzinę to ze świecą szukać. :) Nawet na internecie było pisane.. więc hola hola ?
Nie wie o co chodzi? Proste o handel ze szwagrem :)

odpowiedzi (0)

ocena: 50%

Tak: 1

Nie: 1

skomentuj

o wiezieniach

zgłoś +1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

prawda (gość), 17.08.11, 07:27:24

widac po ryju ze to zwykly wsiowy oprych, skoro byl winny to grypsowal, proste, ja bylem aresztowany za przestepstwo polityczne, i 9miesiecy siedzialem na sankach na bialolece, i nie grypsowalem, ale bylo w porzadku, nie grypsuja normalni ludzie z wolnosci, natomiast grypsuja patalachy o ktorych na ulicy mowi sie żule.

odpowiedzi (0)

ocena: 33%

Tak: 1

Nie: 2

skomentuj
1 2 »

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.