Menu Region

Wcale nie uważam, że się męczyliśmy z San Marino

Wcale nie uważam, że się męczyliśmy z San Marino

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk

Prześlij Drukuj
Z Mariuszem Lewandowskim, pomocnikiem reprezentacji Polski i Szachtara Donieck, rozmawia w Serravalle Rafał Romaniuk.
Odetchnął Pan z ulgą po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z San Marino?

A dlaczego niby?

Męczyliśmy się strasznie. Trzy punkty wcale nie były takie pewne.


Wcale nie uważam, że się męczyliśmy.

W pierwszych 30. minutach reprezentacja San Marino omal nie strzeliła nam dwóch bramek. To byłoby wydarzenie na skalę światową. Naprawdę nie uważa Pan, że było nerwowo?

Nie. Poza pierwszymi pięcioma minutami, gdy gospodarze na szczęście nie wykorzystali tego nieszczęsnego rzutu karnego, to my konsekwentnie utrzymywaliśmy się przy piłce, dominowaliśmy i byliśmy zespołem lepszym. Konsekwencją było strzelenie gola jeszcze w pierwszej połowie.

W drugiej części spotkania było jeszcze lepiej. Uważam, że mogliśmy zdobyć dużo więcej goli, skończyło się na dwóch. W tabeli eliminacyjnej mamy cztery punkty, z czego należy się cieszyć, i spokojnie przygotowujemy się do kolejnych meczów. A w San Marino mieliśmy wygrać i plan został wykonany. Już za kilka miesięcy nikt nie będzie pamiętał stylu. Liczy się tylko i wyłącznie wynik. Futbol nie zawsze jest piękny.

1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się